Ja się melduję. Jestem cały czas, tylko coś weny do pisania mi zbrakło
A tak na serio, to sporo różnych rzeczy ostatnio się wydarzyło. Tak w skrócie, bo pisałam już o wszystkim na wątku opolskim:
- Kajtek skarżył się na bóle głowy; na razie stwierdzono u niego: zdrowe zatoki, krew w normie, wadę wzroku; dostał okulary i czekamy, czy bóle miną; jeżeli nie miną to pozostaje nam jeszcze neurolog.
- w związku z tym, co powyżej: utwierdzamy Kajtka, że jest w okularach niezwykle interesującym młodym człowiekiem i wygląda jak "haliputer".
- Jero chodzi na rehabilitację (tzn. chodzi czyli ja go wożę

), coś nam się ruchowo zatrzymał; niby wszystko ok, ale trzeba go trochę rozruszać; ja już panikuję i chyba wybiorę sie z nim jeszcze do neurologa i ortopedy, chociaż i pediatra i rehabilitantka uważają, że nie jest to konieczne.
- mnie przez cały weekend bolały zatoki, a leczyłam się tylko domowymi sposobami; nawet ibupromu zatoki bałam sie brać; póki karmię muszę jakoś się trzymać - czas na choroby przyjdzie, jak skończę.
- mamy ferie i Kajtek na razie siedzi u dziadków - boimy się brać go na jakieś wyjazdy, bo nie wiadomo, co z głową?
To tyle w skrócie, a co u Was?
I na koniec najnowszy Jero z sesji fotograficznej na kuchennym blacie (jak to brzmi ;D)