Moniaa_ super, ze Nicol bedzie znala tyle jezykow, ja mam nadzieje, ze uda mi sie czesciej jezdzic do siostry i Sonia lapnie wloski, a jak pojdzie do przedszkola, to zapisze ja na angielski... ale nie ma jak kontakt z zywym jezykiem
Mnie udaje sie w wiekszosci powiedziec NIEWOLNO i Sonia odchodzi. Sa jednak rzeczy, ktorym nie poposci - pod biurkiem mam polki, a na nich kartki, zeszyty, ksiazki itp - nie ma rady, jak sie dorwie, to sila odciagac i jeszcze pomiedzy dwiema szafami mamy suszarke na pranie, taka metalowa balkonowa - uwielbia ja tak ruszac by obijala o meble i dzwieczala.
Nie jest zawsze posluszna. Miala jeden dzien na rozrabianie - w kuchni dorwala puszke z ryzem - na ziemie, wywrocila suszarke z praniem, przy kapieli zaczela sie bawic "sluchawka" - prysznicem - i tak go zrzucila, ze wylaczyla wode i wylaczyla telewizor, a i posikala dwa razy babcie.
Co do czatu, to moze godziny wieczorne, po 21, 22?
Moniaa_ zgadzam sie z tym przedszkolem. Amadeo, mimo, ze niezle znal juz jezyk, to i tak chodzil do przedszkola i teraz to gada jak Wloch