My już po Roczku. Był udany, ale jakoś roczek Olafka bardziej mi zapadł w głowie, chyba już emocje i ekscytacja mniejsze, zwłaszcza ze strony Tatusia, który całą sobotę nie robił nic :-( i na wieczór juz nie wytrzymałam, i powiedziałam co o tym myśle, to sie w niedzielę wział chociaz za lekkie porzadki.
W sobote wieczorem przygotowalismy balony, i to już nas troche wprawiło w lepsze humory.
No ale dość narzekania.
nasze menu:
obiad
karkówkwa pieczona z sosem czosnkowym
udka pieczone,
kotlety w corn flaksach
kotlety tradycyjne
ziemniaczki
surówka biała kapusta,marchewka
deser:
TORT śmietankowo - truskawkowy (pyszny mus truskawkowy ze świeżych truskawek i galaretki)
sernik z masy twarogowej (puszysty az cholerka nie dał sie kroić)
przystawki:
ryba po grecku
krokiety z kurczakiempieczarkami
sałatka makaronowa z kurczakiem
sałatka seler ciety, anananas,szyneczka
Jubilatka sprawowała sie znakomicie, dostała wózior dla Lalek, a do tego wózka było jeszcze krzesełko do karmienia,nosidełko, dużo lalek, pieknie recznie robiony album na zdjecia z okresu 0-12 (kurcze kto mi go wypełni, słaba jestem w te klocki). Gości było 10 dorosłych,5 dzieci. Było głosno i wesoło. Marika na wróżbie wyciągneła reke do kieliszka, ale zdecydowała sie jednak na łańcuszek złoty.
Tutaj pare zdjęc, pozniej cos dorzuce