Cześć Wam kochane!
od wtorku jestem w domu (ok 14 wyszłyśmy) :-) Leneczka jest cudowna i już się w niej zakochałam na maksa...
na świat przyszła o godzinie 23.25 w dniu 2 kwietnia, długa 58, waga 3420 i jest śliczna i zdrowa, dostała 10 na 10 pkt. Teraz walczymy z cycem (w szpitalu podali jej butlę, nie miałam pokarmu na początku, a teraz jest coraz lepiej już od wczoraj tylko na cycu...choć ja płakałam razem z nią...tak strasznie się broniła przed tym moim cycem

((
Nie wiem czy wam pisałam ale wody zaczęły odchodzić mi w Netto na zakupach

, powiedziałam do męża żeby zostawił bułki bo musimy wyjść, on na to że jeszcze zakupów nie zrobiliśmy, ja mu powiedziałam, że chyba mi wody odchodzą a on zaczął szukać pode mną kałuży....

))))
Dziękuję Wam kochane za wsparcie i trzymane kciuki! :****
Zaraz muszę poczytać co tam z Gają...bo widzę że miała chyba cesarkę...
Ja miałam wspaniały personel przy porodzie także pod tym względem jesteśmy z mężem bardzo zadowoleni

mieliśmy świetną położną Annę Janicką, niesamowita kobieta...bez niej i bez wsparcia męża bym chyba nie dała rady, ...miałam bóle krzyżowe (na szczęście tylko 3,5 - 4 godziny)...aaa i byłam w wannie

polecam naprawdę przynosi ulgę...
powiem Wam, że nie mogę też narzekać na pielęgniarki na poporodowej...wiadomo zdarzają się niezadowolone z życia...ale żeby któraś była wredna czy coś w tym rodzaju to nie mogę powiedzieć...czasami nawet żartowały i raczej starały się być miłe.
Ale się cieszę że jestem już w domku i że poród już za mną!!! :**
później Wam pokażę mój cud (teraz śpi to mam chwilkę).