reklama

Pogaduchy czerwcówek

reklama
Ja do porodu jestem nastawiona bardzo dobrze, nie straszą mnie specjalnie opowieści "z krypty", jak to mawia Asiorek. Jedynie lekką fobię mam na punkcie pękania / cięcia / szycia krocza. Moją mamę źle zszyli i bardzo cierpiała, a teraz mojej znajomej uszkodzili zwieracze i ma problem. Ale tłumaczę sobie tym, że każda musi to przejść i w większości nie ma żadnych komplikacji więc trzeba wierzyć, że tak będzie :)

Na zaparcia mi pomaga maślanka. Czytałam też, że soki (takie własnoręcznie robione) z jabłek czy marchwi rozmiękczają kupsko. No i na pewno trzeba unikać pieczywa (zwłaszcza jasnego), ryżu, makaronu, czekolady, bananów... czyli wszystkiego co zapycha jelita.

Kaliiia, o matko, co za historia!! Wspaniała! :)
 
czoperka lepsze naciecie niz pekniecie.. no ja bylam nacinana i popekalam... to te naciecie jako tako szybko sie zagoilo ale te pekniecia .. o szmatko..... no i niech ci przed wyjsciem do domu szwy wyciagna... ja nie wyciagalam i zalowalam bo dlugo ciagly.. no niestety wiekszosc pierworodek ma ten znaczek zorro na tylku.. teraz mam nadzieje ze urodze bez naciecia... choc sam moment naciecia nie boli nic a nic wiec tego sie nie obawiajcie...
 
asiorrek slyszalam wlasnie o tym, ze lepsze naciecie niz pekniecie a wczoraj w sPitali sie dowiedzialam, ze tu nie nacinaja tylko pozwalaja naturze dzialac- dziecko sobie samo miejsce.zrobi:/ No i musze poczytac o PDA czy po tym boli glowa jak po cesarce czy nie, bo nie wiem czy sie decydowac. Mam problemy z bolami glowy i zroboe.wszystko zeby ich uniknąć. ..
 
Ja tez czytałam ze u nas w Polsce praktyka jest taka ze nacina sie na potegę!Nawet jak nie ma potrzeby to i tak nacinają,żeby ułatwić sobie prace.
Ale tak samo zdecydowanie uważam ze lepiej żeby mnie nacieli,niż żebym popękała,bo pęknięcie będzie goić sie na pewno dużo gorzej niż równe nacięcie.
Jeśli chodzi o poród,to powiem Wam ze ja tez raczej mam nastawienie pozytywne.Boje sie,wiadomo,chyba byłoby to dziwne gdybym sie nie bała,ale podchodzę do tego zadaniowo.Musze to przetrwać,w końcu to dla mojego dziecka.Najwazniejsze to słuchać swojego ciała i położnej (jeśli będzie to kompetentna osoba,która będzie mi chciała pomoc).
Ja szczerze mówiąc bardziej obawiam sie CC.Tego ze po mogłabym mieć problemy z zajęciem sie dzieckiem. Na razie jednak dzidzia jest główka nad moim pępkiem,miejmy nadzieje ze sie przekręci kiedy będzie juz czas :)
 
w Polsce nacinaja na potęgę a tu w De akurat w tym szpitalu nie... Sa jak zwykle plusy i minusy rodzenia tu czy tu. Ale muzyczke moge sobie podłączyć, kadzidelka zapalic i TV zapodac:):):) myslicie, ze bede miala sily żeby sobie podczas boli serialik wciągnąć? hahahah:))

aa Malinka, ja właśnie tez panicznie boję sie CC. Przeraża mnie rana i to, ze wlasciwie krotko po trzeba być od razu. na chodzie...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry