reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

witam się i ja :-)

już po pobraniu krwi, czekam na 14 i będę miała wyniki czy mam tą cholestazę czy nie, czy zostaje na oddziale czy wracam. Jakoś dziwnie spokojna się zrobiłam i bardzo pozytywnie nastawiona :-). Też poprosiłam, męża żeby wziął urlop i dzięki temu nie muszę czekać teraz w szpitalu na wyniki tylko sobie jesteśmy w domku
Kaisurek bardzo współczuje warunków jakie panują w szpitalu, u mnie na szczęście jest lepiej na salę 2 os. jedna łazienka z prysznicem.
Skurczy nie mam, nawet przepowiadających, teraz w sumie u mnie to bez znaczenia i tak będą wywoływać.

a wiecie co do "porwania" tej małej Madzi, właśnie miałam jakieś przeczucia, ze to szemrana rodzinka, ta matka mi się nie podobała, nawet mówiłam do męża że to wszystko dziwne jest....:baffled:
 
reklama
ja Matki Mady nie bronie... tylko sie nie wypowiadam co do niej, "tak bardziej",
bo bym musiała napisac ze to sie kupy nie trzyma wszytsko a ona jest szurnieta
bo dla mnie nie ma sensu ta wypowiedz ze wypadło jej z reki/kocyka na podłoge i... umarło.. tak od razu ...?
Emil miał rok przez kanape fikna, oparcie i guz był ale nie było nawet wstrzasu takiego wiekszego, dzieciaki czesto wypadaja, przewracaja sie..
no nie wiem musiałabym na ciemiaczko czym ostrym nabic czy jak?
no i wiesz to było tylko 40 sekund wypowiedzi i moze o innym dniu opowiadała albo innym zdarzeniu.. nie wiem..
ja tam rytkowskiemu do konca nie wierze i jak upadło to nie powiedziała ze umarło..
urwali wypowiedz, tazke mało wiadomo...
a ojciec wiedział czy nie? on ja w tak głowe walna na spacerze czy nic takiego nie było?

duzo niejasnosci jednak i ciała małej nie ma..
 
Witam!

Doris - jeśli to nie przepowiadające to się nasilą;) a jeśli przepowiadające, to nie mam czym się przejmować.. Wczoraj dostałam od gin "zielone światło" na rodzenie, więc co ma być to bedzie.. Ale nie ukrywam że jestem trochę zdziwiona że coś się już zaczyna dziać..

i prosze jak siła podświadomości działa ;-) oby sie skurczybyki wyciszyły i malutka troszke jeszcze w brzuszku posiedziała

Wlasnie przed chwila wlaczylam link ktory dziewczyna podaje w poscie o Marii Czubaszek i o tym jak sie wypowiadala na temat aborcji i ze sama sie jej poddala no i wlaczylam filmik i jestem roztrzesiona nie bede wam linka podawac bo nie chce zebyscie to ogladaly przezylam szok normalnie!!!!!!

czytałam wypowiedzi tej babki - nóż w kieszeni sie otwiera, podobnie jak w sytuacji małej Madzi...

Ivi a jak one wygladaja, cos jak bol na okres?

Ja mam zły dzien :-( Znowu psychicznie troche dół załączył się mieszkaniowy... Wogóle ta swiadomosc od wczoraj, ze niby zaraz 34 tydzien i wiedza, ze od 36 tygodnia to juz dochodzone nie daje mi spokoju :frown: a do tego jakos mi .nie komfortowo :/ Brzuch nie to że boli, ze jakies skurcze..ale odczuwam straszne rwanie od dołu brzucha, brzuch sie czasem stawa ( juz chyba kumam o co w tym chodzi) i wogole jakos nie jest fajnie :-(

Angel końcówka jest najgorsza, hormony tez najbardziej dają znać, ale żyj mysla o tym, że jeszcze troche i będziesz miala synka przy sobie i na pewno wolałby radosna a nie marudząca Mamę ;-)


Jej a ja próbuje nagodnic forum od wczoraaj, a tu juz po 11 - zmykam cos działać, bo i mnie czas nagli, skurczybyki czasem się pojawiaja, najwięcej wieczorem - jak nic maluch do wyjścia się szykuje, a ja w proszku :baffled: na jutro zaplanowałam wyciaganie gondolki i przewijaka, żeby zobaczyc w jakim są stanie, M chyba jutro tez łóżeczko przytarga, co by pomalutku wszystko organizować... a ja miałam prać, ale M nie ściągnął mi z szafy jednego wielkiego kartonu i nie wiem czy jest sens po pół pralki puszczać...

miłego dnia i siedzieć z bruszkami do połowy lutego chociaż ;-)
 
Kindzia - mi położna dziś przez tel mówiła o "porodach ulicznych" :-D:-D jak skurcze są czeste ale bezbolesne właśnie ale w pewnym momencie dochodzi o czucia "parcia" i.. dzidiza rodzi się na ulicy:-D:-D
 
Kindzia bardzo pocieszające :laugh2:sposoby - moja położna kazała mi iść na długi spacer, potem kolacja (to co lubię) z odrobiną czerwonego wina (odrobiną dosłownie!!!!!) i męża ze dwa razy wykorzystać i zaprasza na porodówkę :-D:-D nie wiem ja bym to wszystko wymieniła najchętniej na 2 butelki czerwonego wina i fruuu na porodówkę ;-) nic bym nie czuła przynajmiej i mało pamiętała :-D:-D:-D:-D

Moim zdaniem to bardzo młoda dziewczyna - 22 lata, nie wiedziała co zrobić - może dostała jakiegoś ataku szału, szoku nie wiem... w każdym razie strasznie jej współczuję - nie wiadomo czy miała się do kogo zgłosić o pomoc -tak jak ja bym do mamy zadzwoniła- możliwe , że też bym wpadła w taką panikę, że nie wiedziałabym co zrobić - nie wiadomo jak każda z nas by sie zachowała... Mi się wydaje, że jestem bardziej dojrzała i odrazu bym próbowała pomóc ale ciężko stwierdzić i nie życze nikomu, żeby znalazł się w takiej sytuacji...
 
Ivi to ja tez takie chce.. ale wiesz zycie ....
a takie akcje 30minutowe i dziecko w taksi sie rodzi to na filmach .. a w realu męcz sie babo...

Lina a ja na jakies rewelacje czekałam, no nic trza winko zakupic tez dobre:):)
 
reklama
co do tej matki
przeciez same wiemy jak to jest.. te co maja juz jedno w domu
nie raz sie nie upilnuje , i naprawde groznie to wyglada ale konczy sie dobrze

i tez wiemy ze dzieci sa czasem nieznosne, takie małe wrzaskuny,
sama czesto po prostu wychodziłam do innego pokoju bo bym swojego "wytelepała" delikatnie mowiąc
tak mnie wkurzyłał nie raz

a ona po prostu nie wyszła i emocje wyładowała ma dziecku..
ja tak to widze.. ale tez moge sie mylic .. bo roznie jest
jakos w upadek i od razu śmierc to nie wierze... a potem cała ta "szopka"
znalezli to ciało? ktoras tvn oglada?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry