reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

chyba właśnie będę musiała się przejść do apteki... bo tu coraz ciężej się robi - praktycznie non stop jem rzeczy, które wspomagają trawienie- innych nie jadam i nic.... Mój Mąż powiedział, że dziś zamawiamy pizzę do meczu - może jakiś nieświeży składnik się trafi i mnie pogoni ;)
Tunia ja od początku ciąży biorę witaminki Pharmaton Matruelle :)
 
reklama
Witam nowe Marcówki :)
Mata-kow – witam w klubie - ja też się przeziębiłam od Emilki. Zawsze to przerabiam – ona chora, a zaraz ja, na szczęście tym razem ani ona, ani ja nie na poważnie. Boję się trochę, bo to pierwszy rok w przedszkolu, więc choroby mogą być często, a ja nie bardzo mogę brać leki na przeziębienie.
Ajako – dzięki, że odpowiedziałaś z nawilżaczem. Szkoda, ze nie pamiętasz, bo jak pisałam, mój był porażką i teraz bym nie kupiła nie sprawdzonego.
Atomówka – pewnie masz już dość dobrych rad, ale ja tez dorzucę swoje dwa grosze – wszystkie dziewczyny mają rację i proszę, nie usprawiedliwiaj swojego chłopaka. Napiszę Ci jeszcze jedno – ja z moim mężem byliśmy przed urodzeniem Emilki ze sobą ponad 10 lat. Dobrze się rozumieliśmy i całą ciąże starał się mnie wspierać. Kłopoty zaczęły się po urodzeniu dziecka. Kobiety dopada coś zwanego Baby Blues i ja tego doświadczyłam, dołożyły się do tego okropne problemy z karmieniem (mało mleka), a bardzo zależało mi na naturalnym karmieniu, śpiący noworodek to dla mnie też bzdura, bo Emilka tydzień po wyjściu ze szpitala nie chciała spać w dzień, uśpić ją na pół godziny to był nie lada wyczyn. Mój mąż też miewał wszystkiego dosyć. No, ale daliśmy radę – razem. Zaczął mi więcej pomagać, wychodzić z Emilką na spacery, żebym odpoczęła. Pierwsze trzy miesiące wspominam bardzo ciężko - wielka bezradność i ciągłe poczucie, że nie nadaję się na matkę. Cóż, może u Was zdarzy się cud, ale z doświadczenia (również znajomych) wiem, że urodzenie dziecka nie uzdrowi związku, który się sypie. Jeśli teraz się nie dogadacie, to macie marne szanse przy płaczącym niemowlaku.
A teraz z innej beczki – do kogo i gdzie w końcu zapisałaś się na usg, bo widziałam, ze szukałaś kontaktu na innym wątku?
Nusia – współczuję złego samopoczucia, oby w końcu przeszło
Lina – dobrze, że z Maleństwem wszystko w porządku, leż jak trzeba i staraj się być dobrej myśli. Z zaparciami nie pomogę, odpukać, ale nie mam problemu. A może kiszona kapusta zjedzona na pusty żołądek?
Tricia – ja nie mam humorów i wahań nastroju. Może troszkę miałam ok. 10-tego tygodnia, ale już mi przeszło. Czasem poczuję wzruszenie w sytuacji, w której normalnie bym tak nie reagowała, ale udaje mi się powstrzymać hormony.
Tunia – w pierwszej ciąży brałam Prenatal, teraz na razie nie biorę witamin.



Emilka już wczoraj poszła do przedszkola. Jest zadowolona i też chętnie dzisiaj szła.
Miałam wczoraj mieć usg, ale się nie odbyło - napisałam na odpowiednim wątku dlaczego - wciąż jestem zła.

Od przedwczoraj czuję w brzuchu jakieś dziwne rzeczy - trudno mi to określić, nie tyle motylki, co wojna motylków. Czuję co jakiś czas, zarówno po jedzeniu, jak i z pustym żołądkiem. Trochę wcześnie na czucie dziecka, ale kto wie...
 
Lina właśnie ten lekarz ktorego nie dawno zmienil kazal mi brac Pharmaton Matruelle slyszalam ze sa bardzo dobre i chyba zrobie tak ze zaczne je brac , a nie wiesz przypadkiem jak to jest jak sie bierze juz jakies witaminy to czy mozna przestac je brac i zaczac brac inne?
 
Tunia lekarzem nie jestem ale na chłopski rozum nieraz kobitką nieodpowiadają niektóre witaminy i chyba z dnia na dzień, normalnie je wymieniają... Zapytaj w aptece lub zapytaj lekarza - ja póki co wyniki mam wszystkie super :) także spisują się :)
 
witam was dziewczynki :) ehh ale naskrobalyscie moze do jutra was nadrobie.Ehh nic mi sie neichce wrocilam z tego szpitala zamiast wypoczeta to jeszcze bardziej zmeczona i oczywiscie nawstepie sie na meza wkurzylam bozeeee ten czlowiek mnie doszalu doprowadzi
 
Bozienka a czemu byłaś w szpitalu???
Ale jestem zdenerwowana mieszkam przy przychodni i aptece i 5 razy dziennie przychodzą ludzie, że im na leki brakuje itp jednym brakuje a innych z butelka piwa potem można spotkać... nauczyłam się poprostu nie otwierać drzwi a przysięgłam nie dawać pieniędzy... i znowu myślałam, że się kurier wrócił i stoi kobita i o kase prosi no poprostu aż się roztrzęsłam nie umiem ludziom odmawiać ale pierwszy raz nie dałam... i ciągle się trzęse... czy ja jakaś fundacja charytatywna jestem?? Mi lekarze za darmo badań nie robią i nikt od tak pieniędzy nie daje...
 
_Lina nie denerwuj się, takie osoby zawsze będą obok nas... nie ma na to rady
Bozienka co robiłaś w szpitalu?
tunia ja tez nie cierpię imbiru, dlatego nie piłam tych herbatek imbirowych nawet przy mdłościach

ja dziś nie czuję się najlepiej, tzn martwię się bo boli mnie brzuch dołem prawie cały czas... nie jakoś bardzo ale zaczynam się denerwować, że coś jest nie tak
mam nadzieję, że dotrwam do wizyty w poniedziałek

na dodatek dziś mają przyjść znajomi i nie mam pomysłu na jakąś super szybką sałatkę -pasowałoby ich czymś poczęstować, a nie mogę stać przy uchni i wogóle poświęcać zbyt dużo czasu na przygotowanie jedzenia, zwłaszcza z moim samopoczuciem dzisiaj
 
Witam moje mamuśki :)

wlasnie wyszlam od szefa - oswiadczylam mu ze jestem w ciazy a on pochwalil mi sie zdjeciem wmuczki urodzonej 1 wrzesnia :) wiec wzajemnie sobie gratulowalismy i ogolnie ok, oczywiscie padło pytanie kiedy sie wybieram na zwolnienie.... ale powiedzialam ze narazie jest ok wiec sie nie wybieram ale jak to bedzie to zobaczmy - tego to juz mu nie powiedzialam ;) hihi
 
reklama
lezalam poszlam w sobote z tymi bolami co pisalam popoludniu staly sie jeszcze silniejsze dostalam ochszan ze dopiero teraz przyszlam podawali kroplowke (niewiem jaka ;) ) luteine pod jezyk 2x dziennie nospe na poczatku 3 razy potem 2 x i magnez bo moja hemoglobina wynosi 9,3 lekarz mnie opierdzielil ze zaniska i wogule porobili jeszcze jakies badania i naszczescie mnie wypuscili :) teraz mam lezec odpoczywac zazywac leki i niedenerwowac
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry