agatkagadka: szycie- znieczulaja, ale szczerze powiedziawszy wogole nie czuc tego bólu ( psikaja jakims sprejem) i szyja. Szwy sa rozpuszczalne, mi sie calkowicie rozpuscily po 2 tygodniach od porodu, dzis nawet sladu nie ma ze bylo cos rozcinane, nie boli, proponuje jednak zakupic szare mydlo i podmywac sie nim, nie wolno jakimis zelami zapachowymi.
ZZO- nie ma problemu jak sie poprosi i widza polozne ze kobieta sie meczy to wolaja anestezjologa, ale najpierw pobieraja krew i trzeba czekac na wyniki badan. W zwiazku z tym ze rodzilam w sobote na wyniki czekalam 2h, pozniej przyszla p. anestezjolog ( nawiedzona jak cholera), i dala zastrzyk w plecki, tez nie bolal bo wczesniej znieczulaja skore.
Nie musicie miec nikogo ze szpitala, ja bylam o tak z ulicy, jedynie co to jezdzilam tam od 2 tyg na przed porodem na KTG, nie znalam zadnego lekarza, pielegnarek itd. BYŁO SUPER! jesli jeszcze raz bede w ciazy to na pewno zdecuduje sie ponownie na ten szpital. A najlepsza polozona to pani Elżbieta J, kobieta z wielka wiedza, poczuciem humoru, gdyby nie ona i jej porady co robic ( skakac na pilce, jak oddychac, opowiesci roznej tresci) to pewnie bym bardziej wszystko przezywala. DZIEWCZYNY SMIALO IDZCIE TAM RODZIC! kameralna atmosfera, mili pomocni ludzie!!