Witajcie dziewczyny poraz kolejny. Tak sledze te Wasze posty i czuje sie jakby to bylo o mnie napisane. Mojemu małemu tez sie nie spieszylo, KTG zero skurczy, 40+5 i wtedy zaczelo sie

Dzien wczesniej lekarz zaproponował mi napar z lisci malin + ananas, herbatka dobra, a ananasów zjadlam dwa

Na nastepny dzien wyszlam na spacer z psem i wrocilam z krwawieniem....spakowalam sie z mezem i sruu do mswia. Zrobili KTG- zero skurczy, a pozniej badala mnie pani doktor i odeszly wody

Wtedy juz zostalam w szpitalu....( bylo poludnie). O 17 zaczely sie delikatne skurcze, o 18 byly juz co 3-4min, o 19 bylam juz wykonczona i chcialam sie ubrac i isc do domu i rodzic w innym terminie, o 19 pobrali krew do ZZO, 21 zastrzyk - rewelacja bol znika w momencie i po 22 synek w ramionach

Jesli bardzo wam sie spieszy do porodu, sprobujcie chociaz tego ananasa bo powoduje on rowniez wydzialanie oksytocyny, ale moze to tez bujda na resorach...nie wiem. TRZYMAM ZA WAS KCIUKI!! WSZYSTKO BEDZIE OK
