Kasiurek faktycznie juz teraz nic nie ma korzysci z urodzenia tam, ani obwatelstwa ani pieniedzy ..
Jednak zawsze to lepiej w dowodzie miejsce urodzenia Londyn jak Wejherowow hehehehe nie no zartuje ;-)
Problem w tym laski, ze ja nie mam tu lekarza. Nawet z łapanki nie dostane sie juz do prywatnego gabinetu.
okazalo sie , ze ciocia pracuje dzis ostatni dzien, nie moglam sie z nia skontaktowac, wyslalam sms ale nie mam odpowiedzi. Nie wiem czy mi cos napisala ( a juz nie musi byc zaswiadczenie tylko stwierdzenie, ze w momencie lotu bede w 27 tc ( 27 t i 2 dzien ) a przepisy mowia o zaswiadczeniu lekarskim po 28 tc.
Ale wiecie co.. ubiore sie luzniej, jak cos mam ksiazke gdzie wpisany jest termin porodu, niech se licza wkoncu nie powinien byc moj problem skoro to 27 tc nie wymaga zaswiadczenia.
Lina co do pozostania tutaj- gdyby chociaz cos bylo z ciaza nie tak faktycznie czulabym sie tu pewniej.
Ale jak sama piszesz sa rzeczy wazne i wazniejsze. Ciaza jest wzorowa, mam leki i wypis by mnie dalej ewentualnie pokierowali w UK.
A BEZ MOJEGO MĘŻA ŻYC NIE UMIEM ..no
Serio moze sa pary ktore sa w stanie tak zyc.. dla nas to juz jest makabra obecna sytuacja.. jestesmy takim zwiazkiem, ze nie umiemy funkcjonowac juz bez siebie.
Jestem tez pewna, ze przy nim lęki tez oslabna - wiele lat temu mialam ciezka depresje i nerwice i tylko jego wsparcie mnie wyprowadzilo tego. Tylko - bo bylam nastolatka i ani lekarzy ani lekow, rodzina nie wiedziala. Kazdy napad nerwicy i tylko mysl o nim.
Wiecie jak czesto spac nie moge, sluchajcie przylecial wtedy ja wieczorami odlatywalam jak dziecko. Tylko sie przytulic , tylko wiedziec, ze jest obok a jakby wielotygodniowe to napiecie schodzilo i jakbym musiala odespac to..
Ehh cos za cos.. Bede tesknic cholernie za rodzina, zwierzakami.. jednak na szali "Polska- rodzina-znajomi-zwierzeta" a "Obcy kraj, samotnosci- mąż" zdecydowanie na to drugie sie przechyla
leki nadane powinny byc do przyszlej srody spokojnie ;-)
Tlumaczenie tez odebrane, ale polowy nie rozumiem jednak medycznie nie wytlumaczylabym tego sama za groma
Najadlam sie pierogow, ale ze sklepu bo mialam ochote na moje ukochane kapusciane a babci pomrozone na wigilie i nie ma mowy uszczknąć :[
jejku wogole mam nadzieje, ze mi babunie wysuszcza ze szpitala do domu

tak daleko wogole jest bo w Bydgoszczy.. nawet odwiedzic nie mozna :-(
Dziekuje tez komus za apap extra , od otwarcia oczu tak mnie głowa lupała ze juz nie dawno myslalam, ze odlece..ale wkoncu ulga, poddałam sie.
Spłukałam sie co do złotówki na dokupywaniu ostatnich prezentow hehe