Heloooo
ja sobie wczoraj ładnie posprzatalam,wiec juz nie zagladalam, dzis tylko poprasuje i jade z Julia do sis piec pierniczki, moja mala wniebowzieta i ciagle chodzi i marudzi no kiedy, no kiedy pojedziemy
w nastepnym tygodniu to juz w ogole malo nas tu bedzie, sama wiem po sobie, bo mam taaaakie plany, a w piatek juz przyjezdzaja rodzice, bedzie wesolo.
ale ja mialam sen dzisiaj

musze go napisac, zeby sie nie spelnil...
snilo mi sie, ze juz mielismy synka, takiego malusienkiego i pojechalismy na wycieczke do Ustronia, cos sie poklocilam z mezem wlasnie o malego, bo go caly czas nosil i nie chcial mi go dac, zeby go nakarmic

i do tego sie cos po mnie wydzieral jak oszalaly, w koncu prawie mi sila dzieci zabral i idzie do auta, ze on jedzie z nimi do domu sam, a ja patrze, ze ten maly nieprzytomny jest

zaczelam szalec, szarpac sie z mezem o to dziecko, Julia ryczy....matko koszmar
chyba zaczynam schizowac....z Julusia mielismy spore problemy przez pierwsze pol roku jej zycia,
po tym cholernym snie wszytko wrocilo i chyba boje sie coraz bardziej o synka, o dzieci w ogole...
musze sie czyms zajac, zeby nie myslec za duzo.
milego dnia Wam zycze laski!
Ewstra- Tobie kochana udanej imprezki i wszystkiego co sobie wymarzylas, zeby Ci sie spelnilo no i oczywiscie szczesliwego rozwiazania!