reklama

pierwszy spacer

  • Starter tematu Starter tematu punta
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Witam.
Mały kończy dziś pierwszy tydzień życia.Położna która nas odwiedziła powiedziała że NIE MOŻNA wychodzić jeżeli jest temp.poniżej -3, pogoda wietrzna lub deszczowa.
Potwierdziła że w najbliższy weekend będzie można wyjść na spacer minimum 30 minutowy.Dzień i dwa dni wcześniej mamy ubrać małego i ułożyć w foteliku przy otwartym oknie na kilkanaście minut.
Mam obawy czy nie jest za wcześnie na kontakt ze świeżym powietrzem .
Proszę Was kobietki o poradę :)
Pozdrawiam serdecznie

Ja się do tego zastosowałam (bo tak radziła mi położna) i małej nic nie było
 
reklama
U znajomej pomogło włożenie podusi- w domu w łózeczku miało taką niemowlęcą poduszeczkę, a w wózku nic i przez dłuuuugi czas biegali z nim na specery 15 minutowe. Dopiero niedawno wetknęli do wózka taką płaską poduszczkę i okazało się że dziecko śpi jak kamień.

U mnie jak był chwilowy kryzys wózkowy to pomogło układanie na boczku (teraz to akurat powoduje wrzaski, ale jakiś czas się jej bardzo podobało do usypiania).
 
Ja rodziłam 18 kwienia i dopiero 30 kwietnia byłyśmy w domu, bo mala miała zapalenie płuc i pomimo tego lekarka pozwolila iśc na spacer prawie od razu. Werandowana była przez 3 dni, a pierwszy raz wyszłyśmy 12 maja. No, dośc późno, ale to z obazwy o jej zdrowie, a pamiętam, że najbardziej wiatru się bałam, a wtedy była dosć wietrzna pogoda. Nic się na szczęście nie stało. Jesli chodzi o dzieci z września, to przy takiej pogodzie, jak jest teraz, wyszłabym, jakby dziecko skończylo 3 tygodnie, jeśli oczywiście pogoda byłaby ładna. Mi tak lekarka mówiła, że jak dziecko skończy dwa tygodnie to można wychodzić, oczywiście, jeśli bylo wcześniej werandowane i choć mi kazałą wcześniej wyjść, ja nie posluchałam rady, i chyba dobrze na tym wyszłam.
 
ja nie werandowałam małego po tyg wyszłam na spacer...:tak::-Djest zdrowy jak rydz;-)ale na pogode oczywiscie uważam wietrznie lub deszcz nie ma co dziecka ciągać na siłe i jak cos zawsze zostaje balkon:-p
 
Filip urodził się w połowie stycznia. na spacer wyszliśmy po 2 tyg, bez werandowania i wietrzenia. na pół godzinku, w mrozie ok -7. i od tego dnai codziennei chodziłam z nim na min 1 godz, w zależnosći od pogody. wcale nie ubierałam go jakos super grubo, normalnie tak jak w domu+ skarpetki i sweterek, 1 czapka, szalik i rękawiczki, i ciepły kombinezon. no i w gondolce osłona na nogi, bez zawijania w kocyk. w śnieg też chodizliśmy, moze dlatego za ja uwielbiam jak pada śnieg:happy:
Filip ani razu nie był nawet przeziebiony, nie miał kataru.
 
Ja słyszałam, że jak jest na dworze więcej niż minus 5 stopni, to nie wolno wychodzić, bo można płuckom dziecka zaszkodzić i nawet, jak od razu nie będzie żadnych oznak, ze coś jest nie tak, to w późniejszym życiu może się coś złego ujawnić, więc ja chyba jak taki mróz będzie, nie będe z Natalą wychodzić, chyba że już skończy rok.
 
witam mam problem.moja tesciowa wraz z jej mama czepiaja sie jak wychodze z moim 8 miesiecznym synnem na dłuzsze spacery .doświadczone mamusie powiedzcie na ile wychodzicie na spacery czy 2 godziny to za dużo?w fatalna pogode rozumiem ze nie ale jak powinnam zrobic?:-(
 
reklama
Pediatrzy zalecają CONAJMNIEJ 2 GODZINY dziennie spaceru.My wychodzimy zazwyczaj na 1,5 do 2,5 godzin dziennie.No chyba,że jest wyjatkowo deszczowy dzień,wtedy wychodzimy w czasie drzemki małego,żeby poodychał świeżym powietrzem na zaledwie pół godziny.Wychodzimy nawet z katarkiem,zimne powietrze doskonale obkurcza śluzówkę noska.:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry