V
villandra8
Gość
Dzień dobry.
A tu wszystkie śpią.
A my już nie - nie wiem czy się chwaliłam, ale wróciliśmy do sypialni :-)
Za to emek zaliczył właśnie przeprowadzkę do małego pokoju. Już pierwszej nocy o poranku M zabrał swoją poduszkę i poczłapał do małego pokoju. Ale jako że ma tak za krótkie łóżko (standardowy tapczan), to wczoraj wrócił do nas, ale dziś o 7:30 znowu wybył (chyba już na stałe) - no rozumiem jakby Rafał pół nocy płakał, budził się co godzinę... Ale zjadł o 2 (akurat szliśmy spać), potem grzeczne papu o 5:30 i o 7:30 zaczął się kręcić - bo i głodny i pampers do zmiany. A temu źle
No cóż - jego problem. Nam w końcu wygodnie 
A tu wszystkie śpią.
A my już nie - nie wiem czy się chwaliłam, ale wróciliśmy do sypialni :-)
Za to emek zaliczył właśnie przeprowadzkę do małego pokoju. Już pierwszej nocy o poranku M zabrał swoją poduszkę i poczłapał do małego pokoju. Ale jako że ma tak za krótkie łóżko (standardowy tapczan), to wczoraj wrócił do nas, ale dziś o 7:30 znowu wybył (chyba już na stałe) - no rozumiem jakby Rafał pół nocy płakał, budził się co godzinę... Ale zjadł o 2 (akurat szliśmy spać), potem grzeczne papu o 5:30 i o 7:30 zaczął się kręcić - bo i głodny i pampers do zmiany. A temu źle
No cóż - jego problem. Nam w końcu wygodnie 

Pogoda za to była cudowna ...słonko , słonko i jeszcze raz słonko ,a do tego wiatr taki ,że upał nie męczył w ogóle .
) Duszka też nie narzekała , choć ciężko jej było zasypiać wśród hałasów
) nie usiedział na tyłku pięć minut . Więc połykaliśmy porcje jak pelikany i uciekaliśmy