reklama

POGADUCHY O WSZYSTKIM

U nas oceny na semestr byly wystawione juz przed swietami, a teraz pracuja juz na konto nowego polrocza.
Lekarz byl, pobadal facetow i niczego na szczescie sie nie doszukal. Taki kaszel bez przyczyny. Zalecil wapno, cebion i syrop na kaszel.
Rano przyjechala niania i niestety zrezygnowala z pracy zanim na dobre ja zaczela. Stwierdzila, ze dojazdy dwoma autobusami, ktore maja slabe polaczenie to juz nie na jej zdrowie. Ponadto dostala propozycje pracy bliezej siebie i tam bedzie jej po prostu wygodniej.
I wiecie co? Ulzylo mi. Jednak wole sie troche jeszcze pomeczyc i chodzic niewyspana niz zostawiac malego pod opieka obcej osoby.
A bede dalej pytac i moze w koncu za jakis czas kogos znajde. Nic na sile.
 
reklama
Odblokowala mi sie zaba wiec daje kilka fotek:

Co tez moze byc w tych wielkich pudlach?

wigilia8kg.jpg


Czy to to, na co czekam?

wigilia12oa.jpg


Jeeeest...komorka!!!!!!

wigilia51da.jpg
 
EWCIK100, fajne zdjęcia :laugh:
Też mam trochę zrobionych ale muszę je obrobić ;) Mam nadzieję, że znajdę na to czas.
Dowiedziałam się, że u nas ferie zaczynają się 13 lutego... późno... ::)
Ja też pewnie miałabym dylemat, czy zostać z dzieckiem w domu, czy iśc do pracy ??? Zawsze mi się marzyło, aby pierwszy rok spędzić z dzieckiem. Tylko, że w moim przypadku ten okres trwa za długo i marzy mi się praca, o którą w moim regionie bardzo trudno.
Pogoda się poprawiła, świeci pięknie słońce... tak mi tego brakowało. ;D
 
Agnexx, jak miło :)

U nas też słonko i mrozik. Jest pięknie.
A kim jesteś z zawodu, jeśli można spytać? U nas pracy właściwie nie brakuje. Jak ktoś szuka to zawsze coś znajdzie. Ostatnio brakuje nawet personelu w szpitalach i przyjeżdżają do nas leczyć lekarze z Ukrainy, bo nasi wyjechali na Zachód.
Ja tez uwazam, że ten pierwszy rok jest bardzo ważny i dziecko, w miarę możliwości powinno spędzić go z mamą. Ale Jero ma już 10 miesięcy i bez mamy trochę wytrzyma. ;)
Zresztą ja nianię potrzebuję tylko 2-3 razy w tygodniu na max 4 godzinki. Tak, że to nie byłyby żadne wielkie rozstania na 10 godzin. Poza tym mogę pracować w domu i mieć go cały czas na oku, a niania tylko by go zabawiała, żebym mogła spokojnie skupić się na pracy. Trochę męczy mnie ta praca wieczorami, bo jestem śpiochem i o 22 najchętniej widziałabym się z książką w łóżku.
W dodatku nie mam kompletnie czasu dla Kajtka. Nawet wieczorem, gdy mały śpi ja zamiast z nim pogadać, siedzę przy komputerze. CaLe szczęście, że większość obowiązków zwiazanych z Kajtkiem przejął mój mąż. Nie wiem, jak bym sobie poradziła bez niego? Jak radzą sobie samotne matki? To nieprawdopodobne! :)

pozdrawiam
 
Ja jestem po studiach, kierunek administracja. Teraz wiem, że to był zły wybór, ale Polak mądry po szkodzie :(
Nie ma szans, aby znaleźć pracę w administracji bez znajomości. W grę wchodzą tylko prywatne firmy, które najczęściej mają szersze wymagania. :(
Staram się myśleć pozytywnie, ale coraz ciężej mi to przychodzi. Chciałabym tej pracy nie tyle dla finansów, co dla kontaktu z ludźmi. Monotonia dnia codziennego mnie dobija.
W naszym regionie - południowa Wielkopolska - bezrobocie jest duże, a miejsc pracy mało. Zaczęłam już myśleć o działalności gospodarczej, ale szczerze mówiąc niewiele przychodzi mi do głowy... ::)
Ja też jestem śpiochem. Godzina 22 to ostateczny moment, aby iść spać.
Wszelkie sprawy dotyczące dzieci prowadzę ja. Niezależnie od czasu i miejsca. Tylko w wyjątkowych sytuacjach pałeczkę przejmuje mąż. ;)
Ostatnie dni są piękne. Czyste niebo i słońce poprawiają nastrój. Mam nadzieję, że ta pogoda utrzyma się chociaż tydzień. ;D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry