No - obiad skonsumowany, małe dziecko wierci się w wózku (dość wiszenia na mnie na dziś - przy tej drzemce to mu się udało za wszystkie czasy; mama kimnęła i nie było komu cyca wyjąć, a on sam ani myślał go wypluć

), duże dziecko chrapie na kanapie
aina u nas rączki w buzi często - tego raczej nie da się uniknąć. Jeśli chodzi o kciuk, to pojawił się parę razy - za każdym razem staram się go wyciągać, "zabezpieczać" rączkę (u nas smoczka na razie nie ma i nie chcę wprowadzać, choć od kciuka wolałabym smoczek

), tak jak pisze Mini p. pieluszke tetrową kładę między jego rączkę a buzię; czasem pomoże, czasem i tak zdarzy mu się zapoakować kciuka w tetrze ;-) Jak na razie zdarza się nam to sporadycznie, więc się nie przejmuję za bardzo, ale gdyby się zaczęło ssanie kciuka na dobre, to nie wiem jak z tym walczyć, ale ja bym walczyła.
Myślę, że zmiana smoczka może pomóc, choć znajoma próbowała jeden smoczek po drugim, aż kiedy je wygotowywała, to się jej mąż śmiał, że zupę smoczkową gotuje, a maluchowi żadem nie pasował
MaMicurina no wiesz... Jak mogłaś

;-)

To my tu regularnie myśłimy o tych wszystkich nieobecnych, a Wy o nas nie? Zaglądaj czasem, jak znajdziesz czas i chęci.
A gdzie
Atan, Doris, Miska, jopal, olavip, tricia - mam nadzieję, że u wszystkich (nie tylko tych, co wymieniłam) wszystko dobrze i tylko wielkie zapatrzenie w maluchy nie pozwala im zerknąć na bb
Kasiulka świetnie, że wszystko jest w porządku. A trochę ćwiczeń pewnie nikomu nie zaszkodzi. Coś czuję, że mojemu leniuszkowi też by się przydała jakaś większa motywacja do ruchu, bo na razie wszelkim wysiłkom mówi "nie". Tylko do zabawek gadać lubi.
Ha - posta zaczęłam pisać daaaaaaaaaaaawno temu i dopiero teraz widzę, że nie wysłałam...
Ale też i doczytywać nie ma co za wiele...
Angel współczuję, jeśli to już ząbki - to pewnie będzie trudny czas dla większości z nas. A co poczniemy? Prztrwamy. Dużo sił i cierpliwości.
A o jakiech nakładkach piszesz? Kapturki czy jakiś specjalny patent na ząbki - bom nie w temacie...