My wczoraj bylismy na szczepieniu...wzielismy ta skojarzona...placilismy 100 zl, kolejna za 6 tyg i kolejna za 6 tyg, ostatnia chyba w 18 miesiacu. Ale Marcel mial dwa klucia, jedno w nozke, a drugie w raczke - powtorne na zoltaczke. Przy raczce byl dzielny, ale w nozke bolalo

bardzo plakal, ale mamusia przytulila i przeszlo

Zreszta moje dziecko to juz jest synus mamusi

najlepiej mu sie spi na mamus
Karolla, Olka to duza dziewczynka...moj Marcel 4400. Ale pwenie dlatego, ze ostatni tydzien lekka biegunka. Dostal Lakcid i przeszlo. Wszystkie ciuszki nadal za duze, hehe, a mi sie czasem wydaje, ze on z 10 kg wazy, tak mi rece opadaja i kregoslup po dluzszym noszeniu
Co do pediatry...to na usg bylismy juz w 3 tyg, kolejna wizyta w 4 miesiacu. Skierowanie dostalismy od naszej lekarki bez problemu i dwa dni pozniej mielismy juz wizyte u ortopedy. Pan doktor wybadal i wsio ok.
Hmm, co jesczze jesli chodzi o " lekarskie" sprawy...od 3 tyg lykamy 1 kropelke wit A i 2 kropelki wit D3. Dzisiaj w herbatce podlam tez 3 kropelki wit c, bo wydaje mi sie ze jest lekki katarek i troszke przeszkadza w nosku. Aha i tez dostalam jakas robiona masc na krosteczki, z tego co tam wyczytalam to w skladzie jest wit a i c i cos tam jeszcze...bardzo fajnie nawilza ( sama sie nia wysmarowalam

)
A pupke smarujemy Sudocremem i oliwka Bambino..... i cialko jest piekne, ani jednej kropeczki.
Aha, wczoraj pani doaktor powiedziala, ze Marcel ma malutkie wodniaczki w jaderkach...ale ze same znikna.
Karolla, jak ja Ci zazdroszcze, ze wcinasz takie pysznosci. Ja zero, tylko gotowane. Cociaz dzisiaj zaszalalm i zezarlam miche frytek...co prawda nie z oleju, tylko z piekarnika... ale jednak byly tlustawe. No i boje sie troche tego nabialu....sama nie wiem, czy te krosteczki i rozwolnionko bylo po moim zarciu...no i po czym? gotowana ryba? jajko na twardo? maselko na pieczywku?...a moze ptasie mleczko....z dwa dni podjadlam po pare sztuk?