reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

a ja pamiętam jak robiłam test kolejny w ciągu tych paru lat starań... jak zwykle przekonana, ze nic z tego...
Nie zdażyłam nawet petka odpalić, a tu 2 kreski...
Pamiętam jak dziś, że gadałam sama do siebie i trzęsłam się jak osika.
był to 15 lipca między 6:30 -7:00...
oooo jeeej
---------------------

villandra -z tym proszkiem to już doszlam do tego jakoś, dziękuję:P
To Ty piękna jak prosto od fryzjera:D ja też bym musiała chyba kuknąć troszkę obciąć tu i tam...
Ładnie sobie pojadłaś - schabowego zazdroszczę, bo uwielbiam... a cukier mi skacze - bo smażone, bo panierka, bo między włóknami coś...bla bla.
Nie przemęczaj się!;-)))
 
Ostatnia edycja:
reklama
Tunia - u mnie w życiu było już parę telenowel i mam nadzieje że koniec problemów.A to nie maluch bo przed ciążą też miałam ale bardzo rzadko tylko wtedy przy tym bólu mi puchło pod żebrem.A teraz boli parę razy dziennie muszę się spytać lekarza.A ja teraz codziennie widzę wózek (na razie stoi w sypialni)i martwię się ze za wcześnie go kupiliśmy.Stałam dzisiaj przy garach to myślałam ze mi kręgosłup pęknie taki ból ta trzecia ciąża daje mi najbardziej popalić ale dla kruszynki warto:-)
Vill- po takiej wizycie u fryzjera kobieta od razu lepiej się czuje :-)
 
tunia - mnie szalenie cieszą takie informacje, że jak ktoś się pierwszy raz stara to mu się udaje - ileż to stresu człowiekowi moze oszczędzić... Ja do półtora roku byłam spokojna... później przez rok czasami sie zastanawiałam czy wszystko ok... ale jak stukneły 3 lata starań.\ to mi się szczerze odechciało wszystkiego i zaczęły się badania... Ja niby zdrowa...już mieliśmy z Lubym iść do lekarza porobic badania... ale po 4-5 ospałych tygodniach nastapił 15 lipca... :)

a tak po za tym... dziwnie jest mieć swoje święto w Dzień Matki. ;o

monika - taka chyba rola matki - martwić się na zapas, hehe... a co do zeberek...- pewnie maleństwo Ci tam włazi..po za tym rozpycha Cię od wewnątrz i przestawia co się da...- będzie bolało nie raz pewnie:)
mnie juz kilka razy bolało w okolicy zeber... w koncu przyłapałam jak malenstwo mi tam cos upycha:P
 
Ostatnia edycja:
abi odpoczywaj sobie spokojnie, bo teraz ty i dziecko najwazniejsze jest.
monika to co opisalas to jakas historia nadajaca sie na serial

No i my troszke sie staralismy - w koncu kupilam sobie mikroskop i testy owulacyjne i tak co raz biegalam by M mowil mi co widzi no i w dniu kiedy przyszla owulacja lece do M pytam co widzi w mikroskopie, wywalilam wszystkie 7 paskow by porownac kolor i po tygodniu zrobilam test ciazowy gdzie byla mega blada lreska wrecz pod swiatlo trzeba bylo patrzec moj M byl nie wzruszony bo ciagle byl zasypany paskami haha i nie mogl w to uwierzyc , ale ko pilku dniach byla juz bardzo widoczna:)
 
no to dziewczyny poszalałyście z tymi postami nie moge nadgonić ;-)
abi82 wylej się na nich i miłego odpoczynku :tak:
Ja tam na L4 uciekłam już w 8 tygodniu:-D firma beznadziejna to stwierdziłam, że nie warto tam siedzieć:-p
Ja już padam spałam dzisiaj może z 5 godzin nie wiem dlaczego mam takie problemy z zaśnięciem :eek:
 
Ewstra -jak bym napisała scenariusz na podstawie swojego życia to by pewnie ktoś powiedział że mam wybujałą fantazje :-)Ale nastawiam się że teraz to musi być już dobrze :-)A to co wcześniej było minęło.
Mój dzwonił przed chwilą do mojego ginekologa i mamy jechać jutro o 17 na usg.Ja normalnie nie mogę się doczekać:-):-):-):-):-):-):-):-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry