ja tez na poczatku pisalam jak
mata, ze mam ten sam problem, w koncu pierwszy raz jestesmy mamami malych 'siurkow'

u nas pomogla zmiana pieluszek na pampersy (przesikiwal kazda jedna huggisa) i tak jak pisze Kasiulka ukladanie siusiaczka w dol, teraz raz na jakis czas sie trafi, ale to raz na sto lat
Angel- bidulko, ale sie wymeczysz, mysle o Tobie caly czas i przesylam dobre fluidy, oby juz w koncu ruszylo z kopyta!
Atomowka- o super to i Ty dzis utulisz syneczka, super!
dziewczyny duzo sily, powodzenia!
moja corcia pojechala na wycieczke z kuzyneczka, moj maly szogun znowu walczy od 8 rano, zeby tylko nie spac, bo po co mama ma cos zrobic w domu

a juz w najblizsza sobote przyjezdzaja moi rodzice, wiec mam tydzien na ogarniecie sie z chata, jakies firanki (nie nawidze ich!!! tzn. tych firanek) poprac, kolo domu posprzatac po zimie, masakra nie wiem jak to zrobie, jak chlop do 23 w pracy codziennie, nawet nie ma kiedy becikowego zalatwic
Kasiulka- ja tez ciagle nie moge uwierzyc, ze ten maly, sliczny, doskonaly w kazdym calu czlowieczek wyszedl z mojego brzucha i jak to jest mozliwe, ten cud, choc to moje drugie dziecko ciagle tego nie ogarniam
cisza tu przez weekend....
biedna vill tak dlugo w tym szpitalu, no ale wazne, zeby Rafalek zdrowy wyszedl do domku! czekam bardzo na jego foty swieze.
monika, Maruusia- jak tam nasze maluszki??
monika- masz racje, wypoczywaj ile sie da w tym szpitalu, przynajmniej chwilowo nie masz na glowie obowiazkow domowych.
spadam do garow wrrrr, kuswa zamiast mnie malzon zabrac do restauracji na obiad i spacerek z dzidziem, to pojechal na zakupy budowlane z klientka i nie ma go juz ze 3 godziny

dobrze chociaz, ze za tydzien mam urodziny mamy w lokalu, to przynajmniej wyjde na troche do ludzi, posiedziec, zjesc cos dobrego, tylko w co ja sie ubiore
milego laseczki!
bede zagladac jak postepy u naszych rodzacych