Witam!
Myslałam, że będą jakies wieści od Tuni... trzymam za nią kciuki, oby gładko poszło...
MaMicurina po porodzie to ciężko znaleźć więcej czasu na pisanie, więc póki maluszek w brzuszku ciesz się ostatnimi spokojnymi chwilami, bo nieprędko wrócą ;-)
ivi no właśnie w ciągu dnia ładnie śpi i je czasami trochę pomarudzi zwłaszcza po południem . Ostatnio dobrze jej się śpi z wieczora nawet 4 h a potem przychodzi noc i niby ładnie zasypia i jak budzi się koło 1-2 na jedzenie to wtedy się złości i płacze przy jedzeniu a potem nie może zasnąć tylko się wybudza co chwilkę i popłakuje ... Może ma nocne kolki
A teraz z innej beczki - będę musiała wyrobić Duszce dowód osobisty i zastanawiam się jak to będzie ze zdjęciem


Może któraś się orientuje ??
Mini u mnie kilka nocy też były takie akcje, ale już przeszło Miniowi. Mamy zasadę zero gadania, co najwyżej jakieś szepty i szumimy do uszka ;-)
Ja dowód wyrabiałam Dobrusi koło roczku - poszukaj dobrego fotografa, juz oni mają sposoby, żeby dobre zdjęcie zrobić, ale njpierw dobrze też do USC zadzwonic i sie podpytac co oni radzą
Ina - u nas tak samo. Ja praktycznie nie mam wieczora = młoda od 19 wisi na mnie non stop do ok 22 - 23.. potem zasypia dopiero.. też nie wiem z czego to wynika, bo w ciągu dnia tego problemu nie ma za bardzo...
może zapasy na noc szykuje? U nas jest taki maraton dwa razy dziennie - koło południa i pod wieczór właśnie - wtedy po 2 piersi wypija i to opróżnia do flaczków, a tak pije jedną.
Kurcze u mnie wieczorami jest meksyk mała nie może się wyciszyc i zasnąć macie na to jakieś sposoby??
Nie jestem specjalistką ale może trzebaby było stopniowo ograniczać bodźce juz od popołudnia, bo jak miała dużo atrakcji do wieczora to ciężko się nagle przestawić na wyciszanie...
Gagucha widocznie cycuś Ci sie trafił ;-) co do dokarmiania modyfikowanym... no to chyba ostatecznośc jakby na wadze nie przybeiral... a jesli maluch sobie ciamka cyca tylko a nie ssie żeby mleczko leciało, to ja bym smoka dała - z córką 4 miesiące szłam w zaparte i nie podawałam smoka, ale miała tak silną potrzebę ssania, że z piersi sobie smoka zrobiła i na krok ruszyć się nie mogłam, potem opornie załapała smoka i było o niebo lepiej. Teraz juz w szpitalu dostał (nie ode mnie, tylko na noworodkowym, bo po wypiciu mleka ciągle chciał ssać). No i jak widzę, że ssie pierś a wypływające mleko mu przeszkadza, to dostaje smoka w dziób i tyle. Jak go przekarmię to brzuch będzie boleć...
Inamorate u nas też ręce są niewygodne - co mnie akurat cieszy, bo nosić nie powinnam dużo. Dziś się bujalismy w leżaczku trochę, żebym śniadanie mogła zjeść.
M wczoraj pozałatwiał wszytsko i Jeremiś będzie chrzczony w wielkanocna niedzielę. Zostala kwestia jakiegoś ubranka dla niego - czapeczkę mu zrobię, ciepły becik do chrztu gdzieś w rodzinie krąży, zostaje tylko coś wygodnego dla malucha... i czegoś dla mnie
Kobitki jak Wam zazdroszczę balkonów czy tarasów - u nas jedyny minus naszego mieszkania to brak właśnie balkonu... więc w taką pogodę kisimy się w domu
