reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

reklama
Hej,

Lina juz teraz wszystko ok, czy musisz leżeć?? Co dokładnie się stało??

Ja Wam powiem, ze ostatnie dwa tygodnie I trymestr robią mi psikusa! Zamiast odchodzic w niepamięć wszystko co mniej przyjemne to ja mam teraz istne kongo bongo!! Wczoraj myslalam, ze umre od migreny, od rana do nocy a przed snem to juz wariowalam! Do tego zgaga okrutna wieczorem na przemia z mdłościami. Humory?? Moj ty swiecie mam nadzieje, ze maz mi nie zwariuje. Smieje sie do rozpuku i w ciagu nanosekundy zaczynam ryczec bo przypomnial mi sie moj piesek ktory zostal w polsce :( Mysle o niej duzo, tesknie ale nie wiem czemu wtedy w takiej sytuacji jak tak sie smialam zaczelam nagle wyc..
Dzis to samo.. Odprowadzac mialam meza na atobus, przed mielismy cos zjesc.. Ide ubrac buty, staje w kacie i stoje i rycze bo w tej sekundzie zatesknilam za domem! O. Fajnienie? Moj maz to juz czasem glowa tylko kreci :no:

Ale jest kochany, wyrozumialy, dzieki Bogu, ze taki jest..
Atomowko przykro mi, ze tak sie u was teraz dzieje.. ALe racje maja dziewczyny , ze niektorzy faceci musza sie oswoic z nowa sytuacja.. Nawet jak wszystko planowane to niektorych to przytłacza.. Mam nadzieje, ze wszystko sie wam ulozy.. Moze ta rozlaka rzeczywiscie da mu do myslenia, trzymam kciuki!

A z ta sierscia to sie domyslam hehe.. Ale ile ja bym dala, by ja miec tuwszedzie znowu ;(
Czasem jak cos mi przywozi siotra ( jak przyjezdza) czy cos wysylaja to prosze "tylko ma byc okraszone duza iloscia bialej siersci" heh

A i tutaj czasem ni stad ni zowad znajduje biala igielke na sobie czy na ubraniu - i wtedy rycze oczywiscie.

Pogoda beznadziejna, wogole wszystko jest na NIE!!!!!
 
Hej dziewczyny , ja po weekendzie na wsi :-)
Wypoczęliśmy :tak:

Atomówka Podziwiam , to naprawdę trudna decyzja i nie każda podjęła by się takiej :tak:. Ale myślę że słusznie zrobiłaś , niech chłopak przemyśli a i Ty odpoczniesz ;-). Ile się znacie ?? Długo mieszkaliście ze sobą ?? Jak sobie z tą sytuacją radzisz ??

Lina
dobrze że z dzidziem ok ... Jaka była przyczyna pobytu w szpitalu ??

JUtro kończę 12-ty tydzień :-)
 
Mini znamy się ponad 5 lat, to moja wielka miłość ale nie wiem może to faktycznie hormony we mnie buzują?
Dziś sie widzieliśmy ale tylko sekundę, dał mi kasę na USG i nie gadaliśmy praktycznie wcale, tylko tyle,że ślubu nie będzie
Jak się czuję? Hymm sama nie wiem szczerze
Z jednej strony myślę sobie,że chyba lepiej będzie jak będę sama, z drugiej wiem,że w tych chwilach chciałabym byc z kimś bliskim
Ciężka decyzja, tym bardziej,że data ślubu wyznaczona na 5 listopada i teraz nie wiemy czy coś załatwiac, organizowac przyjęcie itd czy olac wszystko i iśc odwołac ten ślub
 
Ostatnia edycja:
Atomówka tak szczerze , ja bym odwołała :-( Ślub zawsze wziąść zdążycie ..
Ale ja nie jestem w Twojej sytuacji i mogę sobie pisać dobre rady :zawstydzona/y:... I nie zgadzam się z opinią że facetom jest trudniej . Facetom nie jest trudniej , ale być może też nie jest łatwiej . Kurde , to ma być ojciec , głowa rodziny , musi nauczyć się radzić w trudnych stresujących sytuacjach bo po urodzeniu dziecka będzie ich więcej . Ciąża to dopiero początek huśtawki hormonalnej , po porodzie dopiero buzują :sorry:
 
Atomówka wg mnie to bez sensu, że chłop się zwinął do mamusi... tak ma być za każdym razem? odpoczynek, odpoczynkiem ale jak jesteście razem i będziecie rodzicami to chyba nie można tak uciekać... a mamusia powinna go wywalić za drzwi i kazać wracać do Ciebie (przynajmniej ja tak uważam)
Lina napisz co się stało, dobrze, że z dzidzią wszystko ok
 
Czesc
ja zyje, ale pisac mi sie nie chce kompletnie, wykonczy mnie ta ciaza, albo moj chlop!
sorry Miska- ale jak mnie wkurzaja stwierdzenia, ze FACET ma trudniej, jasneee oni sa zawsze tacy biedni, bidulki:wściekła/y: a maja byc niby nasza opoką...:no:
ale ja mam wnerwa max, wiec pewnie nie jestem do konca obiektywna.....nie czaje tylko jak dorosly facet moze nie potrafic zaopiekowac sie swoja kobieta w ciazy i faktycznie trzeba do nich ZAWSZE duzymi literami, nooo kuswa jak krowie na rowie:angry:

zrobilam dzis dym w chacie, a na koniec oczywiscie sie poryczalam jak glupia, co do mnie niepodobne:no: ach ta ciaza...trudny czas, a mowia, ze blogoslawiony:no:

jedynie tyle fajnie, ze przyjecie urodzinowe sie udalo i mala zadowolona, a ja spokojna, ze wszystkie imprezy mam za soba.

ide ogladac te tance, bo i tam nic madrego nie napisze, pozdrawiam Was laski, dbajcie o siebie!

ps. bozeeee co z ta Ivi?????moglaby sie odezwac!
 
a wlasnie, a propos.....do tej pory klulo mnie tylko po prawej stronie, a dzis (moze z nerwow czy co...) non stop mnie kluje dosc mocno po lewej stronie, czy to normalne jednak?? nie wiecie moze??
 
reklama
Hej ciężarówki!

Atomówka teraz trudno będzie podjąć decyzje na spokojnie, bo hormony dają czadu, podobnie może być jakiś czas po porodzie... Ale musisz się zastanowić jak było przed ciążą, czy maluszek był Waszą wspólna decyzją, czy dla Twojego M się przytrafił.. Faceci to niestety ciężki przypadek i wiele trzeba tłumaczyć jak dziecku... Może pomogłaby w miarę pokoja rozmowa, że czujesz się jak się czujesz i oczekujesz od niego, że będzie Ciebie wspierał, przymykał oko na Twoje humory, ewentualnie delikatnie cos tam mówił... Gdzieś widziałam fajne książki dla przyszłych tatusiów, może to by mu pomogło?
A co do ślubu... trudna będzie decyzja, szczególnie teraz... ja jestem zdania, podobnie jak Mini - ślub nie zając ;-)
u nas jakiś rok, 1,5 roku po ślubie nie było różowo, ja miałam mega deprechę, M wiecznie w pracy a ja sama... ale udało się wszystko naprostować, z tym, że my sie bez słów rozumiemy i dobrze sie dobraliśmy ;-) ale nie obyło się bez kilku poważnych rozmów, jeszcze teraz co jakiś czas przypominam co było ustalone, bo obietnice M cos szybko mu z głowy ulatują ;-) a co do charakterku - ja treż mam swoje za pazurami ;-):-p dlatego wyczułam chyba Ciebie ;-)

Lina mniejsza z tym co się stało, ważne, że jesteście cali i zdrowi w domku :tak:

Angel takie humorki ma chyba każda z nas, jedna większe, druga mniejsze :sorry: a nie możesz sobie kupić jakiegoś zwierzaka?

Kasiurek ja przed ciążą to co chwilke cos pucowałam, potem musiałam leżęc, a jak mała sie urodziła, to byłam szczęśliwa jak spokojnie toaletę mogłam odwiedzić albo cokolwiek zjeśc bez pospiechu... potem mała podrosła i słowo "porządek" zmieniło nieco znaczenie - porządek oznacza, że można chodzić po mieszkaniu bez wywracania się o zabawki i jest gdzie postawić kubek z herbatą ;-) a teraz przy remoncie to calkiem oczy zamykam i czekam az się skończy i będe mogła wszystko ogarnąć na błysk, bo póki co to nie ma sensu :confused2:

u mnie dziś wesoły dzień - bo u nas są dozynki powiatowe, mała oczywiście po balonika chciała (który oczywiście poleciał sobie do nieba i trzeba było leciec po następny ;-)), ludzi masa, więc długo nie byliśmy, a teraz słychac w domu muzykę, bo koncert jest... a ja padam, bo trochę kilometrów przeszłam... do tego dowiedziałam się, że za miesiąc mamy mieć jakieś dwa występy, jak mnie mocno nie wysadzi iw spódnice się zmieszczę to chyba się wybierzemy...
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry