reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

Ja właśnie jak czytam zawsze ile Nusia pracuje to za głowe się łapię :no: Oczywiscie kazdy czuje sie inaczej i wiem, ze kobitki pracuja do konca czasem :tak: Ale cholerka jak ona pisze, ze 8 godzin stoi na nogach to mi sie az przed oczami na sama mysl czarno robi- podziwiam Cię kobieto!

Uff ja zamiast ciasta na wieczor zrobilam.. nalesniki :zawstydzona/y: Nie ma tu zbytnio jak piec, a mam ochote i sobie mysle , ze w kazda miseczke wloze co innego- czekolade, dżem, owocki i bedziemy sobie zamiast ciacha na slodko zawijac nalesniki ;-)
Mam plan jeszcze na salateczke.
Boże, jak mi sie nie chce jechac do tego szpitala po te leki, taki kawal znowu.. ale juz sie nie bede przepisywac ehh..

Miłego dzionka
 
reklama
hej laski :) udanych imprez sylwestrowych :) my zostajemy z moim w domu :) chłopak sie boi isc ze mną bo jak to stwierdził "co on zrobi jakby sie cos działo" :D to mu powiedziałam że dwa przysiady i pięc pompek jak nie wie co :P zresztą mi to sie nie chce nigdzie isc babcie nam zapowiedziały że w przyszłym roku sobie gdzies pójdziemy a one będą siedziec z wnuczką :) czy to możliwe miec zakwasy na tyłku jesli sie nic nie robi hehe ? :D:D
 
MaMi dzieki kochana.. Nie no jest ok. Juz dochodze do siebie:) Po takim dniu jak wczoraj miałam taki sen zwiazany z ciaza i dzieckiem, ze nie zyczę najgorszemu wrogowi, do teraz mnie nachodza te sceny z niego :/
Ogarniam pokoj, cos wiecej mam energii jak dotychczas wiec nie jest zle ;-)
Do szpitala nie pojade, bo dobrze, ze sprawdzilam , ze apteke maja dzis nie czynna- oby recepte przyjeli w jakiejkolwiek innej..

Jak widze wiekszosc z nas spedza Sylwestrowy wieczor ze swoimi Panami w domku :happy:
Ciekawe czy bedzie jakies piccolo w polskim sklepie..jak nie to chociaz karmi :sorry2:
 
Hej Kobitki, ja też Wam Wszystkim życzę duuuuuuuuuuuużo radosnych chwil w Nowym Roku i żeby szczęśliwie wszystkie z nas dotrwały do rozwiązania:)

U mnie wieści niestety nie najlepsze, wczoraj na wizycie u lekarki okazało się, że mojje szyjki praktycznie nie ma, więc w poniedziałek mam się stawić do szpitala, jak będzie możliwość to założy mi pessar. A do tego czasu leżę:(
No ale wszystko jestem w stanie znieść, żeby tylko było dobrze i mam nadzieję, że tak będzie!
Obym tylko nie musiała tych następnych tygodni spędzić w szpitalu...., no ale póki co trzeba byc optymistą :)
Piccolo na wieczór zakupione ( brzoskwiniowe), małżon pojechał do moich rodziców po wyżerkę na wieczór, więc będziemy świętować na miarę aktualnych możliwości, czego i Wam dziś jeszcze raz życzę:)

a my z mężem dzisiaj mamy naszą małą rocznicę, dwa lata temu w Krakowie mój mąż mi się oświadczył, chyba nawet tak o tej porze:)
 
Ostatnia edycja:
Amandla ojej coza wieści :( Ale bądzmy dobrej myśli!! Może nie jest tak źle, założą pessar i oszczędnie ale szcześliwie do konca bedziesz sobie w domku :)) Trzymac bede mocno kciuki!
No i gratulacje tak sympatycznej rocznicy! :-)
 
:) Angel dziekuję za słowa otuchy, tez jestem dobrej myśli, musi być dobrze:)
Będę pewnie musiala definitywnie zrezygnowac z pracy, ale jakoś to ułożę sobie, ostatnio za dużo miałam latania i zajęc, więc pewnie nie pomogłam swoim zachowaniem tej nieszczęsnej szyjce:) przy moim aktywnym trybie życia i charakterze strusia pędziwiatra nie będzie łatwo, ale wytrzymam:) Pociesza mnie fakt, że już jestem na takim etapie ciąży, że są szanse, żeby z dzidzią wszystko było okej jakby nie daj Bóg coś się przytrafilo.
 
Dokładnie :tak:
Mimo tego, że nie ma żadnych powodów do obaw, tez sobie mysle , ze przekraczając ten 30 tydzien juz jest praktycznie pewnosc, ze nic sie nie stanie jak mały wyjdzie na świat ;-) Czego ani sobie ani nikomu oczywiscie nie życzę :-D Ale dobrze juz byc na takim koncowym etapie ciąży..uff ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry