Przepraszam, że tak późno piszę, ale rozumiecie...
Byłam tydzień w szpitalu na przełomie stycznia i lutego i
Z CAŁEGO SERCA POLECAM
pomimo remontu [a już po remoncie, w marcu, to będzie super]
personel bardzo życzliwy i pomocny,
szczególnie panie salowe - cudowne są po prostu
duże wsparcie psychiczne - bo się trochę wyczekałam na indukcję porodu
na wszystkie pytania dostawałam fachową odpowiedź
cały czas też miałam poczucie bezpieczeństwa - że jesteśmy z dzidzią pod dobrą opieką
jestem w szoku, że nawet dietę wegetariańską miałam przez cały pobyt i panie mi oddzielne dania przynosiły

Dużo dziewczyn miało cesarki, ale generalnie podejście jest takie, żeby dopóki się da rodzić naturalnie.
Ze znieczuleniem nie ma problemu - na żądanie i za darmo.
Za obecność męża płaciliśmy 140 zł - chociaż nie udało się być na tej ładniejszej sali rodzinnej - ale w trakcie porodu nie było to dla mnie istotne.
W szpitalu jest bardzo ciepło, więc nie bierzcie ciepłych ubrań / kapci

Dla dzieciaczków nie trzeba żadnych ubranek - tylko do wyjścia i ewentualnie niedrapki.
Do pupy każdy dzidziuś dostaje duże pudełko kremu,
a na każdej sali poporodowej jest elektryczny laktator.
Powtarzam tu niektóre rzeczy, które były opisane - żeby potwierdzić ich aktualność.
Jeśli macie jakieś pytania - piszcie, chętnie odpowiem.