• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Poród w Gorzowie WLKP

witam:)
Kochana gratulacje:) widzę, że przeszłaś w tym naszym kochanym szpitalu...Już się boję:) Ja chyba mam teraz najbliższy termin co??:) Zobaczymy :-D
heh
Tak poza tym to odpoczywam i leże nogami do góry, bo od kilku dni puchną mi strasznie kończyny. No cóż... zobaczymy jak to dalej będzie:)
A powiedzcie dziewuszki co tam w szpitalu się na prawdę przydaje, co warto ze sobą zabierać:)??


uciekam teraz posprzątać:):-)
 
reklama
kasiulem, moze dlatego te cesarki gorzej, bo potrzebują większej opieki? potrzbują pomocy przy wstawaniu, zmiany cewników, wenflony, kroplówki,srodki przeciwbólowe. na początku pomagają nam się myć pod prysznicem, i może to je tak wkurza, że ktoś jest zależny od nich, a one muszą pracować... eh...szkoda gadac.
wydaje mi sie, ze na porodowce cięższa praca, brudna, śmierdząca, te odchody, zapachy, różne sytuacje przy porodach, zmęczone mamy, płacz, krzyk, czasem przekleństwa z nerwów, a jakoś atmosfera super na porodówce. a na położnictwie nic nie robia, czasem zastrzyk w dupe i wielce mi ciężka praca... to już noworodkowe mają więcej roboty, bo lataja jak głupie...


aha...chcialam sie zapisac do neurologa z mala, to oczywiscie 2 tyg temu zapisalam sie w gorzowie na 26 maja, no ale szukalam ciagle czegos prywatnie. wiec prywatnie, w gorzowie najwczesniej na 12 maja, nikt prawie nie leczy noworodków, znaczy nie chce przyjmować, nie mówiąć już o leczeniu, ale znalazłam babke z kostrzyna, która w Srody jest w Gorzowie i bierze tylko 70 zl. jakbyście potrzebowały (oby nie!) to mam numer i nazwisko. aha, zapomnialam, ze wizyta już w tę środę. opiszę jak bylo ;***
 
Ostatnia edycja:
Dużo buziaków dla Helenki, trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze!!! :***


Wiosenne porządki część 1... pokój Łukasza....aż się boję tam wchodzić...:/
 
Ostatnia edycja:
miało być 15-20 minut, ale przeciągnęłam gdzieś do 45, bo jeszcze pod domem usiadłam na słoneczku, nie chciało mi się wracać do domu... ale mała cieplutka, zadowolona, jeszcze spi. co się nie zdarza ostatnio tak długo...
 
Future mi nie zmieniali zadnych cewnikow. Tylko wyciagneli. Nie pomagali sie wykapac. Pomogli tylko wstac i dojsc do lazienki. Z czworki to rzut beretem. A te od noworkow czy ja wiem czy takie zabiegane? Mi zostawily dziecko i kazaly sobie samej radzic. Nawet lampy nie pomagaly zmieniac. Juz nie wspomne o tym ze baba ktora ja zalozyla miala przyjsc za chwile wyjasnic jak mam sie tym obslugiwac bo akurat byla pora karmienia, a przyszla po ponad 2 godzinach. Scignelam inna kobiecinke. Mlody wtedy w ogole strasznie plakal. Denerowowal sie przez to..to tez nie mi nie pomogly..pomogla mi polozna od nas. Juz pozniej o nic je nie prosilam bo i tak wiedzialam ze nie pomoga.

Dzisiaj ciepleko na dworze. Wyszlam na chwile wyrzucic smieci to az sie chce spacerowac. Szkoda, ze z Malym jeszcze wyjsc nie moge.

Future a powiedz bierzesz jakies medykamenty zeby sie zrosty na macicy nie robily?
 
reklama
gaja nic nie biore, ale chce masc sobie kupic na blizne, zeby nie byla twarda. a jak wogole brzunio? boli? masz jeszcze szwy, czy jutro ściągasz? jutro 6 doba chyba??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry