Oj tak, na szkole rodzenia położna mówiła gdzie u nas w okolicy jest szansa na znieczulenie zewnatrzoponowe do porodu a gdzie nie. Odnioslam jednak takie wrażenie, że raczej mała szansa, że dostaniemy je nawet w szpitalu w którym to robią. A bo musi być dobry czas, a jak babki wołają o znieczulenie to już jest zwykle za późno, a to, że anestezjolog nie zawsze jest dostepny. Położna raczej odradzała, bo akcja porodowa spowalnia, bo trzeba już wtedy leżeć i że komplikację mogą być po takim znieczuleniu. Ja miałam mieszane uczucia słuchając tego, bo jednak w wielu krajach rutynowo dziewczyny dostają i są zadowolone, a u nas to brzmi trochę jakby było fanaberia... Ehh matka polka ma cierpieć dla zasadyCzy ktoras z Was spotkała się ze szpitalem w którym nie ma w ogóle możliwości znieczulenia zewnatrzopnowego?