reklama

POGADUCHY O WSZYSTKIM

reklama
Myślę, że z tym nie będzie problemu. Mąż już rozmawiał z wychowawczynią. Na razie mamy ferie. A potem na pewno coś wspomni. Prosiliśmy także panią, by go przypilnowała i przypominała o okularach na lekcjach. Przerwy może sobie odpuścić.
 
I co słychać? Zima przyszła, mrozy śnieg pada, noski, uszka i łapki marzną ... skoro nikt się nie odzywa to może ja zacznę tak po angielsku, o pogodzie ;) [Jak to w "Rejsie" : na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy :laugh:]

To dam Wam, dziewczęta parę zdjęć. Jeżeli coś się powtórzy to sorki, ale już się gubię co i gdzie wklejam.

Kajtek we Włoszech w grudniu: w knajpie, w której dzieci wbijały gwoździe
kajgwozdzie1cf.jpg

I śmig na stoku
kajnastoku5bg.jpg

I jeszcze raz knajpa: kolacja przed tym czadowym zjazdem saniami, o którym już pisałam (Kajtek z tatusiem)
kajimacaroni2uj.jpg
 
Mokkate, oj nie - ja od gór trzymam sie jak najdalej. Nie lubię: zimno, ostre powietrze, jak dla mnie dziwny klimat. Nie jeżdżę w góry nigdy. Za to nad morze o każdej porze roku. Dlatego zazwyczaj jeździmy osobno: mąż z Kajtkiem w góry, a ja z Kajtkiem nad morze. Bo z kolei mój mąż nad morzem się nudzi i wytrzymuje góra kilka dni. :)
 
My mamy to szczęście, że w zimie lubimy narty i góry, a latem koniecznie morze...
Choć mój mąż musi miec aktywny wypoczynek, bo na kocu na płasko po 10 min się nudzi :)
W tym roku narty odpadają- ja w ciąży, mąż po szpitalu jeszcze nie w pełni sprawny :(
Może choć Daria pojeździ, a my- podziwiać widoki :)
 
Ale wam dobrze
góry morze
ja nie pamiętam kiedy byłam nad morzem
a w górach to zimą nigdy nie byłam >:(
tak wogóle wstyd sie przyznać to ja nawet w Zakopanem nie byłam jeszcze :-[
 
Basia, Zakopiec przereklamowany okropnie. Dawno tam nie byłam, ale wspomnienia mam nieszczególne. A ceny takie, że spokojnie to, co tam musisz wydać wystarczy na wyjazd do WLoch czy Austrii. :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry