reklama

Perfekcyjna pani domu

u nas też podział obowiązków
ja mam opiekę nad Alicją od 20.30 do 17.20
wczoraj ugotowałam pierwszy obiad od 25 czerwca
Pranie zazwyczaj tylko dzielę na kuki bo S ma chyba problemy z kolorami;)
sprzątanie też mu lepiej wychodzi
Generalnie staram się obijać jak mogę żeby szoku nie doznał jak do pracy wrócę:)
 
reklama
A ja Wam powiem, że co tam mąż... ten już jest wyszkolony :-p Wzięłam przykład z koleżanki Gosieńki i szkolę Kubulka, jeszcze nie prasuje, jak Emilek, ale i do tego dojdziemy :cool2: Na razie: sprząta po sobie wszystkie zabawki (ale to zasługa żłobka), odkurza swój pokój, wyrzuca pieluszki do śmieci, odkłada naczynia do zlewu (strat w zastawie nie mamy), wyciera blaty, podlewa kwiatki na balkonie, a dzisiaj mył z mamusią wannę :cool2::cool2::cool2:... znaczy się jestem włoska mamma, co się wzięła za szkolenie trutni :-p Ja ich 'obrabiać' nie będę :-D
 
Kurde chyba się zabiore za szkolenia Janka... w końcu nie będe 3 facetów obrabiać :-p
Mąż przynajmniej gotuje - fakt faktem tylko w weekendy ale w tygodniu wraca o 17 do domu to byśmy się chyba dopiero na kolacje doczekali obiadu :-)
 
A ja Wam powiem, że co tam mąż... ten już jest wyszkolony :-p Wzięłam przykład z koleżanki Gosieńki i szkolę Kubulka, jeszcze nie prasuje, jak Emilek, ale i do tego dojdziemy :cool2: Na razie: sprząta po sobie wszystkie zabawki (ale to zasługa żłobka), odkurza swój pokój, wyrzuca pieluszki do śmieci, odkłada naczynia do zlewu (strat w zastawie nie mamy), wyciera blaty, podlewa kwiatki na balkonie, a dzisiaj mył z mamusią wannę :cool2::cool2::cool2:... znaczy się jestem włoska mamma, co się wzięła za szkolenie trutni :-p Ja ich 'obrabiać' nie będę :-D

Brawo dla Kubusia:-)
Szkolenie trutni:-D nieźle się uśmiałam.
Muszę przekazać Emilkowi że robi za przykład;-) dla młodszych kolegów.Teraz w wakacje ma wolne od prasowania i powiem że już nie mogę doczekać się września:laugh2:
 
Jak wszyscy tutaj wszem i wobec wiedzą ja nie prasuję, bo tym zajmuje się mój mąż :-D

I mam manię upychania wszystkiego po szafach, bo jak leży na wierzchu to mnie wkurza, a jak nie widzę to mi od razu lepiej :-p majtek nie składam, skarpetki zwijam parami, żeby nikt nie nosił 2 różnych (co ma kluczowe znaczneie, jak zimą ubiera się człowiek w środku nocy). Zaś najdurniejszą czynnością w moim domu jest odkurzanie- pies łazi za odkurzaczem i trzepie futrem po dopiero odkurzonym dywanie... gdzie tu sens i logika...
Poza tym moja mama jest pednatką i ja się chowałam w opozycji do niej, więc często zlewam sprawy przyziemne :-p
A jak mi źle to sobie myślę, że moje babki i prababki to dopiero miały przerąbane, ani odkurzacza, ani pralki, ani zmywarki, ani kompa i bb :-D

mam identycznie:-p
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry