reklama

Ploteczki Opolanek i Opolszczanek

hej laski :-)

sory za zamieszanie z Kefeina... ja juz matriksy myle...proponowałam spotkanie w Kofeinie tutaj, Aga się odezwała i potem chyba z nią gadałam przez tel, albo SMSami sie kontaktowałysmy...spotkanie przekladane bo ja zasmarkana bylam i pewnie nie zapodalam info ze to w czwartek w koncu sie spotykamy...

Arco :-) wez Nikosia ze soba!!! w Kofeinie jest przewijak... w tygodniu jest tam cichutko, nie pali sie tam papierosow i nawet na jednej z naszych posiadowek widzialysmy jak dzidzia w nosidelku spała sobie smacznie ;-)

dziś nie popiszę bo mam duzo roboty, na 10:30 lece z Monia do przychodni wiec bede miala wyjete z pracy ze 2 godziny a terminy gonią :-(

so bądzcie grzeczne :-)

aha...

Aga :-) dzięki i sorki za wczoraj (sorki za zakonczenie)

Madzia :-) ja tez adresu nie znam :-(
 
reklama
Agita, u nas w przychodni to wczoraj nie bylo wogóle dzieci a przedwczoraj ful!
A Ola zdrowa na szczęscie i dobrze że jest tych leków nie wykupiłam co ta lekarka przepisała bo jak widać nie było potrzeby dziecka faszerować.....
Tylko bidula załapała po raz pierwszy w życiu plesniawki, nie wiem, od innego dziecka chyba, bo ona zawsze do dzioba ładuje wszystko a nigdy nie miała ....ale juz 3 dzień pędzluje i chyba juz grzyby poszły precz.....
Aga ja wczoraj zaganiana byłam i sie w pracy zasiedziałam, bo normalnie to bede tam na ok. 4 h, przynajmniej narazie a jak bedzie wiecej roboty niz mysle to i tak max na 6h...A jakbyś jednak miała czas dzisna kawkęto ja dziś w domku jestem napewno do 16.....oczywiscie z małą przewrwą na spacerek :)
 
witam
rubi, no co Ty nie przejmuj się, nie masz za co przepraszać, synowa wzywała, trzeba iść;-)
daggy, ja może dziwna jestem, ale ja uwielbiam takie dni w wypełnione po brzegi, człowiek czuje, że żyje, a jak się po takim dniu kładę do łóżka to czuje się spełniona, wiem, że wykorzystałam dzień na maxa ;-) co do kawki dzisiaj to nie dam rady:no: przyjeżdża do nas znajomy z miłością swojego życia(tak to określił) więc muszę chatkę posprzątać i coś przygotować, żeby mu siary przed dziewczyną nie narobić:-p może w poniedziałek, pewnie będę potrzebowała towarzystwa do wygadania się:sorry2:
Agita takie wysypki były często i niegroźne, jak zrobiłaś test szklanki to na pewno wszystko dobrze:tak: idz do lekarza i sprawdz czy poza tym małemu nic nie jest:tak:
Magda mój Domek nie ma kapci w domu i go nie zmuszam, sama nie znoszę mieć czegoś na nogach:no: u teściów zakłada, ale tam wielki dom i chłodniej, cały czas ktoś wchodzi i wychodzi, a mieszkanka w bloku są przytulne i ciepłe, szczególnie na wyższych piętrach;-) szkoda kasy na kapcie;-)
 
witam:-)

aga co to jest test szklanki? bo mnie zaciekawiłaś;-)

byłam wczoraj z Małym u lekarza z racji tych rzadkich kupali i mnie nie przyjęli:wściekła/y: o godz10 limit przyjec byl juz wyczerpany:szok::wściekła/y:
nie wiem, no moze ja przesadzam z ta kupką? ale juz ponad tydzien taki sa, o konsystencji.. hmmm.. rzadszego kisielu? moze wy mi powiecie czy to ok? bo gdyby to byla buegunka to pewnie duzo by było tych kupek.. a tak-dzis 2, wczoraj 4, przedwczoraj 2.. sama juz nie wiem..
 
Ewcik śliczny ten Twój Marcelek :tak: co do kup to obserwuj czy jest śluz, ale tak czy tak staraj się iść do lekarza, dobrze jest sprawdzić jak Cię coś niepokoi :tak:
A test szklanki polega na tym, że jak wychodzi wysypka to przykładasz szklankę na krostkę, jak krostka pod naciskiem szklanki zanika tzn że jest wszystko ok i to jakieś uczulenie, potówka itp, a jeśli nie zanika to jedziesz jak najszybciej do lekarza - patrz objawy sepsy:tak:
 
Aga poniedziałek tysz może byc :)
A u nas tez kapci sie nie nosi :) no ale u nas jest ciepło , zero kafli, po za łazienka ,ciepły korek noi wykładzinki, mój P nie znosi kapci i mój synus tez, a Ola lata na bosaka cały dzień i nawet franca skarpety ściąga!!
Ewcik moja Ola do dzis robi rzadkie kupki, ponoc na piersi to oki tylko trzeba uważac aby się nie odparzyła.....Ona zawsze robiła rzdziutkie i przynajmniej 3 na dobę....do dziś są 3 .....więc moim zdaniem to normalne....ale zawsze lepiej zapytac lekarza niż się stresować.
 
No i My już po wizycie u lekarza, no i okazało się, że to reakcja alergiczna, ale nie wiadomo za bardzo na co:confused:. pani pediatra wypytała o wszystko sprawdziła czy aby to nie różyczka i kazała kąpać Małego w emolium i podawać wapno. Eh najważniejsze, że to nic groźnego:-), A że ja też jestem Alergikiem to aż się boję, że Aluś też będzie na sporo rzeczy uczulony:baffled:
A co do glutenu, to z racji tego, że Aluś jest alergikiem to kazała nam poczkeać do 10 miesiąca (tak jak kiedy praktykowano):-)
A my jeszcze nie mamy problemów z kapciami, tyle tylko, że Aleks cały czas sobie sciaga skarpety i łąduje je do buzi:-D, za to u Nas jest sprawa z przykryciem, Aleks za chiny ludowe nie chce soać pod przykryciem, cwaniak wyczuje nawet pieluche:dry:
Ewcik ja też bym poszła na wszelki wypadek do lekarza i dziwi mnie, że nie przyjęli Cię z Maluszkiem do lekarza:wściekła/y:]
Daggy to dobrze, że pleśniawy uciekają:rofl2:, Aleks już też miał:crazy:
Rubi powodzenia w załatwienianiu wszystkiego i nie pracuj za dużo:-)
Agnieszka po Tobnie widać, że w miejscu nie usiedzisz:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam jeszcze raz. Dzisiaj prze prawie dzień nie mieliśmy prądu, jakieś naprawy. :angry: Martwiłam się o mleko dla Nikosia, które jest zamrożone i czeka na lepsze czasy ;-)
Jakoś nie mam weny twórczej. Siedzę na łóżku między zdjęciami ze ślubu, stwierdziłam że najwyższa pora je do albumu powkładać. Ponad 300 szt. na cholerę mi było tyle??:wściekła/y:
Aga przyszły te rzeczy z allegro?
Rubi jak umówicie się na wcześniejszą porę to postaram się dołączyć ;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry