Kraamzorg trzeba załatwić w miare szybko, tzn. mi kazali tak w 5/6 miesiącu zgłosić, nie czekać na sam koniec. Pierwsza wizyta była z 10 tygodni przez planowanym terminem porodu, taki mały wywiad, czy mamy jakieś zwierzaki w domu (bo niektóre pielęgniarki są uczulone), czy wszystko mamy dla dziecka, a jak nie, to co trzeba dokupić itd, czy planuję karmić piersią, czy planowana jest cesarka itd. Acha no i sprawdzają wysokość łóżka. Jak nie jest odpowiednio wysokie każą je podnieść, bo kobiecinom po tylko godzinach schylania się do leżącej kobiecie po porodzie w niskim łóżku by plecy wysiadły, co mnie wcale nie dziwi.
Mnie nurtuje jeszcze jedno pytanie. Może któraś z już obecnych mam mi pomoże. Jak to tutaj jest z żółtaczką u dzieci, tą taką poporodową, która jest dość częstym i normalnym zjawiskiem? Czy wasze dzieci ją miały? I jak się to tutaj załatwia? W Polsce z tego co wiem, wypuszczają ze szpitala dopiero jak minie, a tutaj wypuszczają dość szybko, więc nadzoruje jej zanik położna odwiedzająca mnie? Kraamzorg?