Witajcie,
Rafal - moj partner dorwala sie do mojego notebooka i oczywiscie zlapal wirusa, ale juz bezpiecznie, w koncu moge sie laczyc ze swiatem
Anka, zyrafa jest najfajniejsza
Moniaa_ duzo zdrowka dla Was, fajnie, ze juz sie prawie paluszek wygoil.
U mnie pogoda w kratke, do czego chyba juz przywyklam. Ostatnio jak dzwonila rodzinka z Sycyli to zalili sie, ze nie moga wytrzymac z goraca i codziennie sie kapia w morzu, a ja zalilam sie, ze na spacer zabieram czapeczke by nie dostac udaru i bluze by nie zamarznac, a i jeszcze parasol by nie zmoknac :-/
Zaczelam chodzic z Sonia na basen miejski, woda troche zimniejsza niz basenie dla niemowlakow, ale to nie przeszkodzilo nam w swietniej zabawie. Ludzie patrzeli na nas z niedowierzaniem, ratownik ciagle obserwowal, jedni rzucali komentarzem, ale bylo fajnie.
Mam do Was pytanko:
W koncu Sonia zaczela jadac obiadki, ktore nie wygladaja jak papki, powoli sie przekonuje do normalnych obiadkow. Mam tylko maly problem z miesem jak bym sie nie starala i tak wychodzi suche, daje wiec marchewke, ale i tak w koncu ja "zamula" i daje pic, a jak dam pic to zapomni, ze jej jeszcze cos innego wcisne

Pytam wiec jak zrobic, by miesko nie bylo suche?
Pozdrawiam,