Pinula - to chociaż dobrze, że pracujesz, bo taki jest Twój wybór, a nie dlatego, że musisz.
Mini - te piłki w Rossmanie to takie duże? A cenę znasz?
Vilandra - zawsze możesz mężowi zasłonić oczy...
Zaglądałam jak byłam w pracy - nic się nie działo, a od momentu jak wyszłam, do teraz tyle nastukałyście...
Ja jakoś dzisiaj przypływ energii wieczorem poczułam. Poprasowałam rzeczy na jutro, zrobiłam pranie, pozmywałam (zwykle zmywa mąż, bo ja nienawidzę, ale dzisiaj późno wróci...). Jeszcze zrobiłam sobie zestawienie inhalatorów i zdecydowałam się w końcu na konkretny model.
Jeśli chodzi o porody, to ja się urodziłam dzień przed terminem, a Emilkę urodziłam 9 dni po terminie (i żadne cudowne sposoby nie pomagały).
Moja mama, jak przyjechała do szpitala na pierwszy poród (moją siostrę), to w szpitalu z nerwów przeszły jej skurcze. Kazali jej wyjść na spacer, więc mój tata przegonił ją przez Wisłę mostem (szpital jest blisko mostu) w tą i z powrotem, że ledwo wytrzymała żeby dojść do szpitala, a tam znowu skurczów brak, ale już było rozwarcie, więc ją przyjęli i niedługo potem urodziła.
Mąż wraca, przygotuję mu coś do jedzenia. Miłego wieczoru i spokojnej nocki!