reklama

Poród w Holandii 2011

Iskierka te podpaski mozna kupic w kazdej drogeri,w Krudvar tez sa przewaznie na dolnych polkach,Etos rowniez.
Muffinek witaminy chyba po tygodniu sie zaczyna podawac,ale nie jestem na 100 procent pewna,lepiej zapytaj Sencilli lub Anety one napewno Ci napisza,bo pewno zaraz beda podawac.
 
reklama
muffinek, jeśli chcesz to mogę Ci podesłać listę rzeczy z mojego kraampakket, bo sobie spisałam razem z holednerskimi nazwami.

Co do tych podpasek w kraampakkecie, to są 2 rodzaje: bardzo duże podpaski inlegverband oraz troszke mniejszekraamverband.

A witaminy D i K dawałam po tygodniu, w 8 dniu (abo w 7, nie pamiętam dokładnie), jak się kończyło kraamzorgowanie.
 
Ostatnia edycja:
Witajcie,poruszyl mnie wczorajszy post ISKIERKI i jej slowa ze cala sprawa rozbila sie wlasnie o to by sie w kolko nie powtarzac.Oj to tylko tyle, a ja myslam ju ze jakas niewybaczalna zbrodnie popelnilam ,bo taki atak przypuscilyscie.Powiem tyle wszystkie tu jestesmy mamami ,badz niedlugo nimi zostaniemy i kazda z nas kocha swoje dziecko ,pragnie jego dobra ,zdrowia ale nie kazda w ten sam sposob przezywa traume ,smutek ,zal ,radosc.Oczekiwanie od kogos by przezywal to tak jak my chcemy to nie jest wlasciwe.Nikt z nas nie wie jak by sie zachowal w obliczu jakiegos nieszczescia i nie mozna krytykowac kogos tylko za to ze przezywa dana sytuacje na swoj sposob.Zabawe w terapeute tez odradzam od tego sa fachowcy.Sama jestem psychologiem spolecznym i wiem ,ze do kazdej osoby nalezy podejsc indywidualnie ,bo kazdy ma inna odpornosc psychiczna.W psychologi juz dawno odeszlo sie od mowienia osobie zmagajacej sie np.z depresja ,ze no wiesz czas leczy rany ,trzymaj sie,zapomnij o tym jutro bedzie lepiej. Zdecydowanie pozwala sie i zacheca sie taka osobe do wygadania a nie tlumienia w sobie zalu zlosci ,bo to prowadzi do frustracji.Jasne ze ciezkie przezycia z czasem bledna ale w naszym przypadku to my caly czas zmagamy sie z konsenkwencjami tego co sie stalo.Mowi sie ,ze dziecko przychodzac na swiat jest jak czysta karta papieru,niestety moj synek ma juz ta kartke naznaczona.To forum jest po to bysmy mogly sie wzajemnie wspierac a nie dowalac sobie.Kazdy ma prawo wypowiedziec sie ,wyrazic swoje zdanie ,a my nie mosimy sie z tym zgadzac,nawet nie mosimy wszystkiego czytac.Nie mozna oczekiwac ,ze ktos bedzie pisal pod nas ,bo ja chce zobaczyc wiecej usmiechu ,walki itd.Naprawde mam nadzieje ze bedziemy sie tu wzajemnie szanowac.No a jesli ktos ma dosc to jest taka opcja ignoruj posty,zachecam do skozystania z niej i po klopocie.Pozdrawiam szczegolnie dziewczyny ,ktore oczekuja swojego pierwszego malenstwa:-)


ISKIERKO odpisalam ci na priv ale widocznie nie dostalas tej wiadomosci.
 
Ostatnia edycja:
Ja jestem jak najbardziej ZA:tak: Od początku chciałam, aby mój mąż był obecny przy mnie podczas porodu. I jak najbardziej jestem zadowolona z tego, że był przy mnie. Masował przy każdym skurczu, dodawał otuchy. Bez niego chyba poród byłby dużo bardziej stresującym i bolesnym przeżyciem. Mój mąż jest dość twardy...tzn. nigdy raczej nie płacze, nie zwrusza się na filmach itd. I podczas porodu też nie uronił łezki, choć potem stwierdził, że się troche jednak wzruszył...a to COŚ w jego przypadku;-):-D
 
Macierzyństwo po francusku - Przegląd prasy - Strona internetowa Fundacji Rodzić po Ludzku


czytalam wlasnie o gimnastyce jaka funduja francuzkom po porodzie,hi hi

Moj maz to raczej do tych wrazliwych nalezy.placze na filmach ,czy jak slyszy jakies wiadomosci np.o chorym dziecku.No i jak nasz synek sie urodzil no to tez plakal.My podeszlismy do tego tak ,ze chcemy razem przezywac narodziny.No ale teraz to ja nie wiem czy dobrze ,ze moj maz byl ze mna ,bo to dla niego tez trauma no i w przeciwienstwie do mnie to on nie chce o tym mowic.Ale i tak uwazam,ze byl dzielny bo stazysta szoku doznal.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry