dzien dobry..
wstałam dziś o 6:30 - akurak jak zaczął padac śnieg - piękne duże płatki...gęsto sobie padały...tak powolutku. A u nas na dworze światło takie ciepłe jest i pięknie to wyglądało wszystko.

aż się uśmiechać zaczęłam chociaz nic tego nie zapowiadało. (poradnia dibetologiczna)
Byłam u tej kobieciny... i co się dowiedziałam? a nic.

moje wyniki srednio na czczo to do 85, na sniadanie do 110, na obiad do 120, na kolacje do 115... ketonów w moczu brak..przez ta zmianę diety schudlam pół kilo (plus przez nerwy przez ta babę!)... oczywiście powiedziała, ze to źle, ze chudnę, a po chwili dodała, że jeszcze tłuszcze ograniczyc trzeba - gdzie i tak mało co ich mam teraz. a cukry to jeszcze obnizac i obnizac zeby nie były przy granicy 120 (gdzie niektore dziewuszkiw ciaży mają do 140) ... jak ma czlowiek nie chudnąć jak wczesniej szybko tyłam bo jadlam co chcialam i ile chcialam ... wizyta trwała...3-4 minuty..po czym z wielką łaską wypisała mi recepte na paski do glukometru (musialam wyprosic i wytlumaczyc ze bedzie bezpieczniej gdybym miala recepte przy sobie, bo nie wiem ile ich zuzyje przez te 2 tygodnie)... baba komunikatywna nie jest w ogole. więcej nauczyłam się sama. Wczoraj mialam skok cukru do 132 - ale to po batonie, zaraz po tym pomidorowa (rozgotowany ryż) i powoli mi pozniej przez to cukier spadał..
Jak dobrze, ze przez 2 tyg nie musze tam isc...
Nas pytanie "jak się Pani czuje" odpowiedziec nie zdazyłam bo zaczeła gadac cos o papierach i ze stażystką (ktora równie gburowata)..
Mam nadzieję, ze wasi diabetolodzy będą fajniejsi, bo moja mi cisnienie podnosi kosmicznie i to dosłownie podnosi mi cisnienie

zis dotarlo do mnie czemu te cięzarne ktore tzm rpzychodza takie przygnębione siedzą...
A baba pracuje tam tylko po to zeby nas pacjentów "odfajkować" ;] - prywatny gabinet ma (tam pewnie miła)... a tutaj sobie posiedzi dwa dni w tygodniu, odfajkuje dziewuchy i dziękuję... - a skladek dzieki temu odprowadzac nie musi
Tak się zastanawiałam - ciekawe czy gdybym wtedy na obciążeniu glukozy weszla po 2 godzinach a nie 5 min wczesniej...to czy cukier mialabym w normie...
Mój glukometr np pokazał mi dzis wynik taki : 115.. a doslownie minute-dwie pozniej 108 .

i bądź tu mądry.
no..to się wygadałam. wybaczcie
jak ubiorę na dniach choinkę to tez wam pokażę - szkoda tylko,z e w tym roku sztuczna - uwielbiam zapach choinki.