reklama

Ploteczki Opolanek i Opolszczanek

Czesc dziewczyny, ja dopiero miałam chwilke posiedzieć przy kompie....moja kochana zołza tak dzis marudziła że ręce odpadają....spała za cały dzień chyba tylko pól godzinki na spacerze....teraz obejrzała YCD oczywiście do końca i po programie stwierdziła, że już może łaskawie pójść spać....zasnęła bez smoczka...to ciekawe.
Amelkowa a ja też w pobliżu bo na Sieradzkiej :) :-)
Saly chętnie się wybiorę po Sab do Ciebie tylko narazie daję jej Espumisan ...hmmm nie wiem czy działa czy nie....
A ja 15 mam sprawe spadkową....po dziadku....mieszkanko 200 m do podziałiu na 4 os......tylko batalia będzie z ciotką która tam 25 lat mieszka i przez lata było cicho sza o spadku....mam nadzieję że jak dobrze pójdzie to też jakaś kasa będzie i uda się zamienić naszą 2 pokojową chatkę na większą....;-)
Dziś przeczytałam smutną wiadomość od dziewczyny z forum lutówek...ma synka 3 msc....ostatnio lekarze wykryli guzek na pęchęrzu czy jakoś tak.....serce się kraje , przeczytajcie:

Dziewczynki, nie udalo sie nam odpedzic zlego :-(:-(:-(:-(:-(:-(. To jest jednak ten miesak prazkowanokomorkowy - tak to sie nazywa po polsku. Jest juz spory i szybko rosnie. Jutro zaloza Juliankowi centralny cewnik by dozylnie podawac mu leki i pobierac krew. Jutro tez zaczynamy 3 3-tygodniowe bloki chemioterapii, by zmniejszyc guza. Nie wiadomo jeszcze czy nie ma przerzutow do wezlow chlonnych i kosci, pewnie czekaja nas punkcje i dalsze tomografie. Nie wiadomo tez jak Julianek i jego wredny pasozyt zareaguje na leki i czy uda sie pozniej usunac operacyjnie zmniejszonego guza w calosci, bo na dzien dzisiejszy trudno jest precyzyjnie okreslic z ktorego miesnia bierze poczatek i byc moze okaze sie, ze mozna bedzie usunac tylko jego czesc, by nie uszkodzic innych waznych miesni. Wyglada na to, ze czeka nas pelny program - dlugie tygodnie chemioterapii, operacja, znow chemioterapia i radioterapia. Czyhaja tez na zdrowie Julianka liczne dzialania uboczne calej tej chemii, nie bede ich Wam wymieniala, bo nie mam sily jeszcze i o tym myslec. Mysle od dzis do jutra, na dlugoterminowe plany brak mi sil. Szanse przezycia i wyleczenia wynosza w jego przypadku 65-75%. Coz wiecej dodac...

przeraszam za smutny akcent na noc ale myśle o tym cały dzień....Julianek ma tyle co Oleńka........
 
reklama
Ciekawe czy ja się kiedykolwiek nauczę cytować....znacznie by to ułatwiło sprawę. Więc nie, nie ma tam podjazdu dla wózków i nawet wózka za bardzo nie ma gdzie zostawić. Ja poprosiłam panów z jyska o pozostawienie wózka, małą zapiełam w nosidełko i tak się zakupowałyśmy.

Co do TZ , męza i innych takich...ja to się smieję, że mnie mój wziął na dziecko. Bo zanim zmajtrowałyliśmy Hanię to ja byłam przeciwniczką małżeństwa i mój to się chyba z 6 razy w ciągu 4 lat oświadczał. Ale jak Hania zaczęła kiełkować to mnie chłopina wzięła na dobro dziecka...i jakoś wzieliśmy ten ślub. Dzisiaj się sama dziwie sobie czego ja się tak bałam , skoro to nic nie zmienia, poza odrobiną pewności, że jutro też będzie spał na tej poduszce. ale wszyscy nasi znajomi się śmieją, że mnie Ł. złapał na dziecko i siłą pod USC zaciągnał.

Pewnie, że Wam się też uda. Cierpliwości...no popatrz sama, 17 przeprowadzek , kilkanaście remontów, 8 lat , ale mamy, w końcu mamy to swoje małe M. Mówi się, że nie opłaca się wynajmować chaty, bo za to jest rata kredytu. Ha, łatwo powiedzięc jak się ma zdolność kredytową. Poza tym we własnym to i rata kredytu i czynsz i opłaty a to już czasem jest więcej niż na wynajmowanym. Odchowacie gangstera, pójdziesz do pracy i z czasem uda się też Wam skołowac własne M. a najważniejsze to nie mieszkać z teściową- taką z dowcipów;-)

Przeprowadzki...tak...generalnie nie było tak źle, doszłam do ekspresowego tempa w pakowaniu i rozpakowaniu. Nawet się zastanawiałam czy profesjonalną firmę przeprowadzkową nie założyć:tak:Ale ostatnie 3 to już rzeczywiście trauma mojego życia i wysiłek ponad siły. Najpierw w 6 miesiącu ciąży, potem gdy Hania miała 3 miesiące i w końcu wprowadzka gdy miała 5- a my samochodu nie mamy;-). Nigdy więcej!!!I rzeczywiście przeprowadzki robią zniszczenia w psychice...niczego się tak nie boję jak tymczasowości, że coś jest tylko na chwile i szybko minie....grrrrr.
Ale przynajmniej mam umiejętności którymi można się wymieniać: spakuję, przeprowadzę i rozpakuję którąś z Was w 2 dni w zamian za nauczenie mojego opornego dziecka jedzenia łyżeczka:-D:-D:-D:-D:-D

Właśnie doczytałam o tym chłopcu....serce się kraje...nie mogę tego czytać, bo czuję się zawsze tak cholernie bezsilna:///
 
Ostatnia edycja:
Amelkowa, a dlaczego miałybyśmy Cię zjeść? Niech każdy żyje w zgodzie ze swoimi zasadami a wszyscy będą szczęśliwi. Poza tym do pewnych rzeczy w życiu się dojrzewa...mnie zajęło 1,5 roku małżeństwa zanim zrozumiałam że to nie tylko papierek. A przeprowadzek było 17 w ciągu 8,5 roku mojego mieszkania w Opolu:wściekła/y:

A przeprowadzką się nie martw, widzę tu nawiązującą się nić współpracy. No bo popatrz- badź co badź masz doświadzcenie z dziećmi, jesteś pedagogiem, spotkałaś już pewnie niejednego nieletniego uparciucha. A ja pakuje kartony tematycznie ze spisem treści zawsze na wierzchu, żeby szybko i łatwo można było znaleść. I nigdy nic mi się nie stłukło w trakcie przewożenia. Więc Ciebie wyślemy na spacer z dziewczynami, Twoje słoneczko sobie utnie drzemkę, Ty strzelisz do mojej Hanki jakąś bajkę terapeutyczną o cudownych mocach łyżeczki a my z moim Ł. Cię w tym czasie spakujemy i przewieziemy:-D:-D:-DTrauma Cię ominie a korzyści dla mnie płynące rysują się wręcz bajecznie:tak:
 
daggy straszne, biedne malenstwo :-( Nie moge czytav takich rzeczy bo zaraz cos wynajde u Kubcia :no:, człowiek przewrazliwiony, a za chwile przed nami okres ujawniania sie autyzmu, słabo mi na sama mysl ... tfu tfu
Sab Simplex dostawał moj mły bite 6 m-cy i kuracja ma tylko sens jak daje sie non stop codziennie (espumisan ma podobny skład do sab'u :tak:), u nas były az 3 kolki w zyciu :-)

Amelkowa ja juz to widze TZ z ciółkiem na piffku, a ja z jego kobietka (jeszcze angielsko jezyczna :szok:, przy moim zastoju jezykowym to siara bedzie:baffled:. Jak mamy szczeniaki w hodowli to sie na ten okres rozkrecam bo duoz meili i tel po anglikansku mam, a tak ciemnogrod z amnezja :zawstydzona/y:) i malcami (maja o m-c młodszą panienke) w pieluchach :-p

Saly moj TZ tez miał przypływ uczuc w ciazy, ale ja nieugięta :-p
Kiedy ja do pracy wroce :-D lenia mam:-p
Jak kiedys pisałam, ze TZ jest obrotny i np kredyt na złoma na połowe kwoty co teraz chcemy załatwił w 2 dni;-). W wakacje zawsze w firmie ruch :tak:, wieksze dochody, wyzsza zdolnosc ... na dniach sie okaze na czym stoimy ... mam nadzieje ze wiosna zaprosze was na grilla na własnej glebie :-D
Ja przeprowadzałam sie 3 razy, meczace ... od rodzicow do domku z TZ - stary, niefajny i juz po m-cu szukałam czegos nowego ... znalazłam dopiero po 2 latach i tak tu juz od 2002roku siedze :-p. Postanowiłam sobie, ze kolejna przeprowadzka bedzie na swoje i widac trzymam sie tego jak rzep ;-) i gnije tu, bo fajne tu jest ;-)
Widze, ze Twoja corcia ciut młodsza od Gangstera jest, moj łyzeczka wymiata :-p

Ja własnie gary myje :-D, myjną:-D, zawsze po 22 godzinie bo tanszy prąd, zaciskam juz pasa :-p
 
Daggy, to daj znać, właśnie zrobiłam przegląd w lekarstwach i mam dwie buteleczki. Jedna raz uzyta , więc prawie cała ważna do maja 2010 , a drugiej tak z 2/3 zostało do czerwca 2010. Potwierdzam skuteczność sabu, też się bawiłam w espumisan i inne...ale gdy po 14 godzinnej kolce przyszła paczka z Sabem i Hani niemal od razu przeszło uwierzyłam tylko w to. I rzeczywiście u nas się kolki skończyły. Ale każde dziecko inaczej reaguje...

A Hania prędzej nożem i widelcem zacznie operować niż buźkę do łyżeczki otwierać. Po pół roku walki powoli tracę nadzieję....
 
Czym Hania je obiad?

U nas walka z kazda zmiana pampersa, dosłownie cała mokra jestem po takiej akcji :angry: uzywamy i zwykłych i pielucho-majtek ... koszmar :baffled:
 
Witam w kolejny upalny :eek::szok::baffled::angry: dzien ... ja nie wiem po co dziecku kupiłam letnie ubranka:no:.
Śpiworek ma zamontowany w wozku jak w zimie :eek:, grzejnik w domu chodzi :eek:, a my poubierani jak na Syberie :eek: ... to jest lato :szok:

Rubi gdzie się chowasz ;-)
 
i ja się witam ciepło :-)

Marcik właśnie odsłoniłam roletę gdzie ten upał??:-):-Dhehehehe

Daggy to strasznie smutne co napisałaś o Julianku, mi od razu płakać się chce jak takie coś słyszę.Kiedyś wchodziłam na wątki w BB o pomocy dla dzieciaczków i po prostu później nie mogłam normalnie funkcjonować bo cały czas myslałam o tym. Ludzie czasem w ogóle nie zdają sobie sprawy jakie to szczęście i radość mieć zdrowe dziecko teraz często to powtarzam. Teraz tylko śledzę wątek małej Zosieńki i Maciusia i powiedziałam sobie że po prostu nie mogę więcej i koniec.

Amelkowa nikt Cię nie zje za tradycjonalizm :tak: ja z moim A mieszkamy razem od pięciu lat Maciek ma prawie dwa a o slubie jakoś nie myslimy, co prawda co jakiś czas słyszę " a co byś powiedziała jakbym się oświadczył" hehe :-):-)
zawsze mówię że powiedziałabym -nie:-D chyba tak jest dobrze.

Miłego dnia
 
Aniulka pięknie jest moze umowimy sie z dziecmi na basenie :szok::-D

Mi TZ sie oswiadczył chyba po 7 latach bycia razem :-p:-p:-p, a juz nie sadziłam, ze go na to stac :-D:-D:-D. Tak jak Twoj A długo badał teren :-p, bo mu zawsze powtarzam, ze chce zobaczyc jego mine jak powiem "oczywiscie, ze NIE :-p" :-D:-D:-D
Mysle, ze na slub kiedys przyjdzie pora i to taki fajny z duza iloscia gosci, białą suknia itd ... moze przed 40-stką :-p ... 'podstarzali' panstwo młodzi :-D:-D:-D
 
reklama
hehe dobre Marcik to już nie wiele czasu zostało do tej czterdziechy bo tylko osiem lat:szok::szok: trzeba sie spieszyć hehe co do 'badania terenu" to tak jakoś co jakis czas bada :-):-):-) no a jeśli chodzi o tą suknię, gości itd ...... to niestety nic z tego bo on jest już po :no:

a basenik tak tak bardzo chętnie tylko nie zapomnij łyżew :-):-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry