Witajcie!
U nas kolejny dzień maruderstwa! Zanim on przejdzie ten skok to ja prędzej wyskoczę z tego naszego 10 piętra

po 1,5h ryku spacyfikowałam dziada i śpi teraz na brzuszku, ciekawe ile...? Najgorsze jest to że nawet popsuł się ze spaniem w nocy bo dziś po każdym karmieniu miał problemy z uśnięciem i na koniec wstał o 4,45 taki już wyspany

gdzie Antoś normalnie ciśnie do 9-10 rano!!
Ehh... jak tak dalej będzie to będziemy musieli odłożyć wyjazd do mojej rodzinki. A jestem już tak stęskniona :-( no cóż może jednak mu się do łikendu poprawi!!
Przegadaliśmy z małżonem sprawę przejścia na mm i postanowiliśmy że póki co ja spróbuję jeszcze fizjoterapii a jak i to nie pomoże to wtedy zgłoszę się po naoliwienie stawu ;-) Ehh... bardzo mi zależy by karmić go przynajmniej do końca 4 msc bo wtedy układ pokarmowy jest już na tyle wykształcony by poradzić sobie z trawieniem

a ja jakoś zacisnę zęby i wytrzymam jeszcze ten msc.
A i umówiłam się na przyszły wt. do dietetyczki. Więc do końca wakacji osiągnę moją wymarzoną wagę ;-) a co!!
Kindzia, Amandla, Manta... pikniutkie te wasze dziewuszki, takie do schrupania :-) No z Grzesia słodziak :-)