• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Poród w Gorzowie WLKP

Oj rozumie, rozumie....Larvunia to tak jakbyś opisała moje odczucia pod koniec ciąży....
Nam możesz marudzić do woli :) pamiętaj, że jesteśmy z Tobą :) No i najważniejsze...nic nie może przecież wiecznie trwać...:) w końcu się doczekasz!! Duży buziak, głowa do góry, brzuch do przodu...jeszcze tylko miesiąc :)
 
reklama
Kinga trzymamy kciuki!!!ja bym tam chyba jakąś zadymę zrobiła jakby mnie nie chcieli przyjąć!przecież to o dziecko chodzi....

Aniołek
ja mam Tommee tippee ręczny i jest rewelacyjny, przy nawale kupiłam drugi elektryczny Baby ono - też super i powiem, że wtedy mi się rewelacyjnie sprawdził...(w sumie jak miałam ten nawał to "jechałam" na dwa laktatory :-D) a teraz jeszcze czasami używam ten ręczny...bardzo szybko schodzi można odciągnąć nim pokarm....jakbym miała polecać to te dwa polecam, są super.

gaja
ale się cieszę że twojemu Wikusiowi przechodzi! :))) mojej zaczynają za to potówki wyłazić na twarzy :(....mam nadzieję że nie zrobi jej się tak jak Wiktorkowi? :/...

Larvunia dobrze rozumiem co czujesz...ja miała tak samo, prawie codziennie marudziłam i chciałam już rodzić :-) aż prawie deprecha ;) bo ciężko, bo spać nie można itp. Organizm sam przygotowuje cię do porodu (jak na początku kobiety się boją to potem tylko marzą o tym aby już rodzić!... :))
 
Larvunia Ty już przykońcówce dasz radę:) mi do listopada to jeszcze zostało hohoo, a też bym już chciała dzidzię mieć przy sobie, może głupio to zabrzmi ale mi się ciąża ciągnie, może jak zacznę czuć ruchy dzieciątka, wyprawkę kupować, to jakoś zacznie czas lecieć. może to jest spowodowane tym że to pierwsze dziecko i jestem w takiej euforii że już bym chciała wszystko od tak, a tu trzeba czekać:)
 
Aneczka moj synek z listopada jest ;-)
aga, Kasiulem dzieki :tak:

jest dzis strasznie duchowato na dworze co nie... niby slonce zachodzi a nie ma czym odychac normalnie. Ale lepsze to niz ciapa za oknem...
 
Larvunia ja Ciebie doskonale rozumiem, u mnie dokładnie 2 miesiące zostały i też jest mi już cieżko, najgorzej jest w łóżku, budzę się w nocy, bo zasypiam z myślą, żeby tylko maluszka mojego nie przycisnąć, no i same wieczory..po całym dniu mam wrażenie, że ważę nie 66 kg, a 166 :)
Z rad odnośnie laktatorów i ja skorzystam. Dzięki.
Gaja super, że synkowi przechodzi. Nie ma to jak uśmiech i dobre samopoczucie maluszków.

A my jeszcze nie jesteśmy gotowi. Wczoraj kupilismy wózeczek.
 
DSC05418.jpg

Aga u nas zaczelo sie wlasnie od takich potowek jak na zdjeciu. Wypelnionych ropka..pozniej to zaczelo pekac i zrobila sie masakra. Jak sie zaogni te miejsce to lec odrazu do dermatologa zeby oszczedzic Malutkiej cierpien. Oby to byly zwykle potowki.

Larvunia ..pod koniec ciazy nawet z wanny wstac nie moglam z marszu..musialam kombinowac..zmeczona bylam jak cholera. Mialam dosc, bo nawet butow ubrac sama nie moglam. Zreszta wszystko masz juz uszykowane to nawet nie masz czym sie zajac zeby odwrocic uwage od czasu :) Tak to ciaza leci jak z byka strzelil..a te ostatnie tygodnie to jest jedna wielka masakra. Jakby czas sie zatrzymal.

Aneczka zobaczysz zleci Ci szybciorem. A kiedy sie dowiesz kto Cie zamieszkuje?

Mojemu Malemu juz ladnie schodzi zapalenie..sadze ze jutro max piatek bedzie znowu sliczniutki na policzkach :D Ale z jego humorkiem to go pochwalilam. Kurde ryczal mi dzisiaj caly dzien. Najdluzej spal poltora godziny. A od 14 nie spal w ogole. O 17 chcialam go nakramic to jeszcze gorzej wył. A ja razem z nim. Juz nie wiedzialam co zrobic. Zjadl dopiero o 18:30 jak moja mama przyjechala...ale i tak nadal wył..nie chcial zasnac. Zabrała go na spacer to mowila ze tez byl mega niespokojny...zasnal przed 20 ..poki co spi..ale sie gmera. Najgorsze jest to, ze nawet nie wiadomo o co mu chodzi. Najedzony jest..dupka sucha..przytulony..poglaskany a placze..domyslam sie ze to ze zmeczenia..ale czemu nie pojdzie spac skoro zmeczony?:P No tragiczny dzien dzisiaj mialam. Ryczalam jak glupia...sama cale dnie..wiec musze wszystko ogarniac. Eh...o tym w poradnikach tez nie pisza.

Btw...w sumie my tutaj tak gadu gadu..a moze pochwalcie sie dziewczeta czym zaskoczylo Was macierzystwo i ciaza?
 
Larvunia - ja Cie nie rozumiem ;/ bo ja nie doczekałam stanu, ze nie moglam czegos zrobic, jedynie bylam leniwa. za to teraz mam speeda;)))
Gaja po badaniach okej, bioderka zdrowe, usg szybciutko zrobione, zdjecie nic nie wykazało, wiec wszystko dobrze.
ja dziś u ginekologa sie uśmiałam, bo mnie moj lekarz umoralnial i opowiadał o metodach antykoncepcji. pokazaywal mi spirale, ale mowil, ze mnie bedzie bolalo zakladanie, bo nie rodzilam naturalnie i generalnie jestem "wąska". pokazywal mi spirale hormonalną. ale ja sie nie zdecyduję na nią. nie chce!
dal mi recepte na plastry, bo ja juz uzywałam je kiedys, na studiach i bylam bardzo zadowolona. mowi, ze miesiac dwa odstawic przed staraniem o dziecko kolejne...
zdecydowanie odradzil mi zastrzyki, mowi ze sie tyje, ma testosteron, i same wady widzial. mowi, ze mozna podac raz czy dwa, jak sie karmi, zeby nie zajsc w ciaze, ale absolutnie nie polecał.
dziś cały dzień używałyśmy pileuch wielorazowych, i jestem mega zadowolona. narazie uczę się dobrze je zakładać, jednak pampera łatwiej przełożyć pod dupką, ale jestem zadowolona. jeszcze nie prałam, bo nie mam całej pralki, ale jutro wypiorę i zobaczę jak się zachowują. ale poki co, jestem na tak.

Wiktorek na zdjęciu przypomina mi moją helenke, wloski takie same, i smok na poł twarzy - becenne!
Aneczka - nawet się nie zorintujesz, al bedziesz miała maleństwo przy sobie. eh...to też jest bezcenne.

ja z moją mała spedzilam dzis malo czasu, bo ciagle dziś śpi... ;)

Kinge chyba zostawili w szpitalu..chyba, ze nie doczytałam czegos ;)


edit:

ciąża zaskoczyłą mnie tym, ze to nierówna walka. niektórzy tyją 35 kilo, a niektórzy 400gram, tak jak ja. nic mi nie puchło, nic nie strzykało. no i nie wiedziałam, ze może się jeszcze bardziej chcieć spac. a moze!

a macierzyństwo...tym, że taki mały bączek wie, ze jesteś jego mamą, nie musisz nic mówić, a jak tylko przytulisz go do piersi, albo położysz na brzuszku, to momentalnie się uspokaja...
i niewiedizałam, ze można byc tak kompletnie zaślepionym i zakochanym...bezwarunkowo.
i ja, i ona. ja jestem cąłym światem dla niej, a ona dla mnie.
zaskoczylo mnie, ze:
- kupa nie śmierdzi
- bekanie cieszy (najbardziej o 4 w nocy) i nie krzyczysz jak na męża po piwie!
- wymioty nie są prawdziwe, to tylko cofnięte mleczko
- głowa niuni pachnie najbardziej
- piętki mogą być tak delikatne (chcialoby się)

i najbardziej mnie zaskoczylo, ze za TEN uśmiech dałabym się pokroić...:tak:
 
Ostatnia edycja:
Future uśmiałam się i napłakałam, to co piszesz to 100% racja i przyłączam się do tego :tak:
Dla mnie pojawienie się dziecka to swego rodzaju de ja vu... ale tą ciążę i narodziny Aluni przeżywam bardziej świadomie...dodam jeszcze do tego co napisałaś Future, że nigdy nie spodziewałam się, że można mieć tyyllleee cierpliwości....a do tego spędzać całe minuty, godziny na wpatrywanie się we własne dziecko :-D No i ten uśmiech, cała buźka się śmieje :-D

Aga jak tam kikucik?? Odpadł już?? A powiedz jak psikasz tym oktaniseptem to rozprowadzasz go jeszcze w koło pępuszka, aż podważając kikucik patyczkiem do uszu??
Ucałuj Lenkę :* mam nadzieję, że te potóweczki, to nic poważnego...

Gaja jak miałam wrażenie, że wczoraj się mijałyśmy, ale nie byłam pewna czy to Ty... inaczej bym zagadała :) Powiedz jaki masz wózek?? i czy spacerowałaś wczoraj koło 19 w pobliżu przedszkola na Pomorskiej??
A to że Mały ma czasem taki płaczliwy dzień, to norma...jest gorąco może źle się czuł...każdy przecież czasem ma gorszy dzień...a płacze i nie może zasnąć ze zmęczenia właśnie...wiem jakie to może być wykańczające, ale nie możesz okazać zniecierpliwienia i zdenerwowania bo dziecko wszystko czuje i jest wtedy jeszcze gorzej....

Aneczka zleci ci ciąża jak nie wiem co, ani się obejrzysz, a już będziecie z maleństwem się przytulać :)

Miłego dzionka!!
My dziś jedziemy do kuzyna do Ulimia, mam nadzieję, że nie rozpada się chociaż do 15 :)
 
Mnie ciąża zaskoczyła tym iż nie znam swojego dzieciątka a już go kocham. całe te zmiany jakie zachodzą w organizmie zarówno te fizyczne jak i psychiczne. I tak jak Future wspomniała, że można tyle spać. To że dla tej małej istotki jesteśmy wstanie zmienić całe swoje życie.

Gaja co to płci dziecka to jeszcze troszku, bo dopiero kończę 12 tc, dla mnie jak dla każdego rodzica najważniejsze żeby było zdrowe. intuicja mi mówi, że synuś, mąż z teściową strasznie chcą dziewuchę, więc wmawiają mi że to córa będzie:)

dziewczyny a możecie mi powiedzieć jak się robi te suwaczki
 
reklama
kliknij na któryś suwaczek z naszych, ułóż swój własny krok po kroku, i potem w sygnaturach sie zamieszcza, zeby sam się dodawał do każdego postu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry