Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Elutka - eee no co Ty taka tajemnicza jesteś? Paulina - teraz to już coraz bardziej normalne że do garnituru nie ubiera się kamizelki ale dwa lata temu to jeszcze wszystkie garniaki kamizelki miały ale że my kupowaliśmy w LaVard a tam już nowa moda zza granicy weszła to i kamizelek nie było a dla większości rodziny to było niedopuszczalne a najlepiej żeby miał własnie taką "zasłonową" białą lub srebrną przez Trąbki obok Santorini często przejeżdżaliśmy jak do rodziców jechaliśmy - lokal z zewnątrz wydaje się fajny a weselicho duże planujecie - u nas było około 100 osób;-) AriaArt - cieszę się że trudne sytuacje dodały Ci sił i zmotywowały do działania! będę trzymać za Ciebie kciuki za finał
ELUTKA no tak "troszke" trzeba miec. My i tak mamy znizke bo to lokal rodzicow zony najblizszego kuzyna A., chrzestnego Nikoli. Jeszcze poprawiny mamy bo A. z moim tata sie uparli. a wy gdzie mieliscie wesele?
KAROLA a kojarzysz Dworek Emilki jakies 5km przed Santorini? Na poczatku tam chcielismy miec ale jak dostalismy najswiezsze informacje stamtad to masakra. Za malo kelnerow, jedzenie chlodne wiec zrezygnowalismy. A tak to wiemy ze wlascicielka zrobi wszystko na najwyzszym poziomie a wy mieliscie wesele w rodzinnych stronach?
tamte strony dość dobrze kojarzę i Dworek też;-) fajnie że macie sprawdzone miejsce i to ze zniżką
my wesele mieliśmy w pensjonacie nad Jeziorem Rożnowskim - pensjonat nowiuteńki, możliwość wynajęcia pokoi dla gości a właściciele bardzo mili:-) ale tam wynajmowaliśmy tylko salę i pokoje a catering mieliśmy z firmy w której rodzice M. przez wiele wiele lat pracowali a M. i ja także kilka dobrych lat - wszystko było gotowane na miejscu a przez znajomości szef policzył trochę taniej a i kelnerów i kucharki mieliśmy takich których sobie zażyczyliśmy
w czerwcu byliśmy na weselu mojego kuzyna w tym samym pensjonacie i z ta samą orkiestra która nam grała:-)
a tak dla obejrzenia: Pensjonat z tym że wystrój robiłam sama bo oni dysponowali tylko trzema kolorami a mi zależało na czerwonym
Witam :-)
Dawno do Was nie zagladalam Bylysmy z Lea u moich rodzicow... az nie chciala mi sie wracac. Tam "pelna chata"a tu, w Krk w wiekszosci jestesmy same. Ale nie ma co narzekac.
Podczytalam Was troszke... co do kredytu, nam udalo sie w styczniu kupic mieszkanie, i powiem Wam,ze rata kredytu jest nizsza niz to co placilismy wlascicielowi. Ale mielismy wklad wlasny wynosil wlasciwie tyle samo ile kredyt.
Karola bo to bardzo osobista sprawa kiedyś Ci powiem..
Paulina my mieliśmy przyjęcie w Restauracja Kraków - Galicyjska. Tylko u nas było bardziej kameralnie, szczerze mówiąc nie chciałam wielkiego wesela. Naszym założeniem była raczej restauracja blisko Kościoła, Rynku W Galicyjskiej jest tak jak lubięmoje klimaty jeśli chodzi o wystrój, jedzenie przepyszne i bardzo dużo, na drugi dzień znajomym rozwoziłam-tyle zostało
Dobrze, że macie sprawdzone miejsce
ARIA przepraszam ze ominelam cie przy ostatnim poscie. tak to jest jak sie odpisuje z telefonu.. Mam nadzieje ze 30.08 bedzie dla nas rownie szczesliwy )
KAROLA ja tez chce wystroj sali w czerwieni, tak samo wystroj kosciola, domu, auta Bardzo fajny ten hotelik Tylko ze kawalek od Krk.
ELUTKA a ile za menu placiliscie? Bo przy Rynku to pewnie sporo. Santorini jest blisko naszego kosciola wiec zalozenie jest podobne do twojego
Farf - rozumiem Cie doskonale ja też mam czasem dość takiego siedzenia z dzieckiem szczególnie w takie dni jak dziś bo nawet na pole trudno wyjść... choć trochę sie przejaśnia więc pewnie na spacer krótki pójdziemy gratuluje swojego własnego mieszkania Elutka - spokojnie - poczekam ;-) restauracja piękna - lubię takie klimaty a na małe przyjęcie idealna my tez rozwoziliśmy jedzenie po weselu Paulina - my mieliśmy biel i czerwień - przepięknie to widać na zdjęciu mojej siostry (świadkowej) na FB - to na którrym jesteśmy my i świadkowie no i oczywiście czerwone buty musiały być od Krk kawałek ale od mojej rodzinnej miejscowości tylko 7km ale u nas wszędzie daleko więc ten pensjonacik i tak blisko sie nam udał