reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

Nie mam siły czytać tego wszystkiego:-(
Przeziębiłam się znowu kurde i zupełnie rozbita jestem
Na nic siły nie mam
A i leżeć się nie chce
Tony chusteczek zużytych
Ogólne osłabienie, temperatura
ehhhhhhhhhhhh du.a
 
reklama
abi - mamma mia,ta historia z pracą, rodziną szefa i jeszcze ex lubego brzmi jak telenowela brazylijska (czy coś w ten deseń)... no "łaaaadnie". Nic się nie martw. Co ma być to i tak będzie. Najważniejsze, że teraz możesz odpocząć :-)

hehe wiem że to jak telenowela brzmi, ale to prawda :) tak się złozyło. dzięki za otuche!
 
Kasiurek - widze że u Ciebie też jazda na całego. co za firma!!!

rację mieli wszyscy Ci co mi powtarzali że nie ma co patrzeć na pracodawcę, trzeba byc egoistą i patrzeć na siebie, a nie ganiac do pracy, po 8 godzin przy kompie, wachac papierosy szefowej itp.
od dziś Abi to egoistka:)

Tunia - a Twoje maleństwo (córcia of corse;) mocno buszuje w brzuszku? Buziaki dla Was :)

Atomówka - zdrowiej prędko! moc dla Ciebie!!!
 
młody nie zasnął, jestem wykończona. Zastosowałam chwyt na najgorsze chwile - włączyłam shreka :confused2: mam przynajmniej chwile żeby makaron do zupy ugotować..

abi - co za d****!! współczuje takich wrażeń po doniesieniu L4, grrr Kiedy pracodawcy zaczną doceniać matki ?? (nie mówię o moim szefie, bo to jedyny w swoim rodzaju szef szefów)
 
abi tak:-)szaleje na calego:-)pamietam ze czasami dwa trzy dni byla cisza teraz juz tak nie jest tłucze sie cały czas:-)ale to dobrze:-)

hahaha to na pewno jest aktywna kobietka. Niech fika i rośnie duża i zdrowa :-)
moja upodobała sobie moje zeberko. ciągle w nie puka, jakby wiedziała ze mama miała je złamane. czasem nie moge wysiedziec z tych ataków, ale wybaczam jej wszystko :-)

juz niedługo zobaczymy nasze kruszynki :) ale to zleciało.... jeszcze pamiętam na suwaczkach 12, 13 tydzień.....
 
I ja pamietam:-)nie dawno pisalam ze pamietam jak na suwaczku byl 11 tydzien:-)a po jutrze juz 28:-)
I ja wszystko wybaczam zwlaszcza ten pęcherz:-D
Podobaja sie malej bardzo Twoje zeberka niech zdrowo rosnie malutki babelek:-)
 
A ja po sniadanio-obiadku ,tylko znowu mnie boli po jedzeniu po lewej stronie pod żebrem wiecie co to może być ??
Atomówka - zdrówka:-)
Abi - będzie dobrze, korzystaj i odpoczywaj :-)
Manta- ja też coraz bardziej panikuje i martwię się o maluszka.
A życie jest w sumie taka telenowelą w swoim tyle przerobiłam że czasem czuję się jak bym miała 60 lat.
Mój były zdradzał mnie z dziewczyną mojego byłego męża a potem ten były wziął ślub z dziewczyną mojego brata gdzie w sumie już się z nią rozwiódł.
 
reklama
Cześć - poszalałyście dzisiaj z tymi postami (jak za dawnych czasów ;-):-D). Ale udało się nadrobić. To po kolei...

tricia witaj w kraju - super, że podróż minęła przyjemnie - oby pobyt w domu był jeszcze fajniejszy:-)

Perelandra trzymam kciuki, co by u Ciebei remont sprawniej i żwawiej przebiegł niż u mnie

Angel mnie też często dopada wilczy głód - i jak czegoś nie zjem, to umieram po prostu; wychodzę z założenia, żeby słuchać potrzeb własnego organizmu i jakby zaszła taka potrzeba to pewnie bym wciągnęła konia z kopytami i podkowami jeszcze na deser ;-)

ivi - zdrówka dla Tymka, tak samo jak dla moniki i atomowki, Bozienki i każdego, kto nie jest w 100% zdrowy
Ja zaczęłam nawilżać powietrze w domu (jakiś pojemnik z wodą w okolicach kaloryfera), o czym wcześniej notorycznie zapominałam i jest spokój. Codziennie też łykam rutinoscorbin i jak na razei cieszę się zdrowiem.

mata
widzę, że też czeka Cię rozprawa okienna :-D - ja tam planuję takową rozrywkę na jutro, razem z szorowaniem podłóg :eek:

tunia ja ruchów nie liczę - po prostu czuję Dzidzię, to się nie martwię; zmartwiłam się dziś rano, kiedy sięgałam po pojemnik na mak (najwyższa półka w domu, całkiem z tyłu) - trochę się przy tym naciągnęłam tak, że cały bok mnie bolał, ale jak poczułam , że dzidzia się normalnie porusza, to się uspokoiłam i już nawet o tym nie pamiętam - ale oczywiście będę teraz bardziej uważać na takie rzeczy i nie robić więcej podobnych głupot :zawstydzona/y:

Manta ten proszek, o którym była mowa to persil sensitiv (jak mnie skleroza nie myli :-))


Kochana taki mam zamiar. Dobrze że mam jeszcze inny fach w rekawie ;) w ostateczności zajme sie swoją działalnoscią :) teraz dzieciatko i ja najważniejsze. powoli mija mi złość....

Współczucia, ale dobrze że się tym nie przejmujesz (już). Życie bywa podłe (a przynajmniej podłych ludzi zdarza się nam spotykać), ale może to i lepiej. Zawsze mówię, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - może po macierzyńskim uda Ci się znaleźć znacznie lepszą pracę, albo własny biznes da Ci pełną satysfakcję? Głowa do góry - teraz skupiamy sie na nas i naszych skarbach ;-)

--------------------------------------------------------

A ja zaliczyła fryzjera, kupiłam prezent dla małża (książki ze Star Wars - do kolekcji), zrobiłam resztę zakupów, wróciłam padnięta, bo przez miasto też już się toczę z uczuciem bycia słonikiem (taszczenie tylu kilogramów jednak nie jest moim ulubionym zajęciem).
Do domu wróciłam głodna jak wilk, ale nie znalazłam nigdzie konia z kopytami, więc zadowloiłam się schabowym z dodatkami, poprawiłam bananem, a teraz dalej jestem głodna, więc pewnie zaraz pójdę poszukać czegoś sensownego na ząb.

Choinkę u mnie ubierało się zawsze w Wigilie rano, ale od kilku lat ze względów organizacyjno - technicznych ubieramy drzewko nawet do tygodnia wcześniej. W tym roku zażyczyłam sobie drzewko na środę (wcześniej za dużo bałaganu jeszcze), a ubieranie w pełni świadoma ryzyka, jakie niesie następująca decyzja, chyba powierzę dziadkowi (kiedy my będziemy u rodziny M).
Jutro mam nadzieję zająć się jeszcze dekoracjami, ale to znaczy, że za chwilę (juz nieco odsapnęłam) musze dokończyć sprawę kurzów w kuchni i łazience i będzie gitarrra :-).
Jeszcze popatrzę co nowego w pozostałych wątkach i do roboty marsz!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry