Mi się wydaje, że to może trochę z troski. Wiesz zebym wiedziala co może mnie spotkać i żebym mogła tego uniknąć. Żeby walczyć w szpitalu o swoje. Jednej kuzynce nie zrobili przed porodem USG i jak poród nie postępował to się dopiero okazało, że męczyła się ileś godzin przy poprzecznym ułożeniu i ona mowi "krzycz o USG jakby Ci nie zrobili". To takie straszaki, ale z ukryta rada. Mąż opowiadał, że koledze w pracy urodziło się dziecko, piękne zdrowe i różowe. Siedział i patrzył na nie jak zaczarowany. Położna powiedziała, ze ona popilnuje dziecka i niech on coś sobie kupi do jedzenia. Jak wrócił poloznej nie było a dziecko było już martwe. I tu ukryta rada żeby dziecka nie spuszczać z oka. Straszne historie na które tak na prawdę nie ma się wpływu. Gdyby człowiek miał tak myśleć, że ma ciągle kontrolować lekarzy i ich pouczac to przecież oni pierdolca dostaną. Albo żeby dziecka z oka nie spuscic w szpitalu, to przecież nierealne. Każdy musi iść czasem choćby siku. Ale tak myślę, że te straszne historię biorą się z troski a nie z chęci straszenia. Co nie zmienia faktu, że już nie mogłam ich sluchac.
Zmieniając temat czy po nocy Wasze opuchnięte stopki wracają do normy? Bo moje dziś nadal nieidealne, a jest nawet całkiem chlodno.