V
villandra8
Gość
Wiecie co a my pierwszy raz sie postaralismy i prosze za pierwszym razem:-)
Manta my sie dowiedzielismy dwa dni po Was 17 lipca:-)
To tylko pozazdrościć - nam zeszło ponad rok; już zaczynałam wątpić że wszystko jest okej i byłam zdecydowana na robienie badań (w sieprniu, jeśli by się nie udało - wyjeżdżałam po raz kolejny do Szwajcarii z ledwo tlącą się nadzieją, że może jednak). No i jak około 10 lipca zaczęłam coś podejrzewać, to ciągle bałam się zrobić test, żeby się nie rozczarować. I tydzien później (kiedy już nie mogło być w zasadzie mowy o pomyłce), zrobiła test. Była 4:30 rano i popłakałam się ze szczęscia. I nie spałam juz do rana i promieniałam od tej chwili. Ale musiałam dzielnie przeżyć jeszcze cały tydzień, żeby powiedzieć M (tyle miałam do powrotu do domu) - siedziałam jak na szpilkach, ale wytrzymałam :-)

później uciekł i tyle go widziałam
Dobrze że już jesteś na L4 , odpoczniesz sobie i przygotujesz do przyjścia na świat dzidziusia , a pracą będziesz się martwić później ...może nie będzie tak źle ...

jak to uciekł ??