• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

reklama
a ja nie widzę nic złego w pójściu na cmentarz raz do roku . To jest tradycja i traktuje to jak tradycję , a jak ktoś ma inną potrzebę serca to może chodzić częściej . A jak nie ma to co mi do tego :-p
 
ostatnio jakiś kolega(za ktorym nigdy nie przepadalam w sumie ani on za mną chyba) sie pytał przez telefon mego lubego jak ja sie czuje, czy wszystko dobrze ze mną, pozdrawial... Luby mi przekazał, a ja powiedzialam mu prosto z mostu : "dziękuje i przepraszam, ale milo mi sie nie zrobiło nawet chociaz niby powinno" :P - no ale co mialam powiedziec. ja na prawde nie lubie jak sie o kims nie pamieta cały Boży rok, a w sytuacji, gdy wypada... nagle takie cuś.
Niby powinno to byc miłe, ale... stwierdzam,ze niektorzy koledzy Lubego zaczeli interesowac sie moim zdrowiem tylko dlatego, bo nosze jego dziecko pod sercem :P -- no przepraaaaszam - takie zdanie mam;p
 
myśle ze to zalezy od tego kto nas opuślił
my jeszcze młode jesteśmy

ale nasi rodzice juz maja swoich rodzicow na cmentarzu (w wiekszosci) i myśle ze oni jednak to przezywaja inaczej....przynajmniej jak sobie tak o mojej Matuli pomysle..
(dla mnie to po prostu dziadki kochane ale to jednak nie rodzic)

albo jak maz zostawi żonę czu odwrotnie.. dziecko zostanie matce zabrane przez chorobe/wypadek itd
wtedy potzeba sama idzie, nie raz do roku..
a wtedy ten pierwszy listopad to ciezko tak.. nie wspominac.. nie wyciszyc sie .. jak jest potrzeba..samo to przychodzi.. to nie jest wtedy obowiezak a wołanie serca...duszy...
 
Ostatnia edycja:
Moj tato stracil ojca, a ja najukochanszego dziadka, dziadek nie palil nie pil i nie wiedziec czego mial raka w mozgu usuneli ale bylo za pozno bo dostal przerzuty wcale mi nie bylo łatwo, tacie oczywscie tez pierwszy raz widzialam jak placze(drugi raz na moim ślubie:-D)a teraz co roku jak przychodzimy na grob dziadka tato wyskakuje ze swoim slynnym tekstem"siema Joziu jak Ci tam pewnie fajnie no nie":-D

Wiadomo na poczatku jest masakra w kazdym przypadku czy to dzidek babcia wujek ciocia kazdego oplakujemy...
 
Kindzia dokładnie . Ja puki co nie mam najbliższych na cmentarzu . Zresztą w moim mieście nie mam nikogo z rodziny . Więc jak się już jedzie na groby to pierwszego listopada , zazwyczaj przy okazji jest spotkanie rodzinne bo każdy ma wtedy wolne :tak:

Moi rodzice jeżdżą też często w drugi dzień świąt na groby swoich rodziców
 
Ostatnia edycja:
reklama
Tunia
to Twojego tatka sposób na radzenie sobie ze strata/żalem...........
moi dziadkowie (od stony mamci) tez tak odeszli.. papierochow nie tykali nigdy, alkohol to tylko okazjonalnie po kieliszku (dziadek bo babcia to ni hu hu) jedli warzywka ze swojej zeimi.. a dziad ich dopadł..
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry