• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

Dzięki kobietki macie racje, nie warto sie przejmowac, ale wiecie te nasze hormony szalejące spowodowały ze pewnie bardziej niz zazwyczaj sie przejelam.

Dzieciaki sa slodkie :) czekoladowy obraz hihi :)
 
reklama
Pinula a rożowe nie było???????/ Moja ostatnio mnie chciała sweterkiem w kolorze wściekły róż uraczyć :-D:-D:-D to powiedziałam stanowczo choc delikatnie "nie" - a ja różowy sweterek jeden w życiu miałam - ale ten akurat był nieziemski :cool2:
 
Cześć dziewczyny

Ja dziś w jeszcze gorszym humorze niż wczoraj :wściekła/y: więc wolę się chyba nie udzielać... Mam ochotę strzelić w papę każdego kto mi się przewija koło ręki :no: Hormony strajkują chyba...:wściekła/y: Może wezmę się za pranie rzeczy dla malutkiej to jakoś dzień zleci, a w Nowym Roku będę miała z głowy :confused:
 
Dzień doberek :blink:
Większość już wstała, a ja dziś pospałam aż miło (nie licząc nocno - porannych pobudek)


Witam,
M. wlasnie pojechal do pracy a ze ma mnie zawsze budzic jak wychodzi buziakiem to dzis obudzil mnie skutecznie bo buziakow bylo kilka a jak dzrzwi sie zamknely to ja oczy w 5 zł i smac nie moge :) co prawda w lozku katar znowu przeszkadza moze dzis poleze dluzej bo juz nie mam sliy mam caly grudzien katar M. tez wiec razem sie nie mozemy go pozbyc.

Mój też ma niby mieć taki zwyczaj, ale coś sklerotyk z niego i jak się nie podopominam, to najwyżej mogę liczyć tak jak dzisiaj: wychodzi, a za chwilę drze się jego budzik, bo zapomniała drzemke wyłączyć :-(:wściekła/y:

Z katarem daje już powoli radę - zatoki się czyszczą, nosek też (euphorbium w sprayu) i jutro mam ambitny plan być zdrowiutką ;-)



aaa ja ostatnio jakos sie zaczynam zastanawiac czy podołam wychowaniu dziecka i czy dam rade przy porodzie , chyba stresik sie zaczyna juz udzielac. Na szczęscie oparcie w postaci mamy czy mojego M. jest wiec jakos te stany depresyjne przeżywam :)

No to chyba każda z nas w mniejszym lub większym stopniu ma podobne lęki - w końcu przed większością z nas stoi zupełnie nowe wyzwanie, a zdając sobie sprawę z jego wagi i ciążącej na nas odpowiedzialności, świadomość, że brak nam doswiadczenia, raczej nie uspokaja, ale będzie dobrze - w końcu natura dobrze to wykombinowała: nie obarczyłaby nas zadaniem ponad nasze siły, a i wiedzę mamy dziś większą i pomoc z każdej strony (szpital, położna, literatura, fachowa prasa, Internet i forum ;-)). Damy radę - nie ma innej opcji :tak:


A Tata M. jak teściowa zapytała nie wiem czy serio czy żartem czy do szkoły rodzenia chodzimy to Teściu wyśmial - do jakiej szkoły rodzenia, Ty gdzieś chodziłaś? Ktoś Cie uczyl? I co jeszcze może z M. na chodzić co on jej tam pomoże za rękę będzie ją trzymał i mówił kocham Cie? Sama musi to wystękać" tak nie miło mi się zrobiło...

Taaaa... Bo 20 - 30 lat temu facet to był tylko do zrobienia i dziecka i si ju! I do niektórych panów (tych starszej daty) nie dociera, że dziś ojciec dziecka może wspierac aktywnie kobietę przy cudzie narodzin i w trudzie wychowania. No jakoś sobie też nie wyobrażam swojego teścia zmieniającego pieluchę, ale mój pan też jeszcze kilka lat temu śmiała się z kolegi kąpiącego swojego kilkumiesięcznego synka, a teraz pierwszy rwie się do szkoły rodzenia i na temat opieki nad noworodkiem też już zmienia zdanie. Ale jego ojciec wciąż ma problem ze zrozumieniem takiego stanu rzeczy - bo od tego jest baba :rolleyes2: Stereotypy i ciasne umysły....


pinula z ciuchami to ja podobne historie przeżywałam, ale z moją mamą :zawstydzona/y: Najpierw przytaszczyła mi swoją tunikę (w ktorą się nie zmieściłam :-D), notabene różową (_Lina ;-):-D), potem kurtkę na zimę (na ludzia 1,85m kiedy ja mam tylko 1,62m - tyle co ona; i ona w tej kurtce chodziła teraz :szok::szok::szok:); musiała się nieźle w niej topić: bo ja się w niej topię z brzuchem i przeszło 80 kg, a ona waży tylko 60 i jest o wiele szczuplejsza :no: Ale taka już jest - weźmie kaźdy łach, bo dobry, szkoda wyrzucić (chomik jeden). Ja na szczęscie wciąż się dopinam do jednej ze swoich kurtek - oby jak najdłużej...

Plany na dziś? Nicnierobienie chyba...
 
Cześć dziewczyny

Ja dziś w jeszcze gorszym humorze niż wczoraj :wściekła/y: więc wolę się chyba nie udzielać... Mam ochotę strzelić w papę każdego kto mi się przewija koło ręki :no: Hormony strajkują chyba...:wściekła/y: Może wezmę się za pranie rzeczy dla malutkiej to jakoś dzień zleci, a w Nowym Roku będę miała z głowy :confused:

Ja własnie mam taki sam plan. Poturlałam sie do sklepu po proszek dla maluchów bo do tej pory nie miałam i zamierzam poukładac rozmiarami i zabrac sie do prania. Może jakoś przetrwam i sie nie poryczę. Faze zabijania miałam w Swieta teraz w dziką żałość mi przeszło, w sumie nie wiem co gorsze :-(, ale przynajmniej zgaga sobie chwilowo poszła. Nie wiem co w końcu zadziałało, ale coś tak:tak:.
 
Inamorate i Nefi dajcie spokój popierzecie w nowym roku - świeższe ciuszki będą :-):-) ja też z początkiem stycznia mam postanowienie wziąć się do roboty ;-);-);-) teraz żeby zabić wolny czas szukam przepisów na sylwka :-) coś nowego zrobię do jedzonka :-):-) a co jak Nowy Rok to Nowy Rok a , że spędzony sylwester z polsatem to inna bajka ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry