Dzien dobry ;-) choc ciut szary... moze sie jeszcze rozpogodzi???
na wstepie zaczne od Blubisiow... a więc moje drogie... jestem rozczarowana Wasz postawą.... wszystkim sie blubis podobal i radzilyscie wziac 2... A JA???
skoro pluszaki sa "zbyt osobiste" to mi sie dzieci nie dadza pobawic... :-);-)





sobie chyba tego miniaturowego kupie



na imieninki

;-)
Agnieszka ;-) sprawdzisz w praniu Przed-Szkolke... moze Twoj synek sie tam odnajdzie a moze dostanie sie do publicznego przedszkola przy nastepnym naborze...
nasza pani dyrektor na pierwszym zebraniu mowila ze 3 latki sa jeszcze za male na dodatkowe zajecia - nam sie tez tak wydawalo ale okazalo sie ze u Jasia w grupie prawie wszystkie dzieci chodza jednak na angielski a on w tym czasie sam jak palec siedzi to tez go zapisalismy

czasem jestem za wczesnie i slysze jak sie dobrze bawia ;-)
a najlpesza rekmendacja naszego przedszkola jest placz Jasia jak mama za wczesnie przyjdzie :-):-):-)


Amelkowa widziala i slyszala
no wlasnie
Amelkowa ;-) w Realu tez sa chyba jakies mega promocje bo jak wczoraj przed poludniem bylismy z Jasiem to nawet przy kasie dla ciezarowek byly mega kolejki - koszyczkow czerwonych nie bylo :-( nie liczylam ze ktos autentyczna ciezarowke przepusci w kolejce do kasy i nie robilismy zakupow:-

-

-(
a co do ciuszkow z Tesco to musze sprawdzic co kupilam Kamili... powiedzialam jej ze dla takiego maluszka bodziakow ma nie kupowac a moze to tylko opakowanie z newborna jest???


Marcik ;-) dziekuje bardzo - szafa mi sie nie zamyka i teraz ewentualnie bede polowac na kiecki a Ty chyba gangstera w kiecki nie ubieralas

:-)
w ogole stwierdzilam ze ciuszki po Jasku sa w bardzo dobrym stanie - wlasnie welurowe dobrze sie trzymaja
ja wczoraj mialam bardzo dobry dzien ;-) same mile niespodziewanki :-) i jeszcze nabylam pierwszy raz w drodze licytacji wieloprzedmiotowej knige za 14 zl a w sklepie kosztuje ona 49 zl :-)
moj wczorajszy dobry nastroj zostal jednak naruszony wieczorem... malz zdjal firanki po....wstyd pisac po jakim czasie



wypralam wiec firanki, umylam okno (nie powiem zeby obylo sie bez skurczy i bolu kregoslupa). umowilam sie z malzem ze zaraz jak przyjedzie powiesi jeszcze mokre firanki bo prasowania ich to ja juz nie przezyje... malz przyjechal i co uslyszalam??? "zaraz"... no i to "zaraz" trwalo na tyle dlugo ze firany wyschly i wygladaly jak psu z gardla wyciagniete... dzis znow je wypiore i gdyby nie bylo mnie na forum do jutra to znaczy ze malz wlaczyl opcje "zaraz" i ja go ZARAZ zaciukalam i mozna szukac ze mna kontaktu w areszcie sledczym:-);-)


paczki mile widziane beda ;-)

:-)
poki co zmykam ;-)