reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

Oj nie.. nie wyobrażam sobie kupić /adoptowac innego psa poki moja sunia zyje. :(
Dla mnie zwierzęta są bardzo..bardzo wazne w zyciu.. Tęsknie za nia jak za czlonkiem rodziny.. I tak bedzie poki bedzie zyla..
A kotki mam nadzieje na poczatku roku do nas dołączą ( od 1 stycznia znasza ta durna kwarantanne) ..na całe szczescie chociaz one :)
ALe smutek +hormony to najgorsze co spotkac moze kobiete wciazy :[ Wiadomo wszystko wyolbrzymiamy i reagujemy silniej co nie znaczy, ze logiczniej ;-)
 
reklama
Dzięki dziewczyny to bardzo dla mnie ważne, że tutaj mam wsparcie
Rozmawialiśmy przed chwią co prawda jak para gnojków bo przez neta, ale chyba teraz się nie da inaczej żeby było spokojnie. A on miał pewność,że nie będę krzyczała więc się spokojnie rzeczowo porozmawiało
Ślub odwołany, przyszłość naszego związku stoi pod wielką niewiadomą
On chcę trochę odpocząć od moich humorków a mówi,że i mi i dzidzi to na dobre wyjdzie bo sobie spokojnie pomyślę, poukładam w głowie, za tęsknie itp
Póki co będziemy spotykali się tylko na jakieś badaniach i czasami jakiś spacer itp
Ciężko będzie to wytrzymać bo tęsknie za nim bardzo nawet jak go dwa dni nie widzę ale może tak będzie faktycznie lepiej
Ochłoniemy sobie spokojnie i może na takich krótkich spotkaniach znowu powróci ta chemia :)

Mata właśnie chodzi o to,że przed ciążą byliśmy praktycznie idealną parą, Wcale się nie kłóciliśmy, byliśmy szczęśliwi
On wie,że to wszystko hormony itd dlatego chce odpocząć, dać mi się wyciszyć a nie wszystko przekreślać. Stara się to rozumiec i jak mówi długo to znosił ale juz nie moze dłużej, bo będzie pewnie tylko gorzej dlatego od siebie odpoczniemy troche a potem zobaczymy co z tego będzie

On bardzo się cieszy na dzidzię, tylko nie umie tego okazac taki typ ale wiem,że się cieszy bardzo. Czeka na tego bobaska tak samo jak ja
 
Mata właśnie chodzi o to,że przed ciążą byliśmy praktycznie idealną parą, Wcale się nie kłóciliśmy, byliśmy szczęśliwi
On wie,że to wszystko hormony itd dlatego chce odpocząć, dać mi się wyciszyć a nie wszystko przekreślać. Stara się to rozumiec i jak mówi długo to znosił ale juz nie moze dłużej, bo będzie pewnie tylko gorzej dlatego od siebie odpoczniemy troche a potem zobaczymy co z tego będzie

On bardzo się cieszy na dzidzię, tylko nie umie tego okazac taki typ ale wiem,że się cieszy bardzo. Czeka na tego bobaska tak samo jak ja

A to tego troszkę nie rozumiem.. Skoro tak cudowny związek, ślub , oczekiwane dziecko.. i nagle kilka humorków ciężarnej doprowadza praktycznie do rozpadu związku??

Stara się to rozumiec i jak mówi długo to znosił ale juz nie moze dłużej, bo będzie pewnie tylko gorzej dlatego od siebie odpoczniemy
Przepraszam, nie chce by wyszlo, ze sie przechwalam czy cos.. Ale moj maz to najwieksze moje wsparcie w tej ciazy.. Tak samo przed slubem, po slubie kochalismy sie bardzo i bylismy szczesliwi- tak jest i teraz.. Ba, nawet jeszcze lepiej w oczekiwaniu na NASZE dziecko !
Ja mam bardzo ciezki charakter, zapewne sama nie wiem jak teraz podnosze mu cisnienie czepiajac sie o byle co, ale znosi to dzielnie, czasem pokreci tylko glowa..
"Stara sie zrozumiec" to dla mnie bardzo dziwne stanowisko w tym wypadku.. Starac sie zrozumiec mozna kogos kto ma problemy z czyms, stara sie je naprawic przykladowo alkohol . I w takiej sytuacji jak nic sie nie zmienia mozna powiedziec o "długo to znosił ale dluzej nie moze". Bo w takich sprawach jak swoje zle zachowanie mozna zmienic a sie tego nie robi, mozsna stawiac ultimatum.
Ale kobiecie w ciązy z rozbujanymi hormonami :szok: Kobiete w ciąży TRZEBA zrozumieć- moim zdaniem. Oczywiscie nie mozna wszystkiego zaslaniac ciaza- ale wiecie o co mi chodzi..
Oj dziwne to atomówko dziwne. A i prawda taka, ze bedzie tylko gorzej. Coraz wiecej obaw co do macierzynstwa.. poczatek po porodzie nerwowy dla kazdego.. A on juz przy pierwszych tygodniach i humorkach hormonalnych sie wycofal do mamy :/
Przepraszam ale chyba twoj pan nie dorósł do bycia mężem i ojcem... :(

edit

a mówi,że i mi i dzidzi to na dobre wyjdzie bo sobie spokojnie pomyślę, poukładam w głowie, za tęsknie itp

I to także pokazuje, że zupełnie nie czuje się źle w swoim postępowaniu. Wciąż za to co się dzieje ze związkiem zwala na Ciebie, bo to ty masz odpoczac i pomyslec na sobą i zatęsknić- nie on :no:
To ty masz jeszcze przepraszac za ciąże i wszystko co się z nią wiąże..
Nie no..
Ściskam mocno bo musi byc Ci ciezko zostac sama w takim waznym zyciowym momencie..
 
Ostatnia edycja:
Angel ja tez bardzo się do zwierzaków przywiązuję i rozumiem co czujesz :tak: ale super, że w przyszłym roku chociaż kociaki będą ;-)

Atomówka tylko, żeby ten odpoczynek od siebie nie zaszkodził więcej niż może pomóc :sorry: Bycie razem to nie tylko cud, miód i orzeszki, ale także właśnie kłótnie, docieranie się, trzaskanie drzwiami... bez tego nie ma chyba normalnego związku - nie można ciągle iść na łatwiznę, że jak jest ok, to jesteśmy razem, a jak pojawia się problem to odpoczywamy od siebie
sorry2.gif
sił dla Was, na pewno wszystko poukładacie jak trzeba!

ja coś padam dzisiaj, obszydełkowalam elementy do kolczyków, bo kuzynka mnie prosiła, ale jutro będę roić dalej, bo dziś ani sił, ani weny...

spokojnej nocki :-)
 
Angel to nie tylko tak wygląda, tak jest. On całą winę, za niepowodzenia zwala na mnie, jego winy nie ma
Cóż trafił mi się niedojrzały egzemplarz, który chyba myślał,że ciąża to jedynie ładny rosnący brzuszek, zero nerwów, zero kłótni, istna sielanka

Dzięki dziewczyny za wszystko
Będziemy widzieli się w tym tygodniu bo idę na USG może jeszcze pogadamy
 
cześć dziewczyny
udało mi się dziecia uziemić w kojcu z ciasteczkiem więc - jestem!
przepraszam BAAAARDZO za ostatni brak aktywności... mamy wykończeniówkę domu (syf i burdel .... ), a ostatnio mój mąż rozłożył na części pierwsze całą elektrykę w domu i składa wszystko od nowa, "tak jak powinno być", co skutkuje tym że od 4 dni prąd jest... "w kratkę". Wczoraj uruchomił mi gniazdko do podładowania laptopa i tymczasowo internet podłączył.. Ta zabawa potrwa jeszcze kilka dni.....

U nas - oprócz bałaganu remontowo-wykończeniowego, rozbabranej elekryki, dziecia który wszedł w dziwny czas "mama tylko mama i wyłącznie mama" i rewelacji od mojego szefa, to jest ok.. Znaczy brzuszek jest już bardzo duży i mam nadzieje że wszystko ok - kontrolę mam 14 września.
A szef- namawia mnie nad powrotem do pracy.. znaczy żebym zdalnie pracowała ile dam radę ;)

Lina - dobrze że wszystko dobrze się skończyło!! ale pewnie się nadenerwowałaś ogromnie.. współczuję!!! i uważaj na siebie!!!

atomówka - nie jestem za bardzo w temacie, postaram się nadrobić.. ale dziwnie to brzmi.. masz humory i on się odsuwa?? :// a to nie powinno być tak że powinien zagryźć zęby i Cię wspierać, oczywiście przy Twoim staraniu się nad zapanowaniem nad wybuchami.. Ale żeby Ci "dać odpocząć"? dziwne...
 
Ostatnia edycja:
atomówka - wiesz co - nie chce nic mowic ale bedzie gorzej , jak maz teraz nie umie sie podporzadkowac to co bedzie jak bedziesz miała brzuch jak balon chodzenie po schodach bedzie sprawialo mega trudnosc, niemowie o podniesieniu sie z lozka, zrobienie obiadu bedzie graniczylo z cudem , bo dziecko bedzie ci tak kopac ze lepiej sie polozyc i czekac az mu przjedzie, co bedzie gdy sie urodzi dziecko i bedziesz miala wyjca? gdzie clay dzien i noc bedzie dziekco plakalo niemowie o kolkach ? to maz co zostawi was? nie bedzie pomagal przy dziecku zeby mama mogla chociaz 4 godizny pospac sobie a on w tym czasie przewinie nakarmi i pojdzie z dzieckiem na spacer ?


my tez slub brlaismy jak syn mial ponad rok nie zaluje bo wygaldalam jak czlowiek nie jak slon ;] bo jednak z brzuchem to sredni slub jak dla mnie - ale u nas inna historia bo my chcielismy slub ale tesciowa robila problem (moja słynna tesciowa) i pojawilo sie dziecko to od razukazala sie chajtac wtedy my na przekor ze dla dziecka sie slubu nie bierze (choc bylo planowane) ze chcemy poczekac- taka nauczka dla niej a my i tak chcielismy w nasza 8 rocznice slub wziasc ;]



mata - haha to jak syn byl mala i spal to ja sprztalam zamiast spac razem z nim, gotowalam obiad i robilam sie na bustwo haha ;] syna naucyzlam dosc szybko zabawki na mijsce odkladac wiec z nim pro9blemu nie ma gorzej z mezem go sie nie da edukowac hahah ;]
 
mata - haha to jak syn byl mala i spal to ja sprztalam zamiast spac razem z nim, gotowalam obiad i robilam sie na bustwo haha ;] syna naucyzlam dosc szybko zabawki na mijsce odkladac wiec z nim pro9blemu nie ma gorzej z mezem go sie nie da edukowac hahah ;]

Kasiurek moja od malutkiego mało spała, usypiałam ją 2 h a ona po 10 minutach już wyspana, obiadu z nią ugotować się nie dało, bo jak tylko się plecami odwróciłam to ryk. Mała tez potrafi poodkładać na miejsce wszystko, ale jak wyjde do kuchni na 5 minut, to potrafi wszystkie zabawki wywalić na podłogę, bo szukała jakiejś jednej :sorry: ale takie podejście albo dzieci albo porządek jest najlepsze, bo człowiek nie pluje sobie w brodę, że tu cos leży, tam jakaś plamka... oczywiście bez olewania bałaganu - bo to nie jest tak, że dziecko to nie sprzątam, tylko nie łamię się jak od razu nie ma błysku ;-)

Ivi witaj! Współczuję zawieruchy remontowe, ale juz niedługo będzie lepiej ;-) co do pracy zdalnej - jak byś dała radę, to zawsze możesz spróbować :tak:

Atomówka oj to Twojemu trzeba natłuc cos do tego ptasiego móżdżku ;-) mam nadzieję, że uda się Wam wszystko wyjaśnić - a Twój M nie miał kiedyś jakiś problemów rodzinnych? o takie osoby często potem idealizują wszystko co robią i nie przyznają się do porażek...

Mała wstała juz bez katarku, tylko słychać, że lekko coś ma tam przytkane. Ale wygląda na to, że jutro śmignie do przedszkola. Mi cytrynka z czosnkiem tez pomaga. Zaraz lecę myć głowę (w misce - nie wiem jak to zrobię, bo mam długie włosy:confused2:) i będę czekać na szwagra, bo obiecał dziś skończyc obudowy na rury. Jak mu się wszsytko uda, to wieczorem może robilibyśmy wylewkę na podłogę, a jak by przeschła to w końcu ruszymy z płytkami... no ale i tak nie zapowiada się, że w tym tygodniu koniec...
 
Atomówka smutne jest to co piszesz . Ale niestety rację mają dziewczyny , Twój facet zachowuję się bardzo niedojrzale ,oj bardzo :wściekła/y:.
Dużo sił dla Ciebie , żebyś wszystko mądrze sobie poukładała .

Ivi super że w tym chaosie znalazłaś czas dla nas :tak:. Może wyznaczysz natenczas jakiegoś zastępce do moderowania ... Może Mata by się podjęła :-) ??

Angel
ale Ci się instynkt macierzyńsko-opiekuńczy włączył :-D. Dużo sił dla Ciebie i dobrego humoru ;-)

Ja oddałam dziś dziecko na cały dzień do przedszkola , zobaczymy czy nadal będzie chętnie chodził :-D. Dziś już dzieci nie płakały , dziś po prostu się darły :szok:. Masakra ...
 
reklama
Kasiurek moja od malutkiego mało spała, usypiałam ją 2 h a ona po 10 minutach już wyspana, obiadu z nią ugotować się nie dało, bo jak tylko się plecami odwróciłam to ryk. Mała tez potrafi poodkładać na miejsce wszystko, ale jak wyjde do kuchni na 5 minut, to potrafi wszystkie zabawki wywalić na podłogę, bo szukała jakiejś jednej :sorry: ale takie podejście albo dzieci albo porządek jest najlepsze, bo człowiek nie pluje sobie w brodę, że tu cos leży, tam jakaś plamka... oczywiście bez olewania bałaganu - bo to nie jest tak, że dziecko to nie sprzątam, tylko nie łamię się jak od razu nie ma błysku ;-)

Oj to widzę że trafiły się nam podobne egzemplarze :tak:. A poza tym, artystyczny nieład jest teraz w modzie :-D...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry