reklama

Ploteczki Opolanek i Opolszczanek

Dobry dzien ;-) mam nadzieje ze jednak bedzie dobry choc sloneczka jakos nie widze :-(

Amelkowa ;-) fajne zakupy ;-) ja na razie mowie ciuszkowym zakupom STOP!!! ma poczatek mam troche rozu (mi akurat tego w szafie brakowalo :-)) ze 2-3 kiecki i wystarczy...

co do wody to.... na razie zmian nie przewiduje - dzbanek filtrujacy Britty maja moi rodzice ale i tak ta przefiltrowana wode gotuja - jakos nie odwazylabym sie wypic wody z tego dzbanka bez przegotowania...
a filtr osmotyczny (dzieki daggy :-)) jest jak na moja kieszen za drogi w tej chwili:-( moja kranowka jest akurat miekka i od wrzesnia odkamienialam czajnik az 1 raz :-) i to bardziej z nudow i przyzwyczajenia niz z koniecznosci :-)

nam zostaje minetralka - niech malz bicepsy trenuje :-);-):-D

mam pytanko - widzialyscie w opolskich ksiegarniach ksiazke P. Zawitkowskiego "Co nieco o rozwoju dziecka"??? bo nie wiem czy zamawiac przez internet...

no i jeszcze jedno - Amelkowa? jakie witaminki wcinasz??? ja wczoraj odkrylam ze jak mi malz wtedy inne witaminy kupil (pani w aptece wcisnela mu Feminatal N zamisat Prenatalu) to zeszlam z zelaza w dawce 60 mg na 28mg!!! nie dziwne ze teraz mam za niski poziom zelaza:wściekła/y::no::szok:
a do lekarza to ja juz teraz co 2 tygodnie bede biegac... a za chwilke to juz nawet co tydzien... wiec mnie szybko dr R na rozpakowanie wysle zeby sie mnie wkoncu pozbyc i nie musiec odpowiedac na przyglupawe pytanka ;-):-):-D:tak:

zmykam - jasiek dojrzal do zjedzenia sniadanka :tak:

milego dnia :-):tak::-)
 
reklama
ufffff... w koncu wcisnelam w Jaska jedna kanapke... wymyslil sobie wymowke ze... tata zabronil mu jesc sniadanie:szok::no::wściekła/y: jaki tan tata jest taki jest ale na cos takiego na pewno nie wpadl...

w ogole przez ta chorobe Jasiek malo je... wczoraj tez jedna kanapka, potem magdalenka (ciastko) a obiad... tak sie nie mogl doczekac polo in padella a potem ledwo zjadl miesko... na kolacje banan....
wrocil do przedszkola i powiedza ze go mama glodzi ;-) a jak jeszcze wyskoczy z rewelacja ze tata mu zabrania jesc sniadanko to.... kurator na glowie murowany :-):tak:;-)
i tak to jest... zawsze znajde sobie powod do narzekan...jak Jasiek z przedszkola glodny przychodzi i cale popoludnie tylko by jadl - zle, a jak nie chce jesc...tez zle... i jak tu takiej matce dogodzic :-):-D:tak:

Amelkowa ;-) jak bedziesz badala sprawe tych filtrow to popytaj czy nasza polska - opolska wode z kranu po przefiltrowaniu mozna pic bez gotowania... bo w Londynie to pewnie lepsiejsza ta woda w rurach plynie:-);-)

a w elevicie masz 60 mg zelaza ;-) ja mam hemoglobine zawsze ciut ponad 12 a zelaza jednak za malo - dokladnie tak powiedziala pani laborantka - ze malo a w morfologii moze tego nie byc widac...

album... mam lekkiego stracha ze tez nie bede tam nic zapisywac a z drugiej strony nie zapisalam takich szczegolow jak pierwsze zdanie Jaska, pierwszy usmiech... i teraz mi tego brakuje bo pamiec... ehhh... skleroza mnie dopada...
o gole to przez skleroze nie mamy ani filmu ani zdjec z chrzcin Jasia bo zapomnielismy aparatu i kamery :wściekła/y::no::baffled: a Jasiek dostal ksiazeczke na pamiatke chrztu i nie ma co wkleic :wściekła/y::no::baffled:
 
Amelkowa ;-) masz sloneczko???? jak masz to pakuj troche do torby i przywiez nam do Opola ;-)

a sprawdzalas wiek i upodobania nowych sasiadow na Slonecznym? moze za sciana beda mieszkac jakies ranne ptaszki wstajace bladym switem i rozpoczynajace urzedowanie???

sasiedzi to to czego zawsze najbardziej sie boje przy przeprowadzkach.... jak mieszkalismy na pl. Oleandrow to co sobote ok. 7:00 rano sasiad wychodzil na dwor i zgniatal plastikowe flaszki po napojach.... jeszcze zeby sobie z ta robota na trawnik poszedl... nie.., na betonie przyjemniejsze dzwieki odchodzily :-( wrrrrr
a sasiedzi moich rodzicow..... koszmar - oboje chyba sa lekko stuknieci i kilka awantur bylo - raz nawet tak mnie sasiad wkurzyl i doprowadzil do takiej furii ze nawet malz patrzyl na mnie dziwnie i kazal mi isc do domu... nie wiem dlaczego... pamietam tylko ze sie na sasiada darlam i machalam nozyczkami, ktorymi zamierzalam pociac tasme ktora sasiad zagrodzil nam miejsce parkingowe.... w sumie skonczylo sie wezwaniem policji i od tego czasu sie do sasiada nie odzywam bo i po co???
 
No i nieźle to sobie z tym ojca zakazem wykombinował :-D:-D:-D Nie próbowałaś go straszyć że zadzwonisz do taty i zapytasz? To pierwsza rzecz którą bym zrobiła ;-)

ja go nie straszylam ze zadzwonie tylko zadzwonilam a rozmowa byla prowadzona w sytemie telekonferencji na glosniczku ;-) maly wybakal tylko ze tak mu sie zdawalo ze ma sniadani anie jesc....:no:

malz mi zazwyczaj mowi ze daje Jaskowi jakas kare bo juz nam sie niestety zdazylo tak ze Jasiek mial szlaban na bajki a ja o nim nie wiedzialam i sobie facecik bajeczki ogladal:baffled: wiec teraz sie staramy informowac zeby do takich sytuacji nie dochodzilo :-)
 
a dodam że mnie w samej koszulce i gatkach zobaczyli...:zawstydzona/y:
a to sie dziwie ze uciekli :-D:-);-)

wlasnie mnie synek opieprzyl... wstala z lozka gdzie razem lezelismy zeby sprawdzic cos w karcie ciazy a ten za mna wola "mama, wracaj! to nie jest opieka nad dzieckiem jak gdzies idziesz!":-D:-D:-D
 
Ostatnia edycja:
no dokladnie.... bo jak tu sie cieszyc ciaza i macierzynstwem jak z kazdej strony bombarduja nas rewelacjami na temat toksycznych zabawek, butelek, wody do picia, odzywek, mlek modyfikowanych....
czlowiekowi wydaje sie ze czegololwiek nie zrobi to i tak bedzie zle :-(
ja staram sie na to patrzec z przymruzeniem oka ale jakis wewnetrzny niepokoj zostaje... szczegolnie ze nie mam pewnosci ze to co teraz jest rewelacyjne i na topie, polecane przez wysztskich za kilka lat nie zostanie totalnie skrytykowane :-(
 
reklama
ja tez tak mam :-) jak sie nastawie na jakis stroj a pogoda sie psuje to.... wtedy mi nic do niczego nie pasuje :-(

a w ogole to urodzilam ;-) kamien urodzilam i wcale nie czulam tego porodu a narod tak panikuje z powodu kamieni nerkowych ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry