reklama

Perfekcyjna pani domu

No moj niby tez: w weekendy gotuje, jak potrzeba to i posprzata, psem sie zajmuje - czytaj: kapie,i wyczesuje... hmmmm autem jezdzi, tankuje, sprzata w srodku :-D:-D:-D, jakies drobne remonty w domu tez, no ale to juz wymaga przygotowania dluzszego - glownie psychicznego ...
Polka sie zajmuje, wiecej w weekendy, bo w tygodniu pracuje do wieczora...

no ale zawsze chcialo by sie wiecej niz sie ma ;-)
 
reklama
mój sprząta, dużo sprząta...:-) ja jestem bardziej od generalnych i dokładnych porządków a on od codziennych
ja piorę i gotuję
zakupy razem
dzieci są dzielone sprawiedliwe
wspólne spacerki po jego pracy i weekendy też fifty fifty
 
mój sprząta, dużo sprząta...:-) ja jestem bardziej od generalnych i dokładnych porządków a on od codziennych
ja piorę i gotuję
zakupy razem
dzieci są dzielone sprawiedliwe
wspólne spacerki po jego pracy i weekendy też fifty fifty

Dokładnie u nas też tak jest to jest najbardziej sprawiedliwe,a teraz to ja wychodze na kurs na 3 godziny i musi odbierac Antosie od mamy zraz po pracy :)
 
U mnie ja sprzątam On czasem odkurzy, ja prasuje, piorę, zmywam ale gotowanie to jego zadanie ja nie lubie a on lubi . Kiedyś jeszcze mył okna ale ja głupia pokazałam że też umiem wiec teraz już mu się nie chce, bo ja umyję.

Na prasowanie mam sposób prasuje mokre rzeczy wyjete prosto z pralki, nie musze się męczyć, potem wieszam do całkowitego wyschniecia. Nastepnie składam i do szafy.
Rzeczy małego wszystkie prasuje od majtek aż po piżamkę (poza skarpetkami i rajtuskami) a nasze to tylko te górne czyli bluzki, koszulki, koszule, sukienki itp.
 
Mój gotuje i robi zakupy . Na sprzataniu nie bardzo sie znam nie umie też prasować ale ja nie cierpie gotować więc nie marudze .
Wiesza też firanki he he bo ja od zawsze udaje że nie umiem



hehe oj ja mam taaaaaaaaaaaaaaaaaaaki lek wysokosci... od zawsze....


myslisz, ze po ponad 10 latach przysluguje mi jeszcze jakas naprawa pogwarancyjna?
Bo moj to sie chyba juz zepsul.........
buuuuuuu


hehe z naprawa to mi sie od razu kojazy co Wam w tej jukej z autem zrobili.... nie oddawaj nidzie Ł. co by bardziej nie namieszali ;-)


Mój mąż jak wyjechałam chodził i mówił o sobie "kogut domowy" :-)

buhahahahahahahahahaahahaahahahahahahahaaahahah
 
ranyyyyyyyyy... a ja...wychodzi na to, że pracuję 18h dziennie.. :eek::eek:
Obowiązkiem mojego lubego było palenie w piecu, ale jak parę razy wymarzłam, to się poddałam i teraz jak doopa marznie, a jemu się nie chce, to ja wymiękam.
Mój pracy fizycznej omija jak ognia!
No ale my tu gadu, gadu, ale to chyba inny wątek trza założyć....Perfekcyjny Pan domu :-D
 
reklama
U nas obowiazki sa podzielone,choc wiekszosc wykonuje ja.Moj gotuje,zmyje naczynia,podlogi,firanki tez powiesi,ogolnie nie moge narzekac,mimo ze idealny nie jest;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry