reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

No właśnie woli płacić i zatruwać życie.TO nie takie proste jest paragrafy paragrafami a życie i sędziowie swoje.Wolałabym żeby był ojciec nieznany wpisane w akt urodzenia niż te lata co przerobiłam i przepłakałam.(A dzieci coraz starsze i coraz więcej rozumieją)A potem lunatykowanie po nocy płacz i inne historie a niby wszystko dla dobra dziecka ehh szkoda słów.A z obecny nie zamierzam rozstać się jesteśmy po przejściach oboje ale jest super (czasem mamy inne zdanie ale zawsze się dogadamy.
Tunia-super masz faceta :-)
Vill- fryzurka super a ten kolorek :-):-):-):-)
http://www.fakt.pl/10-tygodni-lezala-z-glowa-w-dol-zeby-urodzic,artykuly,140573,1.html NIEKTÓRE TO MAJA TRUDNO
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześć wszystkim rano się odezwałam a później mnie męczyli i dopiero teraz nadrobiłam główny wątek
Inamorate-a ja powiem ci tak zastanów się czy warto (ile bym dała żeby tatuś się odwalił i nie płacił alimentów)czasem lepiej nie mieć styczności z takimi ludźmi i olać kasę.Mój facet gdyby mógł adoptował by moje i mielibyśmy święty spokój a tak ciągle coś żeby mi na złość zrobić i tak się ciągnie(a najbardziej w tym wszystkim szkoda dzieci)Wiem jak to jest usłyszeć gdzie moja mała była bardzo podobna do tatusia żeby badania zrobić bo to pewnie nie jego (rozmowy prowadzone przy mnie) i jaka to ja nie jestem k ... itp.A jak spotkasz jakiegoś faceta porządnego i będziesz chciała mieć normalną rodzinę to taki toksyczny tatuś może za te głupie alimenty namieszać albo nagle udawać kochającego ojca i będzie chciał kontaktu. Naprawdę jest tyle sytuacji co mogą nam i nerwów i w życiu namieszać szczególnie maleństwa.Pieniądze nie warte są naprawdę świętego spokoju.Wiec przemyśl to czy warto czasem wydaje się proste sprawy sądowe a nie są i jeszcze znam przypadek że ojciec przez 1,5 roku miał gdzieś dziecko a sąd nie ograniczył władzy rodzicielskiej tylko dał tatusiowi szanse żeby naprawił relacje i bierze dzieciaka który nawet GO NIE PAMIĘTA.

Właśnie dlatego chciałam go nie podawać, bo wiem, że po złości będzie mi robił i jeszcze zrobi ze mnie ostatnią k*** w sądzie:wściekła/y:
 
Inamorate-jeżeli wiesz ze taki jest to odpuść sobie (co innego jak nie masz wyboru brak środków do życia) A jak masz pomoc rodziny to olej i ciesz się mała.Jej szczęście najważniejsze :-)
 
Kasiurek faktycznie juz teraz nic nie ma korzysci z urodzenia tam, ani obwatelstwa ani pieniedzy ..
Jednak zawsze to lepiej w dowodzie miejsce urodzenia Londyn jak Wejherowow hehehehe nie no zartuje ;-)

Problem w tym laski, ze ja nie mam tu lekarza. Nawet z łapanki nie dostane sie juz do prywatnego gabinetu.
okazalo sie , ze ciocia pracuje dzis ostatni dzien, nie moglam sie z nia skontaktowac, wyslalam sms ale nie mam odpowiedzi. Nie wiem czy mi cos napisala ( a juz nie musi byc zaswiadczenie tylko stwierdzenie, ze w momencie lotu bede w 27 tc ( 27 t i 2 dzien ) a przepisy mowia o zaswiadczeniu lekarskim po 28 tc.
Ale wiecie co.. ubiore sie luzniej, jak cos mam ksiazke gdzie wpisany jest termin porodu, niech se licza wkoncu nie powinien byc moj problem skoro to 27 tc nie wymaga zaswiadczenia.

Lina co do pozostania tutaj- gdyby chociaz cos bylo z ciaza nie tak faktycznie czulabym sie tu pewniej.
Ale jak sama piszesz sa rzeczy wazne i wazniejsze. Ciaza jest wzorowa, mam leki i wypis by mnie dalej ewentualnie pokierowali w UK.
A BEZ MOJEGO MĘŻA ŻYC NIE UMIEM ..no :zawstydzona/y:
Serio moze sa pary ktore sa w stanie tak zyc.. dla nas to juz jest makabra obecna sytuacja.. jestesmy takim zwiazkiem, ze nie umiemy funkcjonowac juz bez siebie.
Jestem tez pewna, ze przy nim lęki tez oslabna - wiele lat temu mialam ciezka depresje i nerwice i tylko jego wsparcie mnie wyprowadzilo tego. Tylko - bo bylam nastolatka i ani lekarzy ani lekow, rodzina nie wiedziala. Kazdy napad nerwicy i tylko mysl o nim.
Wiecie jak czesto spac nie moge, sluchajcie przylecial wtedy ja wieczorami odlatywalam jak dziecko. Tylko sie przytulic , tylko wiedziec, ze jest obok a jakby wielotygodniowe to napiecie schodzilo i jakbym musiala odespac to..
Ehh cos za cos.. Bede tesknic cholernie za rodzina, zwierzakami.. jednak na szali "Polska- rodzina-znajomi-zwierzeta" a "Obcy kraj, samotnosci- mąż" zdecydowanie na to drugie sie przechyla :zawstydzona/y:

leki nadane powinny byc do przyszlej srody spokojnie ;-)
Tlumaczenie tez odebrane, ale polowy nie rozumiem jednak medycznie nie wytlumaczylabym tego sama za groma :szok:

Najadlam sie pierogow, ale ze sklepu bo mialam ochote na moje ukochane kapusciane a babci pomrozone na wigilie i nie ma mowy uszczknąć :[

jejku wogole mam nadzieje, ze mi babunie wysuszcza ze szpitala do domu :( tak daleko wogole jest bo w Bydgoszczy.. nawet odwiedzic nie mozna :-(

Dziekuje tez komus za apap extra , od otwarcia oczu tak mnie głowa lupała ze juz nie dawno myslalam, ze odlece..ale wkoncu ulga, poddałam sie.

Spłukałam sie co do złotówki na dokupywaniu ostatnich prezentow hehe
 
Angel ja też bym chyba bez męża nie chciała :no:...

Inamorate ciężka decyzja przed Tobą ...

Trzeci trymestr zaczęty a ja czuje się jeszcze w proszku :confused2:. Nie mam za wiele zaplanowane , nie wszystkie decyzje przemyślane . Ta zima mnie jakoś tak rozbiła :confused2: Dobrze że jeszcze trzy miesiące to może zdążę się przygotować :-)
 
Hej kobitki!

Może jak mał pójdzie spać to nieco główny nadrobię.

U mnie dziś pracowicie, aż rwa mnie łapie, a sterta garów czeka do mycia... poczekam jak mała mi odpadnie to się wezmę...
do tego rano m mi pisze, że jak jechał do pracy to puknął gościowi auto (zima zaskoczyła drogowców, na drodze ślizgawica) - szczęście, że nie jechał więcej jak 30 na godzinę, ale wcisnął hamulce, zacisnął ręczny a auto pieknie suneło się do przodu... Gościowi rysy i jakiś odprysk zrobił, u nas poszedł przedni zderzak i lekko maska się wgniotła... szczęście że poduchy nie wystrzeliły i lampy całe - może uda się samemu zrobić... tylko gościu 300zl sobie zawołał za te rysy... kurcze a u nas z kasą krucho i nie wiem jak dobujamy sie do wyplaty, bo jeszcze 150zł na wizytę muszę zapłącić z usg po nowym roku... porażka...
humor tak więc do niczego mam, a jak się jeszcze dowiedziałam, że m na letnich jeździ, jak zimówki w garażu tylko wystarczy przekręcić, to :crazy: no ale trudno... najważniejsze, że nikomu nic się nie stało, a i M ma teraz nauczke, bo zauważyłam, że ostatnio lubi sobie więcej przycisnąć gazu...

miłęgo wieczoru, postaram sie wpaść, chociaz mam kilka pilnych zamówień i będe chciała je pokończyć - zawsze to kaska wpadnie... no i tez sie pocieszyłam, że zarobiłam na chustę ostatnio, buuuuu
 
reklama
Angel ja Ciebie świetnie rozumiem, też mi jest przykro jak nawet na jeden wieczór się rozstajemy. Jakoś tak jego obecność i czułość mnie uspokaja.
Mata, współczuje nieprzewidzianych kosztów, dobrze że nic się nie stalo
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry