Witam! Jestem tu nowa szukam pomocy gdzie kolwiek ( w poradni jeszcze nie byłam i nie wiem czy sie wybrac) Mój problem polega na tym, że moj dwumiesięczny już synek nie najada sie tak twierdzę bo wciąż płacze i nie chce spać, uspokaja sie jak dostawie go do piersi ( choć i z tym jest ostatnio problem, nie chce wogóle jeśc, okropnie płacze i niczym go nie moge uspokoić, dopowiem że karmię go przez kapturki od urodzenia - tak zaleciły w szpitalu i pediatra kazał go dokarmiać butelką więc tak robię). Zastanawiam się co jest nie tak, czy fakt że dostawał może ze dwa razy dziennie butle (oczywiście wpierw cyca) choć nie zawsze były dnie kiedy ładnie jadł i zasypiał ale to żadko. A może to te kapturki (w tym miejscu pojawia się następny problem - laktacja). Moje piersi są wiotkie i gdy próbuje sprawdzić laktatorem ile wyciągne to okazuje się że ani 20 ml, więc jakim cudem mały miał sie najeść. Bywały dnie kiedy piersi mam nabite i udawało mi sie siągnąć 125 ml laktatorem, ale to naprawde wyjątki. Wspomne jeszcze, że wagowo przybiera dobrze nawet bardzo dobrze, tylko nie rozumiem skąd te złości gdy go przystawiam do piersi, a i jeszcze siedzimy conajmniej godzine ( mały po ok 15 min przysyna, budzę go kładąc na przewijaku inaczej spi jak zabity ale to tylko 20 min, potem jakby nigdy nie był spiący, przewine go i dalej do cyca). mam nadzieję że dobrze przedstawiła mój problem, prosze o pomoc bo nie wiem ile jeszcze dam rady, dziękuje.