Normalnie nie ma jak wyjść do sklepu :-)
Vllandra a jaką masz pralko suszarkę ??Bo ja planuje kupić i odradzają mi .
A tak - od razu człowiekowi lżej na duszy (i portfelu) ;-)
I ja tez Ci odradzam - kupiłam ją jakieś 8 lat temu (służy póki co dobrze, ale...) Mam Margerithę z Aristona (wtedy nie było prawie żądnego wyboru, zwłaszcza w sklepach). No ale chciałam taki sprzęt, bo 1. Zbuntowałam się przeciwko franii

no i 2. napatrzyłam się za granicą na rzeczy, które wyjmowałam z suszarek jak spod żelazka.
No i po pierwszym suszeniu mega rozczarowanie

, bo rzeczy wygniecione w diabły, jeden sweterek zniszczyłam na amen (w Holandii suszyłam go w suszarce i było ok). No i teraz wiem, że jak zrobimy łazienkę na piętrze to stanie w niej suszarka (tylko); tej z pralki używam sporadycznie właśnie do suszenia pościeli z kory, awaryjnie do bielizny, ręczników - nic więcej.
Już wiem, że są różne typy suszarek (tj. suszenia) - moja chłodzi się wodą i to jest lipa; trzeba brać taką z nawiewem (i wywiewem) powietrza - sama jeszcze dokładnie nie wiem, jaką teraz wybiorę, ale na pewno chcę nią zastąpić żelazko, więc trzy razy się zastanowię, zanim się zdecyduję.