Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
nawet nie masz pojęcia jak może pomóc takie zwykłe trzymanie za rękę...ot choćby sama świadomość że jest ktoś bliski z Tobą może zdziałać bardzo dużo...wiele też zależy od samego Mężczyzny...bo jeśli siedzi gdzieś w kącie sali i czeka tylko żeby wszystko się jak najszybciej skończyło to rzeczywiście jego obecność na sali porodowej jest zbędna...a tak w ogóle to jest to indywidualna decyzja przyszłych Rodziców...mój nie zdąrzył odprowadzić starszej posiechy do babci a ponieważ poszło szybko zobaczył już dzidzie na sali, ale ja nie chciałam tzw. rodzenia razem, bo co to za rodzenie kiedy mnie wszystko strasznie boli a on patrzy jak w teatrze i nic nie robi, bo niby co może.A trzymać za ręke....a jak to niby pomaga w bólu?


sama byłam świadkiem jak leżałam na położnictwie jak chłopaka położne przepędziły bo tak sie miotał po tej sali że rodząca zamiast rodzic to na niego krzyczała żeby sie uspokoił to go wyprosili, drugi przypadek przede mną rodząca wykłucała sie o sale do rodzinnego a mąż zrezygnował po 20 minutach a za sale musieli zapłacic
mój mąż prawie od początku mówił że chce ze mną urodzic i rodził i uważam że było świetnie i nie wyobrażam sobie inaczej, on dawał mi spokój i poczucie bezpieczeństwa, a jak juz nasza córeczka była na świecie jego łzy i słowo dziękuje były cudowne, poród nas zblizył, ale to była jego decyzja

