Hej ciężarówki!
Atomówka teraz trudno będzie podjąć decyzje na spokojnie, bo hormony dają czadu, podobnie może być jakiś czas po porodzie... Ale musisz się zastanowić jak było przed ciążą, czy maluszek był Waszą wspólna decyzją, czy dla Twojego M się przytrafił.. Faceci to niestety ciężki przypadek i wiele trzeba tłumaczyć jak dziecku... Może pomogłaby w miarę pokoja rozmowa, że czujesz się jak się czujesz i oczekujesz od niego, że będzie Ciebie wspierał, przymykał oko na Twoje humory, ewentualnie delikatnie cos tam mówił... Gdzieś widziałam fajne książki dla przyszłych tatusiów, może to by mu pomogło?
A co do ślubu... trudna będzie decyzja, szczególnie teraz... ja jestem zdania, podobnie jak Mini - ślub nie zając ;-)
u nas jakiś rok, 1,5 roku po ślubie nie było różowo, ja miałam mega deprechę, M wiecznie w pracy a ja sama... ale udało się wszystko naprostować, z tym, że my sie bez słów rozumiemy i dobrze sie dobraliśmy ;-) ale nie obyło się bez kilku poważnych rozmów, jeszcze teraz co jakiś czas przypominam co było ustalone, bo obietnice M cos szybko mu z głowy ulatują ;-) a co do charakterku - ja treż mam swoje za pazurami ;-)

dlatego wyczułam chyba Ciebie ;-)
Lina mniejsza z tym co się stało, ważne, że jesteście cali i zdrowi w domku
Angel takie humorki ma chyba każda z nas, jedna większe, druga mniejsze

a nie możesz sobie kupić jakiegoś zwierzaka?
Kasiurek ja przed ciążą to co chwilke cos pucowałam, potem musiałam leżęc, a jak mała sie urodziła, to byłam szczęśliwa jak spokojnie toaletę mogłam odwiedzić albo cokolwiek zjeśc bez pospiechu... potem mała podrosła i słowo "porządek" zmieniło nieco znaczenie - porządek oznacza, że można chodzić po mieszkaniu bez wywracania się o zabawki i jest gdzie postawić kubek z herbatą ;-) a teraz przy remoncie to calkiem oczy zamykam i czekam az się skończy i będe mogła wszystko ogarnąć na błysk, bo póki co to nie ma sensu
u mnie dziś wesoły dzień - bo u nas są dozynki powiatowe, mała oczywiście po balonika chciała (który oczywiście poleciał sobie do nieba i trzeba było leciec po następny ;-)), ludzi masa, więc długo nie byliśmy, a teraz słychac w domu muzykę, bo koncert jest... a ja padam, bo trochę kilometrów przeszłam... do tego dowiedziałam się, że za miesiąc mamy mieć jakieś dwa występy, jak mnie mocno nie wysadzi iw spódnice się zmieszczę to chyba się wybierzemy...