Przepraszam, że napiszę w ten sposób, bo nie chciałabym Cię urazić, ale czytam i trochę nie wierzę własnym oczom. Przy takim zgrzycie światopoglądowym dziwię się, że w ogóle zdecydowaliście się podejść do procedury. Trochę nie rozumiem na kogo jesteś teraz obrażona - taką decyzję podjęłaś, więc teraz niestety musisz ponieść jej konsekwencje, nawet jeśli jest to bolesne.
Jeśli nikt Was nie poinformował jak to może wyglądać to faktycznie nie w porządku, ale z drugiej strony mogłaś zrobić research. Nie jest to jakaś wiedza tajemna. Teraz płacz nad rozlanym mlekiem nic nie da.
Niestety ani „normalna” ciąża ani ivf to nie jest matematyka, nie da się tego wycyrklować tak jakbyś chciała.