• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Poród w Gorzowie WLKP

Mama byla u lekarza na Gwiazdzistej ..powiedziala ze mam przyjsc z nim o 12. Ponoc lekarka mowila ze to smiechu warte zeby czekac z dzieckiem specjalnie do 18 zeby jechac do szpitala, bo przychodnia stracila jednego lekarza i ze zaslaniaja sie brakiem umowy z NFZ zebym poszla na bioderka prywatnie.

Widze, ze Malemu po tym Oilatumie troszke lepiej na twarzy..ale ma to jeszcze w uszach, na szyi, na ramionach. No i jeszcze pod wlosami. Do tego ten plyn wyciekajacy z chrostek. Musi go mocno swedziec, bo jak biore go do odbicia to sie strasznie ociera o pieluszke..widzialam tez ze znowu mu krewka leciala z policzkach tak sie skubany drapie. Oj ile bym dala, zeby to mnie bolalo i swedzialo a nie jego. Az serce peka.

Kinga Ty sie sprezaj bo po okstycynie bardziej boli :P

Larvunia a Ty albo A. jestescie alergikami? I Marcelkowi juz to nie wrocilo?
 
reklama
Hej Dziewczyny!!
Powróciłam...:D
Rozpisałyście się jak nigdy!!!

Gaja to jakaś masakra!! Ucałuj swojego Smyka :**, ale masz przejścia, nawet sobie nie mogę tego wyobrazić!! Moja mała jest niezniszczalna (tfu, tfu), nic jej nie bierze...
Koniecznie zmień lekarza!! To jakaś paranoja!! Skoro jeden zachorował i nie ma szans na to, że powróci to powinni przenieść pacjentów do innych lekarzy, a nie rób co chcesz człowieku.... Ja mogę Ci polecić swoją doktor Karczewską, bądź doktora Zienkiewicza, oni przyjmują na Piłsudskiego w tym przyklejonym do GLS budyneczku, wejście jest od parkingu i postoju taxi! No i dbaj o siebie bo jak Ty zaniemożesz to kto zajmie się Wiktorkiem??!! Zaangażuj rodzinę i zajmij się sobą!
Nic Ci nie poradzę jeżeli chodzi o pleśniawki czy zmiany na skórze (jedynie co to kąpiel w oilatum, ale niebieskie oilatum nie zielone), my nie mieliśmy nigdy takich kłopotów ani z Łukaszem, ani z Alicją.
Powodzonka dla Was oby wszystko dobrze się skończyło!!!

Aga nie kupiłam chusty, ale mam nosidełko, którego i tak na razie nie używam...bo Ala z chęcią leży na leżaczku, w Poznaniu kupiliśmy jej suuuper matę edukacyjną, która będzie z nią "rosła" i jest żywo nią zainteresowana :) ale też czasami czuję się jak swego rodzaju smoczek, bo Alicja żeby zasnąć musi się przytulić do cycusia i nawet jak nie jest głodna to musi pociumkać
A Lenka jest jeszcze malutka i potrzebuje dużo bliskości, będzie się to zmieniać i jeszcze za tym zatęsknisz....ja muszę się przyznać, że już siedzę i ryczę... już niedługo do pracy, a Alicja do żłobka...ehhh....

Moje maleństwo już głodne!!
Duża buźka dla wszystkich :***
 
GAJA - ja rozmawiałam z moim pulmonologiem i powiedział, że żadnych alergii się nie dziedziczy, i nie ma żadnych zależności, czy dziecko bedzie uczulone. tak wiec nie ma znaczenia czy Larvunia czy jej mąż są alergikami. ale też cholera widze, ze małemu Marcelkowi nic nie mogą znaleźć. to dopiero paranoja. Ja jak nie wiem jak nauczyc dziecko, to sie dokształcam i wiem, a lekarze za Chiny nie wiedzą, nie potrafią zdiagnozować i pchają milion lekarstw! ze mną bylo tak samo. i jest nadal w zasadzie, bo prawie od 3 lat mam zaostrzenia astmy i nikt nie mze mi znalezc co i jak! narazie zrobilam testy tydzien temu, to moze cos da odczulaie...ale zobaczymy...

Kasiulem - ja mam dokładnie to samo z Helenką co ty z Alą, tfu tfu - nic!
ani zadna pieluszka jej nie odparza, a probowałam już wszystkie. i najlepsze z rossmana. mięciutkie jak pampers i leciutkie i takie same rzepy.
ani na buzi nie ma zadnych krostek, ani ciemieniuchy, ani nic. mam nadzieje, ze tak zostanie.
ja wyczerpałam wszystkie choroby mojej rodziny. mam nadzieje.
nawet jak zmienilismy mleko, to tylko je i spi, a płacze tylko jak jest glodna, albo jak jej się nudzi. ale od dwoch dni, nawet na karuzele nie patrzy, bo po jedzeniu natychmiast zasypia...
acha, jest jedna rzecz zeby plakala. mokra pieluszka ;))))
wczoraj rano kolo 6 sie obudzila, zmienilam jej pieluszke i poszlam zrobic mleko. wracam, a ona zasnela...
co pieluchu robią z cżłowiekiem !!!!!!!!! nocniki do boju!!!!
 
gaja no to jak Future pisze... mlodemu do teraz nie wiadomo co jest. Tzn problemy skorne byly (jak i bardzo mocne kolki) do ok 6 miesiaca zycia mlodego. Pozniej szlo tylko lepiej i bylo bez zadnych chorob do momentu az mlody poszedl do przedszkola.... Rok temu ok czerwca pierwsze zapalenie krtan, w wakacje oki i od listopada tamtego roku to non stop biegam po lekarzach z zapaleniem krtani albo przeziebieniem niby. Juz wlasnie mysle ze to na tle alergii , sama nie wiem. Chodzimy do pulmologa, do laryngologa do rodzinnego, sa testy, badania i nikt nic nie wie :dry: PARANOJA
Mam nadzieje ze mlody szybko sie uodporni... czekam teraz na list, ze moze dostanie sie do sanatorium, moze to mu pomoze...
Ja ani mezus nie jestesmy alergikami, chociaz powiem Wam, ze po urodzeniu synka zaczelam byc uczuleniowcem na jad osy i na jeden rodzaj kwiatow piwonie. W zamknietym pomieszczeniu od kwiatow puchne :sorry2: A wczesniej lata w stecz nic mi nigdy nie bylo po niczym...mojemu mezowi tez.
 
Zmienilam juz przychodnie ..przenioslam Malego na Gwiazdzista. Niestety pediatra stwierdzil, ze zmiany na twarzy sa juz tak zaawansowane, ze lepiej jechac do dermatologa i nie dawac ruszac tego zadnemu innemu lekarzowi bo to na pierwszy rzut oka wyglada na cos powazniejszego od tradziku norowodkowego. Powiedziala zeby sie powolac na nia to napewno przyjmie.
O 17 pojechalam z mama i Malym do dermatologa..odrazu diagnoze postawila...lojotokowe zapalenie skory..i nawet dala mi jakas masc czy to krem do smarowania glowy..mowila ze pod wloskami ma wlasnie te zmiany i to bardzo pomaga a przy okazji skuteczne na ciemieniuche..do twarzy dostalam recepte na dwie masci..kazala na poczatek wykupic jedna..jak ta nie pomoze to mam kupic druga.

Dowiedzialam sie tez duzo o szczepieniach dzisiaj. Doszlam do wniosku ze lepiej odlozyc pieniadze dla dziecka na przyszlosc..lub teraz mu cos kupic..niz dawac sie naciagac, bo choc bysmy chcialy z calego serca..przed chorobami nie uchronimy.
Wiecie, ze tylko 20% dzieci, ktore leza w szpitalach z silna biegunka i wymiotami ..to dzieci zarazone rotawirusami...80% przypadkow to szereg innych przyczyn. Takze czy zaszczepie czy nie..jak ma zachorowac to zachoruje.

Zazdroszcze Waszym dzieciaczka spokoju...jedyne zmartwienie to mokra pieluszka..I oby tak zawsze bylo. Mojemu mam nadzieje szybko przejdzie i znowu bede mogla byc spokojna.

Larvunia a Tobie widze blizej niz dalej :) Niedlugo bedziesz juz mogla bezpiecznie rodzic. Jakies przygotowania? Marcelek przygotowany na dzielenie sie mama i tata?
 
gaja ja juz moge rodzic, wszystko przygotowane mam ;-):tak: Torba do szpitala spakowana, ciuszki malej poprane i poprasowane leza w szufladach juz, lozeczko skrecone a nawet dwa bo jedno turystyczne w sypialni mamy a drugie w dzieciecym drewniane ;-) (w sypialni na noc bedzie mloda bynajmniej na poczatku, a w dzien razem z bratem w dziecinnym) posciel tez juz ubrana, przykryta kocami, baldachim tylko nalozyc trzeba ale to robota dla meza jak bede w szpitalu juz i posciel ma wywietrzyc na balkonie przed moim powrotem ;-) Pieluszki kupione, wszelakie kosmetyki tez.
W sumie brakuje mi kilku rzeczy tj smoczka, duzych platkow kosmetycznych (do pupy wycierania bo mokrych niechce urzywac, tylko na spacery jak juz) i przewijaka.... I max 2 szt kaftanikow jeszcze dokupie jak zdaze bo mam 1 szt i szpioszka.
wiec moge rodzic ;-)
Z Marcelkiem juz coraz czesciej rozmawiam o niuni.. Niby rozumie i opowiada jaki on to nie bedzie opiekunczym bratem i wogole ale pewnie w praktyce bedzie inaczej, ale mam nadzieje ze bez zazdrosci bedzie a z duza miloscia wspolzycie rodzinne :tak:

gaja, powodzenia w pozbywaniu sie tego lojotokowego zapalenia skory. Moj chyba tez to stwierdzone mial... z tylu glowki az rane dostal tam sterydy juz szly... Ale daliusmy rade i Wy tez dacie :tak: Trzymam kciuki :tak: &&&&&
 
no pewnie gaja, ze dacie rade. wazne, ze wiesz już co mu jest. bo najgorsze jak szukaja i znaleźć nie mogą. wiec już połowa sukcesu.
powodzenia!
 
Gaja całe szczęście, że zmieniłaś lekarza!! W końcu ktoś zajął się brzdącem konkretnie, no i Tobie pewno kamień z serca spadł, teraz tylko patrzeć jak Wiktorek do zdrowia będzie wracał :) Utulkaj go od cioci Kasi :)

My dziś na szczepienie, jeszcze się zastanawiam nad pneumokokami...dziś na pewno nie zaczniemy ich podawać, a rotawirusów nie daję w ogóle....
a mnie alergia dopadła :( przed ciążą się nawet odczulałam taką masakrę już miałam, no i niestety wszystko wraca :( zapytam dziś swojej doktorki czy coś mogę brać....jak nie to czeka mnie okrutnie ciężki czas....

Larvunia
widzę, że ty tak jak ja masz :) też tak szybko miałam już wszystko poszykowane...popakowane, później tylko przed samym wyjściem do szpitala dopakowałam co brakowało z bieżących rzeczy i spokojna głowa :)
A Marcelek to już duży chłopczyk i dużo też rozumie więc nie powinnaś mieć problemu, na pewno parę razy się zbuntuje, ale to normalne, mój Łukasz nawet ma takie chwile słabości, ale to szybko mija, a Alicję kocha bardzo mocno :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry